Autor Wątek: Inspiracje  (Przeczytany 102542 razy)

Artman

  • Wiadomości: 167
  • Płeć: Mężczyzna
    • Rozwój duchowy pożyteczny i zdrowy:)
  • Krzysztof Chrząstek, konsultacje,analizy psychometryczne i czakr,porady,medytacje, warsztaty,artykuły, książki:) http://www.powiewwiatru.pl :) zapraszam
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2019-01-03, 16:44:56 »
Co widzisz, patrząc sobie w oczy?

monkas

  • Wiadomości: 301
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2019-01-03, 10:01:40 »
Jadąc do pracy afirmowałem bogactwo mojej natury, cieszyłem się nim, prawde mówiąc rozkoszowałem się nim :) i wtedy do mnie przyszło że:

Jestem bogaty- czuje to , jestem genialny wiem o tym,  a więc jestem na powrót w pełni władz umysłowych, jestem w pełni zdrowy psychicznie... :)
« Ostatnia zmiana: 2019-01-03, 10:03:57 wysłana przez monkas »

monkas

  • Wiadomości: 301
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2019-01-02, 17:20:43 »
Wzajemnie :)

rok 2019 - rokiem lasera, skalpela, brzytwy i katany...

:)
 
w następstwie jasnego widzenia  rok 2019 będzie rokiem  manifestacji Prawdy- Nieskończonego Bogactwa Natury :)

Wiking23

  • Wiadomości: 275
  • Płeć: Mężczyzna
    • c
  • Status: Obserwator
[#]   « 2019-01-02, 14:46:41 »
:)
nie używam brzytwy tylko golarki ;)
ale wzrok/oczy/widzenie uzdrawiam.. laser Prawdy w oczach/oku, czemu nie :)

Jasnego widzenia/postrzegania w Nowym Roku :)

Wzajemnie :)

rok 2019 - rokiem lasera, skalpela, brzytwy i katany...

monkas

  • Wiadomości: 301
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2019-01-02, 11:09:20 »
9 year old discusses the universe - full interview
https://www.youtube.com/watch?v=eOJVcYHIkZM

monkas

  • Wiadomości: 301
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2018-12-31, 18:09:38 »
Brzytwa się ostrzy ... ? :)

:)
nie używam brzytwy tylko golarki ;)
ale wzrok/oczy/widzenie uzdrawiam.. laser Prawdy w oczach/oku, czemu nie :)

Jasnego widzenia/postrzegania w Nowym Roku :)

Heal & Open 3rd Eye in 45 Minutes: Powerful Pineal Gland Activation
https://www.youtube.com/watch?v=YEsD1zMdAOQ


Wiking23

  • Wiadomości: 275
  • Płeć: Mężczyzna
    • c
  • Status: Obserwator
[#]   « 2018-12-31, 14:40:16 »

Czy widzicie perfidie i skur.. tego ? . Traumatyzuje sie istotę, pozbawia się wiedzy o sobie, "ładuje" się fałszywą wiedza i poczuciem winy która "pozwala" im na manipulację/ więzienie i wykorzystanie...


Brzytwa się ostrzy ... ? :)

monkas

  • Wiadomości: 301
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2018-12-31, 10:24:46 »
Odpowiedzialność jest po obu stronach.

Tzn. moja niewiedza, czy moja głupota niech będzie biorę to, ale, wcale to nie zwalnia nikogo z odpowiedzialności tej drugiej strony, to nie tak działa. Tudzież nie biorę odpowiedzialność za czyjenść nikczemności, kłamstwa czy oszustwa.

...


Nie nie, nie dam sie w to więcej wkręcić, ja nie chcialem niczego złego, byłem ufny ( to naturalny dobry stan ), chciałem doświadczyć piękna świadomości Ziemi, mam do tego pełne prawo, nikt nie ma do Ziemi żadnych praw poza Nią samą, więc Ci perfidni wypaczeni manipulatorzy bez serc też ich nie mają.

Nie miałem wiedzy o negatywności w którą podstępem zostałem złapany, to nic złego, nie musze znać zła i nie chciałem go znać - tego wypaczenia natury i wypaczonego doświadczenia z nim związanego, tak więc ta niewiedza nie jest moją odpowiedzialnością, to odpowiedzialność tych którzy stworzyli tę perfidną pułapkę, która blouje istotę, czucie, wiedzę i pamięć a wiec blokuje/upśledza istotę/inteligencje/świadomość traumatyzując ją - czyniąc głupią i podatną.

