Autor Wątek: Strzygi  (Przeczytany 42271 razy)

Malgos

  • Wiadomości: 8
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-12-29, 11:25:17 »
Frisky

To jak to wygląda z punktu widzenia atmy?
Ja zdaję sobie sprawę, ze chyba po prostu powinnam iść na regresing i stopniowo wszystko rozkminic. Chodziłam na regresing jakiś czas temu i wtedy dopiero dowiedziałam się o ich istnieniu. Wiem, że na zasadzie tego kamyczka, jak piszesz, mogłam je stwarzać, te istoty i tak jak dzieci one teraz do mnie przychodzą.
   Są momenty, kiedy mam wrażenie, że one już nie maja na mnie aż takiego wpływu, że najgorszy czas za mną, ale i tak nie pozwala mi to spojrzeć ze spokojem w przyszłość. No bo np. gdybym się zdecydowala na dziecko i ono by takie było, nie jestem w stanie sobie wyobrazić, co bym wtedy zrobiła.
      Z tego jak piszecie o tym temacie, to widzę, ze trzeba mieć duży dystans do tych istot, a ja jeszcze tak nie potrafie.


Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-12-28, 18:21:09 »
Malgos
Cytuj
To co piszesz jest bardzo madre, i napewno jest ten porzadek swiata i w kazdym powinnismy widziec to co najlepsze
.
jest pewna różnica między patrzeniem z poziomu atmy a nakładaniem na to co nas otacza ładnej iluzji, to też jest fajne ale jest różnica : )

Cytuj
A co ja robie przez te wszystkie lata, wlasnie staram sie to robic. I dostaje po d..., bo chce to dobro widziec we wszystkich i wszystkich usprawiedliwiac i rozumiec.
jeżeli spotyka Cię to co jest reakcją, odbiciem i oddźwiękiem twego wcześniejszego  działania to twój sposób patrzenia zmienia twoje reakcje na to co Cię spotyka, co jest istotne i ważne, bo ma wpływ na kolejne ciągi przyczynowoskutkowe, albo ich brak,  ale to co  powraca jako ta reakcja  to często jest niezależne od tego jak na to patrzysz i jak to oceniasz ( w tym tych którzy w tym uczestniczą) i co na to nakładasz,   zależne od tego jest tylko to co przyciągasz swoim sposobem patrzenia (inaczej mówiąc swoimi  intencjami)

- to jest różnica w reakcjach, oddźwiękach i odbiciach jak np. między młynkiem do kawy który działa bo trzymasz przycisk a gdy  puścisz przycisk (zmienisz intencje) to od razu  przestaje mielić, a inną sytuacją jest reakcja którą wprawiłaś  w ruch ciut wcześniej i nie masz na to takiego samego wpływu  - np. uruchomiłaś lawinę za pomocą kamyczka i ona sobie potem schodzi w jakimś czasie - niezależnie od tego ile kamieni będziesz rzucała w odwrotnym kierunku, by ją powstrzymać - i wtedy "dostajesz po d..." wcale  nie dlatego że chcesz w tym widzieć dobro albo zło, ale dlatego że jest to skutkiem-reakcją na pewne wcześniejsze działanie

Cytuj
Chce tez dojsc do prawdy, bo wedlug wszechswiata i atmy jak wytlumaczyc istnienie strzyg?   ........  a moze jednak oni maja jakies konstrukcje duszy, szczatkowe, moze jakos ewoluuja.
no można to wytłumaczyć jako pewien rodzaj odbicia, reakcji i oddźwięku, z tego punktu widzenia nieistotne jest czy jest to ściana od której się odbijasz, istota posiadająca Wyższe Ja z którą łączą Cię negatywne programy, czy ktoś albo coś kto jest  jakimś programem/tworem ,  który ewoluuje lub nie, albo jest istotą na ścieżce inwolucji

