Autor Wątek: Kącik językowy  (Przeczytany 24688 razy)

Ladaco

  • Wiadomości: 378
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-10-01, 04:04:12 »
Sorki, nie wiem jakem to zrobił, ale napisałem Ci odpowiedź w drugim wątku..
No to myślę że rozwiążę to tak, że ją tu zacytuję

To zobaczę co się będzie działo jak pomieszkam trochę w kraju anglojęzycznym, bo na razie mi się jeszcze nie zdarzyło ;)

Dobra, już nie musisz tak sobie bardzo dawać na luz

Daniel

  • Gość
[#]   « 2014-10-01, 02:27:52 »
"Dajcie trochę z tym na luz. I z językiem i z wszystkim."

No skoro tak, to daje sobie luz.

PS. Mieszkam za granica kraju juz od 9 lat, praktycznie wiekszosc czasu w krajach anglojezycznych: UK, NZ i Australia. Jak ktos opanuje j.ang. tak jak native - to niech mi napisze; zadzwonie, porozmawiamy, i przekonamy sie praktycznie jak to jest, to moze wowczas sie przekonam i zmienie zdanie :)

PS2. Przypominam, ze "prawie" lub "blisko" robi dla mnie dosc spora roznice ;)

Ladaco

  • Wiadomości: 378
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-09-28, 19:12:04 »
Wielu ludzi mieszkając długo za granicą zapomina nawet swojego pierwszego języka, "sorry, rozumiem polski, ale lepiej mi się myśli po angielsku"...

Tam napisali, że największy dowód na istnienie krytycznego okresu(w ogóle ten okres to jest hipoteza tylko!), to akcent. Ja z tym nigdy problemów nie miałem, ładną mam wymowę, ale fakt że to od dziecka. Tylko że jest wielu ludzi, którzy potrafią emulować dużo akcentów i na pewno z wszystkimi od dziecka nie zaczynali. To jest bardziej kwestia słuchania niż czegoś innego, jak sądzę, po prostu "dźwiękonaśladownictwa". Coś mi jeszcze mówi, że w ładnym mówieniu po angielsku coś ma do rzeczy zadzieranie końcówki języka do góry;)

I jeszcze wśród niektórych panuje tu przekonanie, jak gdyby zdobywanie biegłości w języku obcym to był niebotyczny wyczyn nie wiadomo czym tam, chyba cyrografem, okupiony. Takie wyśmiewanie się, że ktoś nawet może książkę czytać. A potem nagle, żeby się z klasą zachowywać i przenoszenie do jakiegoś bzdurnego "kącika oczyszczania". Dajcie trochę z tym na luz. I z językiem i z wszystkim.

Mirea

  • Wiadomości: 42
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-09-28, 16:49:50 »
Jestem w 100% przekonana, że da się nauczyć obcego języka tak, żeby mówić tak jak native speaker. I wiek tu nie ma żadnego znaczenia.
Miałam kiedyś okazję słuchać Niemca, który mówił po polsku jak rodowity Polak. Kiedy byłam na studiach mieliśmy z nim jedne zajęcia. Najpierw wszyscy myśleli, że to Polak, tylko z niemieckim nazwiskiem i imieniem. Potem okazało się, że jednak był Niemcem. „OK, pewnie miał kontakt z polskim od dziecka, jakichś krewnych z Polski itp.”, wszyscy tak myśleliśmy. W końcu na którymś z wykładów opowiedział nam jakąś anegdotkę o tym jak zaczynał uczyć się polskiego – kiedy był na studiach. Wszyscy byliśmy w szoku. Da się.

Mi samej udało się w pewnym momencie być blisko takiego poziomu, przynajmniej w zakresie codziennej komunikacji. Przez kilkanaście miesięcy mieszkałam w jednym kraju. Zakochałam się w języku tego kraju i nic nie dawało mi tyle radości co uczenie się tego języka. Po pewnym czasie przypadkowo spotkani native’i, z którymi rozmawiałam nie wierzyli, że jestem cudzoziemką. Ale to trwało tylko jak tam mieszkałam i byłam otoczona i nasiąknięta tym językiem, mentalnością, sposobem myślenia, sposobem zachowania. Po powrocie do Polski, po jakimś czasie to straciłam.