Tak więc nie jestem odpowiedzialny za tę "niewiedzę" / głupotę wcale, to pułapka w którą zostałem złapany, której ofiarą byłem i jeszcze jestem. Jestem odpwiedzialny ale tylko częściowo może w 10 % za część skutków, bo miałem przebłyski świadomości i możliwość uwolnienia po pierwszej inkarnacji ale traumy/afekty były zbyt silne i nie dałem rady. Tak więc 10 % max reszta obciaża tych sk....

Kilka nocy temu miałem z nimi "przyjemność" dużo pracowałem z energią która krążyła w meridianach, więc nie spałem w nocy  jednak w pewnym momencie z pół świadomością wszedłem w wymiar wenętrzny/energetyczny i z energią przbijałem się przez jakąś blokadę, nagle odzyskałem świadomość siebie i tego co wokół mnie, zauważyłem dwie istoty, zwróciłem na nie uwagę i pojawiło się ich więcej; były ubrane w czarno białe jakby jedwabne stroje, zapytałem kim są.

Odpowiedzieli że to oni decydują o karmie (a wiec o życiu innych istot !!!) Zadałem pytanie jakim prawem na jakiej podstawie ? i wtedy utraciłem część świadomości; dałem się poprowadzić/poszedłem z nimi do jakieś sali w której jedna istota zajęła miejsce na podwyższeniu , wszyscy w sali wstali wraz ze mną i ona coś mówiła, wtedy znowu odzyskałem świadomość; zwróciłem uwagę na siebie i zobaczyłem że jestem ubranmy jak oni ! zacząłem to z siebie zrywać, pojawiły się też kajdany pod ubraniem.. które tez zaczałem zrywać i wtedy odzyskałem świadomość w ciele.

Wtedy uświaodmiłem sobie że te sk... manipulują energią w oparciu o przyjęte nieświadomie/zaimputowane kody/haki w tym przypadku był to kod sądu ( zgodzy na sądzenie).
Uświadomiłem tez sobie że niepotrzebnie z nimi próbowałem rozmawiać, to wypaczone inteligencje które tylko na to czekają , wykorzystując pdatności energetyczne, uświadomiłem sobie że wystarczy abym zamknął im dostęp do siebie, zabronił im manipulowania mną i wyrzucił ich z mojej Przestrzeni/Świadomości i  że  mam władzę aby to zrobić ( do tej pory wypierałem ten aspekt mocy/kontroli) , że moja wola jeśli chodzi o mnie i moje życie jest własnie taką całkowią władzą i że mogę jej użyć w stosunko do każdej istoty która próbuje mnie wykorzystywać/manipulować moją energią.

Czy widzicie perfidie i skur.. tego ? . Traumatyzuje sie istotę, pozbawia się wiedzy o sobie, "ładuje" się fałszywą wiedza i poczuciem winy która "pozwala" im na manipulację/ więzienie i wykorzystanie...

Tak więc nie daję się już wiecej wkręcić w odpwiedzialność i winę, to oni są odpowiedzialni i to ich karma, zwracam im całą tę odpowiedzialność,  moje jest 10 % i to tylko karma personalna między dusza a duszą..


I nie pozwalam się już więcej sądzić, nie uznaję żadnych sądów nade mną w tym "ostatecznego" kodowanego w katolicyźmie.
« Ostatnia zmiana: 2018-12-31, 10:27:42 wysłana przez monkas »

monkas

  • Wiadomości: 301
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2018-12-28, 10:41:07 »
Ale przecież energie i aury, to takie ubrania które mogą być zasilane z centrym danej osoby, ale równie dobrze mogą być zasilane, przez astrale, egregory, lub te energie mogą być ciągnięte, z innych serc i dusz, które wcześniej taka osoba oszukiwała i zawierała takie umowy energetyczne, aby teraz odgrywać taką bogatą i piękną w energiach i przejawianiu się osobę.