Cytuj
ale to znaczy, ze tylko ja widze w nich strzygi, ze tak naprawde nie sa kim sa?
tu akurat wersji odpowiedzi może być wiele  - inaczej wygląda to  z punktu widzenia atmy a inaczej z punktu widzenia świadomości odrębności, tutaj mogą to być nałożone na innych ludzi wyobrażenia, przekonania, czy objawienia , albo może  mieć to związek z faktycznymi różnicami w pochodzeniu , strukturze czy przeznaczeniu (w różnych proporcjach)

Inga

  • Gość
[#]   « 2015-12-28, 17:11:36 »
Miałam taki wgląd odnośnie istot diabelskich.
One nigdy się nie zmieniają, dlatego że mają taką zdolność do natychmiastowego zapominania o swoich porażkach, błędach. Od razu wyrzucają z pamięci całe takie wydarzenie i pamiętają tylko o swoich sukcesach.

Malgos

  • Wiadomości: 8
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-12-28, 01:24:38 »
Czym się różni strzyga od tzw. zwykłego demona, jeśli tylko inteligencją to chyba nie jest duża różnica i nic nie znacząca tak mi się zdaje skoro i tak nie ma WJ?

jaskier

  • Wiadomości: 908
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-12-27, 00:15:17 »
Jak się przekodowywuje te struktury? Ta osoba robiła to sama, czy były to zewnętrzne zabiegi?
Czy podczas badania osoby wahadłem odczuwasz jej emocje, czy też "wibracje" np jak ktoś ma nerwice to co czujesz? Czy to tylko odczyt z diagramu?
« Ostatnia zmiana: 2015-12-27, 00:17:39 wysłana przez jaskier »

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2015-12-26, 23:38:49 »
To, co uznajemy za strzygi, to

1. Strzygi realne, czyli istoty DEMONICZNE, sztucznie stworzone, rózniące się od zwykłych demonów tym,ze są obdarzone inteligencją (zgodnie z życzeniem ich stwórcy, którym nie jest Bóg, tylko istota ludzka, zajmująca się magią). Te istoty są pozbawione Wyzszego Ja i nie da się im go przyłaczyć mimo najszczerszych starań. Chociaż.... jedna z moich znajomych twierdzi, że jej były mąż i matka zostaly obdarzone WJ dzięki jej modlitwom. A ja nie mam ochoty tego sprawdzać.
2. Istoty USTRZYGOWIONE, głównie upadłe Anioły, które starały się stać istotami zła i ciemności, lub opanować władzę nad światem strzyg. Te istoty mają Wyższe ja, którego im się nie udało zniszczyć mimo wielu starań.  Ich uzdrawianie wymaga przeprogramowania strukruty energetycznej, która wynika z licznych inicjacji w strzygęi rzekodowań.

Dla przykładu moge napisać o pewnej dziewczynie, która w moim mniemaniu (i nie tylko moim) była strzygą, a po przekodowaniu jej strzygowych struktur na ludzkie, z ok. 0 ERD awansowała na 12 ERD i to w ciągu mniej więcej pół roku. Zrozumiałem, na czym polegałmój pirewotny błąd, ale w takie energie w celach badawczych nie mam ochoty wchodzić.
« Ostatnia zmiana: 2015-12-26, 23:42:34 wysłana przez Leszek.Zadlo »

JenKa

  • Wiadomości: 287
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-12-26, 20:31:30 »
A ja od jakiegoś czasu zastanawiam się, czy nie jest tak, że jeśli jakaś strzygopodobna istota towarzyszy nam przez dłuższy czas, to może jest to nasz własny twór? A skoro tak, to nie ma sensu walka z nią, bo to trochę, jak walczyć z odbiciem w lustrze.
Tess napisała kiedyś, że zmianę w strzydze zobaczyła po otoczeniu ją światłem. Może to jest właściwe rozwiązanie?