Albo jeszcze takie przypadki, jak ten : http://sport.dziennik.pl/artykuly/59737,czeski-zuzlowiec-po-wypadku-zaczal-mowic-po-angielsku.html
Czasem można sobie przypomnieć język z poprzedniego wcielenia.

Da się podłączyć pod mental/astral (nie wiem jak to zwać) języka „obcego” i zacząć mówić z tym samym akcentem, intonacją, melodią co rodzimi użytkownicy. Da się zacząć myśleć ja native speaker, można sobie przejać cały ten mentalno-astralny bagaż tożsamości narodowej. Trzeba tylko wejść na głębsze poziomy. Włączyć podświadomość.
A wybór należy do nas. Czy to będzie brytyjski angielski, czy amerykański angielski czy inny język, nie ma znaczenia.


Ladaco

  • Wiadomości: 378
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-09-28, 03:06:55 »

Z tego ostatniego powodu, w ogóle to pojęcie "mówić jak native" jest błędne. Jaki native? Amerykanin, Australijczyk czy Brytyjczyk?

Ja myślę, że ja tak jak Jamajczyk chcę. Oni też tam angielski mają. Wyjadę tam i będę się golił na łyso, bo pierwszy skinhead był z Jamajki, tylko że był czarny. Gdyby ktoś musiał nad tym histeryzować, to jest historia i proszę mnie tu nie upominać. Do oczyszczania też się to nie nadaje.

Daniel, przeczytam linki później, bo teraz co innego robię.

Daniel

  • Gość
[#]   « 2014-09-28, 01:20:23 »
Ladaco, Lynd -
to nie jest mój wymysł, ale raczej obserwacja, do tego poparta pewnymi naukowymi badaniami. Polecam te dwa artykuły:

http://en.wikipedia.org/wiki/Critical_period_hypothesis
oraz
http://en.wikipedia.org/wiki/Second_language

I jeszcze może jako ciekawostkę:
http://en.wikipedia.org/wiki/Cognitive_advantages_of_bilingualism

Jak pisałem, nie ma opcji abyś mówił kiedykolwiek jak "native", jeśli nie zaczynasz jako dziecko. Jest ku temu kilka powodów, polecam art. powyżej, a z mojej strony:
-przede wszystkim nie będziesz myslal jak native
-Twoja wymowa nie bedzie jak native
-nie bedziesz posiadal kulturowej tozsamosci jak native

Z tego ostatniego powodu, w ogóle to pojęcie "mówić jak native" jest błędne. Jaki native? Amerykanin, Australijczyk czy Brytyjczyk? Przecież każdy z nich mówi inaczej, a inna baza kulturowa powoduje, że czasami się wzajemnie nie rozumieją. Dwa, że dla zdecydowanej większości osób to i tak bez znaczenia, tak długo jak potrafisz się z nimi skomunikować ;)

Jeszcze inny mit, bardzo popularny wśród Polaków zwłaszcza, to chęć i konieczność wręcz nauki wymowy jak native. Hehe... cóż za strata czasu ;)

W praktyce, poznałem w życiu zaledwie JEDNĄ osobę, która będąc naturalnie hiszpańskojęzyczna, posługiwała się językiem jak native. Tylko, że uczyła się go od dziecka, od dziecka też spędzała wakacje w USA, później mieszkała w Portland od czasów chyba szkoły średniej + studia, a obecnie robi doktorat w Australii.

Oczywiście, nie oznacza to, że nie można osiągnąć wysokiej płynności językowej - można. Ale zawsze będzie odrobinka różnicy, zawsze...


« Ostatnia zmiana: 2014-09-28, 01:25:52 wysłana przez Daniel »

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-09-27, 22:13:58 »
Atlanta,
Super tekst !
 A co do "Who guards the guardians" ?
 "koordynator specjalistów" ;))

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-09-27, 20:32:28 »
rozwinę ten tekst, choć nie jest mój, ale jest fajny:

Kto patroluje patrolujących (=who guards the guardians)? Kto trolluje trollujących (=who trolls the trolls)?