Fajne, dzisiaj w nocy poruszył mi się ten temat, uświadomiłem sobie że moim jedynym okryciem może byc naga/czysta Prawda, że pozwalam sobie/chcę  aby to Prawda była moim jedynym ubraniem/okryciem/ochroną... że mogę i chcę wchodzić w kontakt tylko z Prawdą, ze mogę sięgać tylko Prawdy i być gotowym/otwartym tylko na Prawdę, na to co dobre/naturalne/zdrowe.
Gdy tak afirmowałem pojawił mi się obraz skrzyni i rozrzuconych ubrań, wziąłem te ubrania , połączyłem się z Czarną Dziurą która jest w centrum naszej Galktyki i pozwoliłem aby te energie zostały przetransformowane do czystej postaci.

Rano obudziłem się z bólem w potylicy i kręcącymi sie we mnie słowami piosenki "I'm ready for this I'm ready for that" zaczałem się temu przyglądać, odczuwać czym ta wola/inencja w rzeczywistości jest i zobaczyłem że to takie szalone/nieprzytomne otwarcie/zgoda na wszystko, takie łapczywe/nakręcone/napięciowe  chwytanie się wszystkiego co popadnie. Zaczałem afirmować że wybieram/otwieram się/jestem gotowy tylko na to co chce, a wiec na Prawdę/Dobro, trochę pomogło jednak nie do końca, więc zaczalem wnikać w to jeszcze głebiej i pod tą kompulsywną dynamiką/napięciem dotknałem lęku osoby topiącej się/tracacej grunt pod nogami i czepiajacej się wszystkiego co ma po ręką aby nie utonąć... Uświadomiłem sobie że jestem bezpieczny, że mam grunt/Wieczną Świadomość  pod nogami w sobie... i że to Ona może byc moją kotwicą, punktem zaczepienia, że mogę sie w niej w pełni bezpiecznie i całkowicie zanurzyć nie tracąc siębie a wręcz przeciwnie odzyskując siebie prawdziwego/naturalnego :)

monkas

  • Wiadomości: 301
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2018-12-27, 18:27:13 »
45. Wysłuchaj swoich rodziców (lub innych bliskich osób). Jeżeli masz znakomite relacje z rodzicami, to świetnie. Ciesz się tym i doceniaj to, że mogą Ci służyć wsparciem, zrozumieniem i pomocą. Nie zawsze tak jest w innych rodzinach.
Czasami mamy średnie relacje z rodzicami. Różnimy się poglądami, świadomością czy stylem życia. Ale nawet wtedy warto czasem – pomimo niesnasek – pozwolić im się wygadać. Posłuchaj spokojnie tego, co mają do powiedzenia o sobie i swoim życiu. Wysłuchaj ich radości i smutków. Pomyśl, że przeszli w swoim życiu wiele. Nawet, jeżeli wiesz, że dokonywali niekorzystnych dla siebie wyborów, to daruj im to.
Spójrz na nich tak, jakby nadal wyglądali na 20-30 latków. Zobacz ile nadziei jest w ich sercach i radości w oczach. Zrozum, że Ty jesteś taką samą istotą, jak oni. Oni również mieli wielkie plany i również byli zakochani. Teraz Ty możesz ich wspierać i pokazać swoim przykładem, że można żyć inaczej – lepiej, mądrzej i przyjemniej. Szanuj ich tak, jak sam chciałbyś być szanowany.
Pozwól czasem rodzicom pokazać Ci pożółkłe fotografie sprzed wielu lat. One pokazują Ich świat – młodości, szczęścia i cudownych chwil. Przypomnij sobie, że w dzieciństwie dali Ci oni mnóstwo radości i pomocy. A jeżeli twierdzisz, że dzieciństwo miałeś średnie, to znajdź w nim jakieś jasne momenty i je wspominaj.
Życie się toczy. Nic nie jest wieczne, poza samą wiecznością. Dlatego nie zawsze będziesz się cieszył towarzystwem swoich rodziców, podobnie jak bliskich i przyjaciół. Szanuj zatem każdą spędzoną z nimi chwilę. I na tyle, na ile można wnoś pokój, harmonię, zrozumienie i radość w ich życie.
Fragment książki "Poradnik szczęśliwego człowieka".

Świetnie/ mądrze/ empatycznie napisane.