Malgos

  • Wiadomości: 8
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-12-26, 17:31:38 »
Do Frisky: To co piszesz jest bardzo madre, i napewno jest ten porzadek swiata i w kazdym powinnismy widziec to co najlepsze. A co ja robie przez te wszystkie lata, wlasnie staram sie to robic. I dostaje po d..., bo chce to dobro widziec we wszystkich i wszystkich usprawiedliwiac i rozumiec. Chce tez dojsc do prawdy, bo wedlug wszechswiata i atmy jak wytlumaczyc istnienie strzyg?   ........  a moze jednak oni maja jakies konstrukcje duszy, szczatkowe, moze jakos ewoluuja.
     Mysle, ze ktos kto nie spotkal sie z tym tematem osobiscie, moze pisac tak wzniosle, ja jestem jakby bardziej umoczona.
I napewno to, ze mam takie doswiadczenia wynika z jakiejs mojej przeszlosci wcielen, z jakiegos powodu tak sie dzieje i to co piszesz, ze wszelkie relacje i co w nich widzimy sa odbiciem naszego wnetrza, oczywiscie ja tez tak mysle, wiec oczywiscie, ze mam co uzdrawiac, zdaje sobie z tego sprawe, ale to znaczy, ze tylko ja widze w nich strzygi, ze tak naprawde nie sa kim sa?

Dziekuje za odpowiedzi wszystkim 

furyah

  • Wiadomości: 571
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-12-16, 10:18:01 »
Lilliole dobrze mówi.
Mogę się wypowiedzieć z punktu widzenia ustawień hellingerowskich jako że niedawno zrobiłam kurs na "ustawiacza". Najlepiej to działa jeśli rodzina jest w miarę normalna i jest miłość (w rodzinach patologicznych miłością jest nazywane zupełnie co innego) rodziców do dzieci. W przypadkach traumatycznych ustawienia mogą wręcz zablokować dalszy rozwój.
Po pierwsze rozwijanie miłości i szacunku w sobie do siebie.

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-12-16, 09:36:00 »
Co do ustawień i Łazariewa to radziłabym ci w Twojej sytuacji odpuścic jedno i drugie.

Rozwiń swoje zdanie. dlaczego tego nie polecasz?


     Druga sprawa, chodziłam na ustawienia rodzinne, czytam Łazariewa i innych guru duchowych, tam nigdzie nie ma o tym, tam dobro i miłość tworzą cały świat i wszystko, co nam się zdarza służy naszemu dobru. Myślę, że poradziłabym sobie z wieloma problemami w życiu, ale z tym nie umiem. Filozoficznie, psychicznie, moralnie, za cholerę.
        ....
         Jak żyć z nimi w rodzinie, kiedy muszę, powinnam oddać im szacunek bo są starsi i coś im zawdzięczam, zranili mnie przy tym niemało razy w życiu.

Jeżeli ktos został bardzo zraniony w dzieciństwie i nie przepracował tych krzywd i słyszy, ze wszystko co mu sie przytrafiło jest dla jego dobra to może wysnuć wniosek że widac na to zasłużył albo, ze cierpienie jest dobre. Bo tak rozumuje dziecko. A dopóki nie przepracujemy swoich krzywd z dzieciństwa rozumujemy jak dzieci.

Małgos pisze, że zajmuje sie tym juz ponad 40 lat, więc młodsza niz 40 lat byc ne może. A jeżeli ktoś powyżej 40 zajmuje się mocno tematem rodziny zamiast życ swoim to znaczy, ze jeszcze nie pozałatwiał spraw z przeszłości.

Poza tym ustawienie rodzinne mocno kładą nacisk na oddanie czci przodkom i jeszcze branie od nich miłości. A w strzydze nie ma miłości. No i próbujesz brać cos czego nie ma. Znowu można wysnuć wniosek, ze to ze mną jest coś nie tak. Bo nie czuje miłości a powinienem.. Tymczasem nie poczujesz miłości tam gdzie jej nie ma.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-12-15, 12:01:04 »

Malgos
 
Cytuj
Jak żyć z nimi w rodzinie, kiedy muszę, powinnam oddać im szacunek bo są starsi i coś im zawdzięczam, zranili mnie przy tym niemało razy w życiu.
niezależnie od tego o jakich relacjach i z kim mówimy to  zawsze z punktu widzenia duchowości sprowadza się to do jednego i tego  samego, cytując klasyka, takie praktyczne rady:

