Autor Wątek: Nienawiść do siebie  (Przeczytany 6069 razy)

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-08-16, 19:38:36 »
Ja prosiłam o podzielnie się wiedzą na temat nienawiści do siebie a nie o przekonywanie mnie czy tłumaczenie mi.

Magic
Na tym forum o mojej sytuacji jest napisane  wiele stron.

Magic

  • Wiadomości: 385
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-08-16, 19:35:53 »
Matek! :)
Ja mysle, ze ta nienawisc to z jednej z tych sztucznych tozsamosci jakie  wspomina Martinus. Tylko, ze to nadal MY - a raczej jakis mechanizm obronny/pouczajacy/adaptacyjny, ktory sobie w trudnej chwili wytworzylismy. Moze czyjes slowa lub schemat zachowan z przeszlosci, ktore zostawily w nas slad.
Ingo, czy mozesz powiedziec cos wiecej o swojej sytuacji? ;)

matek

  • Gość
[#]   « 2013-08-16, 19:24:44 »
Inga,

zgodze sie z Magikiem:)
Co to znaczy ze z niczym sobie nie radzisz? A nie wystarczy na poczatek, ze jestes? Radzisz sobie chyba z byciem soba?

A w ogole to skad wiesz o tej nienawisci skoro jej nie czujesz? To mozliwe, wiedziec o czyms nie czujac tego?

Magic

  • Wiadomości: 385
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-08-16, 19:15:15 »
Ale po co masz sobie radzic? Te rzeczy sa kwestiami zycia i smierci?

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-08-16, 19:08:42 »
Z niczym sobie nie radzę i nie akceptuję tego faktu że z niczym sobie nie radzę.

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-16, 18:14:54 »
Prawdopodobnie jest tu tez bezsilność i wstyd do zaakceptowania i uwolnienia (może nawet rozpacz). Kluczowa sprawa to rozpoznac te uczucia i uwolnić.

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-16, 18:02:20 »
Cytuj
A nienawiść do siebie wynika z bardzo konkretnych powodów, które ogólnie można określić jako nieradzenie sobie.

Jeżeli już to nienawiść do siebie w tym wypadku wynika z nieakceptacji faktu, ze sobie nie radzisz. Po zaakceptowaniu tego faktu, pojawia się mnóstwo możliwości np. mówienie o tym wprost i proszenie o pomoc, różne osoby, wtedy możesz dostać sporo twórczych rozwiązań.

A w czym sobie nie radzisz ?

Magic

  • Wiadomości: 385
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-08-16, 17:44:51 »
A powodem tej nienawisci nie jest zbyt wysoko stawiana poprzeczka?

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-08-16, 17:35:06 »
Ostatnio pracuję nad nienawiścią do siebie i mam takie spostrzeżenia.
Nienawiść do siebie określana jest w literaturze czy wypoweidziach jako coś złego, jako zaprzeczenie miłości do siebie, jako coś z czym trzeba walczyć i czego trzeba się pozbyć. Ostatnio  zaczęłam się przyglądać swojej nienawiści do siebie i uśwaidamiać sobie jej przyczyny. I zauważyłam że nienawiść do siebie to skutek a nie przyczyna więc nie ma sensu z nią walczyć czy jej się pozbywać.
Mówi się też że nienawisć do siebie wynika z braku miłośći do siebie więc trzeba się pokochać a wtedy ona zniknie. Jednak takie ogólnikowe stwierdzenia wprowadzają w błąd, nie dając żadnych praktycznych podpowiedzi. A nienawiść do siebie wynika z bardzo konkretnych powodów, które ogólnie można określić jako nieradzenie sobie. Tak jest u mnie.
Z tym że ja mam taką trudność z tą nienawiśćią że jej nie czuję a jedynie wiem że jest.

Gdyby ktoś miał jakąś wiedzę czy przemyślenia na ten temat to chętnie bym przeczytała

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-16, 15:32:22 »
Iluzja "braku wyjścia" jest tak naprawdę utknięciem w jakiś trudnych uczuciach (po uwolnieniu tych uczuć pokazuje się światełko w tunelu), wyjść jest zawsze nieskończona ilość.














Inga

  • Gość
[#]   « 2013-08-15, 22:02:49 »
Zapytałam siebie czy opłaca mi się nienawidzić  siebie i uzyskałam odpowiedź że tak. Bo dzięki temu w razie potrzeby będę się mogła zabić.

W razie potrzeby czyli wtedy gdy nie bedzie żadnego wyjścia.

Ola

  • Gość
[#]   « 2013-08-15, 21:01:56 »
Inga rozumiem cie. Samopoczucie sie poprawilo, bo zamiast znieczulac sie cudza historia zobaczylas czesc swojej wlasnej prawdy. Ale idz dalej, to nie koniec uswiadomien.

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-08-15, 19:57:57 »
Inga
Głęboki, szczery wgląd. To teraz zadaj sobie jeszcze pytanie: czy opłaca mi się siebie nienawidzieć ? i odpowiedz sobie szczerze.

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-08-15, 19:50:18 »
Miałam dzisiaj fajne uświadomienie dotyczace nienawiści do siebie która jest moim najważniejszym problemem.
Robiłam wykrój rękawa i słyszłam w głowie- niech ci nie wyjdzie, niech ci nie wyjdzie. Sama sobie źle życzyłam. Stale to robię tylko tego sobie nie uświadamiam.
No i zgodnie z moim złym życzeniem wykrój mi nie wyszedł i musiałam robić kolejny już trzeci.
I usłyszałam w głowie jak Leszek mnie pyta- opłaciło ci się to? To znaczy czy opłaciło mi się źle sobie życzyć.
Ja Leszkowi zawsze odpowiadałam że mi się nie opłaciło, gdy on mi takie pytania zadawał podczas węzłow, bo on tego ode mnie oczekiwał a ja go chciałam zadowolić. I Leszek był zadowolony.
Te pytania czy opłaca się sobie szkodzić są po to aby sobie uświadomić że się nie opłaca.
Teraz postanowiłam że zamiast sobie wmawiać że mi się nie opłaca sobie szkodzić postanowiłam odpowiedzieć to co rzeczywiście czuję. A czułam że mi się opłaciło sobie zaszkodzić.
Odpowiedziałam więc że tak. A potem sobie zadałam pytanie dlaczego mi się opłaca sobie szkodzić. I odpowiedź mnie zdziwiła.
Dlatego że gdy zaatakowałam siebie to wtedy mogłam wypuścić trochę swojej nienawiści do siebie, mogłam części jej się pozbyć i już tak mocno nie musiałam jej tłumić w sobie. Odeszło ze mnie trochę nienawiści a ja dzięki temu mogłam zmniejszyć w sobie napięcie. Poprzez szkodzenie sobie wypuszczam mały strumyczek nienawiści do siebie i w ten sposób sobie pomagam.
Po tym uświadomieniu samopoczucie mi się poprawiło.