Wiem jednak że coś jest wieczne...  to życie/świadomość/istnienie jest wieczne, a tym samym wszystko co dobre.., tak więc Dobro jest wieczne.., i nie każda chwila jest godna szacunku w moim odczuciu- idealizowanie rodziców jest w moim odczuciu  czymś innym od zrozumienia dla ich ograniczeń/empatii w stosunku do nich ; idealizowanie nie jest mądre/dobre/potrzebne w moim odczuciu

monkas

  • Wiadomości: 301
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2018-12-27, 16:26:43 »
Chodzi mi o rozwiązanie które znalazłeś..

Wiking23

  • Wiadomości: 275
  • Płeć: Mężczyzna
    • c
  • Status: Obserwator
[#]   « 2018-12-27, 16:24:19 »
brak wety w tym temacie (w tym temacie.)

monkas

  • Wiadomości: 301
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2018-12-27, 16:21:35 »
?

Wiking23

  • Wiadomości: 275
  • Płeć: Mężczyzna
    • c
  • Status: Obserwator
[#]   « 2018-12-27, 16:18:24 »
monkas dobrze piszerz, to poprostu kwestia rozróżnienia co jest co. Ja trochę zrozumiałem tą kwestię pieniędzy inaczej, a przynajmniej rozwiązanie znalazłem inne trochę na te kwestie.

monkas

  • Wiadomości: 301
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2018-12-27, 12:36:58 »

Tak cel nie uświeca środków, "co ma wisieć nie utonie" , dobro różni się od zła diametralnie..

Niby tak ale czy napewno tak jest ? Jest takie powiedzenie pieniądze nie śmierdzą ? Niezależnie z jakiego źródła, pieniądz to pieniądz ?

Jeśli o mnie chodzi to:  niezależnie z jakiego źródła pieniądz to pieniądz; no bo przecież nie żaba...

Rozdzielną kwestią jest sposób ich pozyskania oraz to, czy ma znaczenie w ich przyjęciu to czy pochodzą od nieucziwej osoby lub zostały  pozyskane w nieuczciwy sposób..

W moim odczuciu większośc aktulalnego pieniądza zostało pozyskane w nieuczciwy sposób - pocztątek tej nieuczciwości jest jednocześnie początkiem tej cywilizacji opartej u samego swego zarania na nieuczciwości/niewolniczym wyzysku. Ten wysyk jest ciągle powielany a te "uczciwe" ( nie z wyzysku)  pieniądze najprawdopodobniej  przeszły przez tyle nieuczciwych rąk po drodze że dawno przestaly być "czyste"

Czy to oznacza że nie powinienem według Ciebie przyjmować pieniędzy za moją pracę ? Oczywiście że powinienem. Znaczenie ma w jaki sposób  wykorzystam te pieniądze/co oz nimi zrobię.
 
Pozostaje kwestia czystości/uczciwości źródła pieniędzy; czy to właściwe je brać wiedząć że żródło nie jest uczciwe lub czy w ogóle powinienem pracowac dla nieuczciwego źródła ?
To bardziej skomplikowana kwestia, trudno jest w moim odczuciu znaleźć aktualnie w pełni uczciwe źródło; oczywiście super byłoby w takim miejscu pracować, dlatego kluczowe jest w moim odczuciu pytanie za co bierze się kase od nieuczciwego/nie w pełni uczciwego źródła, czyli czy TO za co Ci dane źródło płaci jest OK.

I w moim odczuciu nie jest niewłaściwa  uczciwa praca u nieuczciwego źródła, choć pewnie gdy jest wybór lepiej nie pracować tam gdy się wie że sposób pozyskania pieniędzy  opiera/opierał sie na ogromnej krzywdzie czy nawet życiu/zdrowiu innych; chyba że jest to aktualnie transformowane/uzdrawiane..

Tak więc według mnie pieniądze nie śmierdzą, "śmierdzi" natomiast czasami/może nawet aktualnie często to, za co się je bierze/ w jaki sposób się je zdobyło i w jaki sposób się je wykorzystuje, ale to nie jest za winą/przyczyną  pieniędzy samych w sobie tylko za przyczyną nieświadomości/negatywności danej istoty.

Pieniądzą same w sobie są uniwersalnym i praktycznym środkiem wymiany i nie ma w nich nic złego, wręcz przeciwnie jest wiele dobrego (  jeśli chodzi np o praktyczność to nie trzeba np dźwigać worków ziemniaków ze sobą..)
A  w kontekście wykorzystania to  według mnie:

"Pieniądze w dobrych rękach to samo dobro... "