Ladaco, Lynd -
to nie jest mój wymysł, ale raczej obserwacja, do tego poparta pewnymi naukowymi badaniami. Polecam te dwa artykuły:
http://en.wikipedia.org/wiki/Critical_period_hypothesisoraz
http://en.wikipedia.org/wiki/Second_languageI jeszcze może jako ciekawostkę:
http://en.wikipedia.org/wiki/Cognitive_advantages_of_bilingualismJak pisałem, nie ma opcji abyś mówił kiedykolwiek jak "native", jeśli nie zaczynasz jako dziecko. Jest ku temu kilka powodów, polecam art. powyżej, a z mojej strony:
-przede wszystkim nie będziesz myslal jak native
-Twoja wymowa nie bedzie jak native
-nie bedziesz posiadal kulturowej tozsamosci jak native
Z tego ostatniego powodu, w ogóle to pojęcie "mówić jak native" jest błędne. Jaki native? Amerykanin, Australijczyk czy Brytyjczyk? Przecież każdy z nich mówi inaczej, a inna baza kulturowa powoduje, że czasami się wzajemnie nie rozumieją. Dwa, że dla zdecydowanej większości osób to i tak bez znaczenia, tak długo jak potrafisz się z nimi skomunikować
Jeszcze inny mit, bardzo popularny wśród Polaków zwłaszcza, to chęć i konieczność wręcz nauki wymowy jak native. Hehe... cóż za strata czasu

W praktyce, poznałem w życiu zaledwie JEDNĄ osobę, która będąc naturalnie hiszpańskojęzyczna, posługiwała się językiem jak native. Tylko, że uczyła się go od dziecka, od dziecka też spędzała wakacje w USA, później mieszkała w Portland od czasów chyba szkoły średniej + studia, a obecnie robi doktorat w Australii.
Oczywiście, nie oznacza to, że nie można osiągnąć wysokiej płynności językowej - można. Ale zawsze będzie odrobinka różnicy, zawsze...