Trolle niczym trzy mądre małpki (=three wise monkeys) „nic nie widzą, nic nie słyszą” (=see no evil, speak no evil), ale za to potrafią z goebbelsowską monotonią spamować sieć tym samym prymitywnym komentarzem przez kilka tygodni. Dla niektórych z nich to tylko sposób na utrzymanie się (=to get by), bo jak im zapłacić o złocisza (=a copper) więcej, zatrollują dla diabła (=devil’s troll). Najniebezpieczniejsi są jednak ci, którzy trollują z własnej nieprzymuszonej woli (=of their own free will), odziedziczonej ignorancji i stadnej potrzeby krakania jak inne wrony (=when in Rome, do as the Romans do). Nie wspomnę (=needless to say), że w starciach tête-à-tête (=head-2-head) nie są już tacy aktywni: operują gimnazjalnymi stereotypami typu „badania mówią”.

hej :-)

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-09-27, 14:04:19 »
to jest ciekawe:

who trolls the trolls?

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-09-27, 14:02:42 »
albo eventual
:-/

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-09-27, 13:58:41 »
No tak, trochę namieszałem bo nie wstawiałem dużych liter :)
Przez advanced i proficiency miałem na myśli poziomy egzaminów CAE i CPE, poziomy można porównać tutaj:
http://www.flo-joe.co.uk/cae/students/tests/ocltst3.htm
http://www.flo-joe.co.uk/cpe/students/tests/ocltst1.htm

No i aby można było sobie popatrzeć koziorożcowo z góry ;) FCE:
http://www.flo-joe.co.uk/fce/students/tests/2_oclts3.htm

I jeszcze rozrysowanie jak to przekłada się na poziomy CEFR:
http://en.wikipedia.org/wiki/Cambridge_English_Language_Assessment#Alignment_with_the_Common_European_Framework_of_Reference_for_Language_.28CEFR.29

Tess dobrze powiedziała, na poziomie Proficiency mówi się jak osoba wykształcona. Jako człowiek który sporo czasu spędził z Hindusami, mogę zapewnić że sama płynność wymowy niewiele znaczy:D Znałem gościa, który mówił super płynnie, z w miarę fajnym akcentem, nigdy się nie zastanawiał co powiedzieć... i miał zasób słów na poziomie czternastolatka.
Słowo "fluent" nie ma ścisłego znaczenia, dlatego generalnie raczej się go nie używa. Chyba że w komiksach ;)

Haha, fajny motyw z tym actual, okazuje się że rzeczywiście jest znaczenie "aktualny", ale...
Cytuj
I'm pretty well educated too, and I wouldn't use actual as an unqualified synonym for "current". In cases where the word is used to indicate something happening at the present moment, there is still an element of the "existing in fact" meaning to it; it just adds the sense of "existing in fact right now": The ship's actual position is [latitude/longitude]. That refers to the ship's current position, but it's still something like a synonym of true in that context.
http://english.stackexchange.com/questions/29654/using-actual-to-signify-current
Język rzeczywisty a słownikowy :)

Daniel,
Nie zgadzam się co do ograniczeń wiekowych :)
To może być prawdą dla statystycznego człowieka, ale zakładam że przy dużym talencie i sporej inwerstycji czasowej da się to zrobić. Choć nie wiem czy nie da się nie żyjąc w danym kraju.

PS,
Ladaco, gdybyś mógł uniknąć takich sformułowań jak "tej skwaszonej" czy "ogarnij się"...

Ladaco

  • Wiadomości: 378
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-09-27, 13:36:22 »
Na takie wtręty jak tutaj tej swaszonej użytkowniczki Atlanty, to serio już nie chce się nawet tłumaczyć co się napisało, a czego się nie napisało, itp. No wybaczcie... :)

Ladaco

  • Wiadomości: 378
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-09-27, 13:08:33 »
Że co niby?
http://pl.bab.la/slownik/angielski-polski/actual
Dobrze to przemyślałaś jak to widziałaś? ;-\

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-09-27, 12:18:28 »
tak samo jak actual, widziałam w postach wcześniej
:-/

Ladaco

  • Wiadomości: 378
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-09-27, 12:10:32 »
Ok, niech przyznam się do błędu, że utylizacja po polsku, to nie to samo co podobne słowo znaczy po angielsku...