Autor Wątek: Relacje z innymi i powtarzalnosc ich wystepowania - czy jestesmy wyjatkowi? :)  (Przeczytany 4493 razy)

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-18, 18:54:19 »
Magic zaskocze cię, ale po raz pierwszy
( odkąd napisałeś pierwszego posta i potem nastąpiła nasza wymiana poglądów = 'lively exchange of views' ),
rozumiem co masz na myśli ! ;)
 Naprawdę. Zdarzyło mi sie widziec ten 'podobny w odbiorze błysk' . Ale ponieważ to był tylko impuls - nie zastanawiałam się nad tym.
 
Ale mam też inne pytanie.
Otóż czy zdarzyło sie komuś "być widzianym - przez innych ludzi - w 2 różnych miejscach JEDNOCZEŚNIE" ???

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-18, 16:04:53 »
Magic
Cytuj
Wiecie o czym mowie?

Ja nie bardzo. Może jest dzisiaj z gorąco, jak dla mnie.

Magic

  • Wiadomości: 385
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-08-18, 15:50:56 »
Spotykamy wiele osob na drodze swojego zycia. Z zalozenia, wszyscy jestesmy niepowtarzalni, stanowimy indywidualnosci. Wraz z biegiem czas jednak nie mozemy jednak nie zauwazyc, ze pewni ludzie sa podobni. Nie chodzi nawet o system zachowan, gradacje moralnosci, czy upodobania kulinarne.... Czasami mamy wrazenie, ze mamy do czynienia jakby z jedna swiadomoscia w dwoch roznych cialach. Moze to byc kwestia partnera (i nie koniecznie musi chodzic o stawanie lustrem do nas ale o indywidualne cechy), czasami kumple z pracy w dwoch roznych miejscach, okolicznosciach i profesjach, czasami wspolny znajomy znajomego. Mowie o powtarzalnosci "blysku w oku", specyficznej maniery, identycznego sposobu artykulacji wypowiedzi, konstruowania zdan, reakcji, blizniaczym podobienstwie wnetrza itp itd. Jest to podobne do tego jak dwie osoby mysla podobnie i niby przechwytujemy czyjes mysli - ale tak na prawde mozemy miec z kims podobne zdanie na podobny temat i myslec podobnymi kategoriami i w podobnym schemacie. Jest to tez zupelnie inne i dalej idace. Bedac w towarzystwie tej osoby mozemy na nia patrzec tylko katem oka i wtedy wrecz podswiadomie nasz umysl wstawia tam przeblysk innej osoby, ktora poznalismy wczesniej. Rozmawiajac z tym kims mozemy miec poczucie jakbysmy rozmawiali z tym kims innym kogo znamy z innych okolicznosci i na prawde musimy sie pilnowac by nie pomylic imion ;). Wiecie o czym mowie? Doswiadczyliscie kiedys czegos takiego? Skad moze sie to brac?