" Jesteście odpowiedzialni za dobro i zło, o których myślicie i których doświadczacie. One nie są produktem zewnętrznego świata. One są reakcją, odbiciem i oddźwiękiem waszego wnętrza. Człowiek doświadcza zmiennych kolei losu, ponieważ jest związany reakcją, odbiciem i oddźwiękiem. Ale zapomina o tym i próbuje szukać rozwiązania swoich problemów."
(...)
Po pierwsze i najważniejsze musisz zrozumieć, że atma jest jedna. Ekam sath wiprah bahudha wadanti - Bóg jest jeden, ale mędrcy nazywają Go różnymi imionami. Ekam ewa adwitijam brahma - Bóg jest jeden bez drugiego. Wszędzie jest tylko jedność; wielość jest waszym wyobrażeniem. Błąd leży w postrzeganiu, a nie w stworzeniu. Powinniśmy podjąć wysiłek zrozumienia ukrytej zasady jedności. Po pierwsze wierzcie w siebie. Dostrzegajcie w innych jedynie dobro. Jeżeli dostrzegacie w nich zło, to jest ono odbiciem waszych własnych uczuć. Rozwijajcie atmabhimanę (miłość do jaźni) i atmaśakti (siłę woli). Ćwiczcie kontrolę siebie. Tylko przez kontrolę siebie możecie osiągnąć samozadowolenie. Ćwiczcie się w postrzeganiu jedności w wielości.
(...)
Podejmijcie wysiłek, aby zrozumieć zasadę duchowości. Miejcie silne przekonanie, że jesteście ucieleśnieniem atmy i że na świecie nie ma innego bytu. Wszystkie ziemskie relacje takie jak matka, żona, dzieci itd., są jedynie waszym produktem. To tylko tymczasowe związki, a nie rzeczywistość. Nie powinniście dawać się zwieść przez takie ziemskie związki. Rozwijajcie silną wiarę w swoje "prawdziwe pochodzenie", to jest w atmę. Wierzcie w siebie. Miejcie silną wiarę, że Bóg jest wszędzie. Sarwatah panipadam tat sarwathokszi siromukham, sarwatah sruthimalloke sarwamawruthja tiszthati - rękoma, stopami, oczami, dłońmi, ustami i uszami obejmuje wszystko, przenika On cały wszechświat. Tymczasem wy postrzegacie dwoistość z powodu swej niewiedzy i fałszywej identyfikacji z ciałem.

całość tutaj:
http://www.sathyasai.org.pl/dyskursy.php?tekst=t2.7.169

Michał486

  • Wiadomości: 802
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-12-15, 11:46:53 »
Co do ustawień i Łazariewa to radziłabym ci w Twojej sytuacji odpuścic jedno i drugie.

Rozwiń swoje zdanie. dlaczego tego nie polecasz?

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-12-15, 11:37:05 »
         Jak żyć z nimi w rodzinie, kiedy muszę, powinnam oddać im szacunek bo są starsi i coś im zawdzięczam, zranili mnie przy tym niemało razy w życiu.

Nie musisz oddawać im szacunku, bo sa starsi. Zresztą "oddać' można tylko coś co się dostało. A ty dostałas od nich szacunek?

A tak na poważnie. Napisze coś ze swojego doświadczenia.
Dopóki czułam sie w obowiązku kochać ludzi, rodzinę nie mogłam nic uzdrowić.
Dopóki zajmowałam się innymi, rodzicami, rodziną -  usprawiedliwianiem ich, tego co robili, dopóki dziecinnie wierzyłam że byłam kochana i że w sumie to cos ta dobrego na pewno dostałam - nie mogłam nic uzdrowić.
Dopóki uważałam, ze "powinnam" kochac rodziców czułam sie bardzo winna i tłumiłam to co naprawde czuję i nie potrafiłam jasno zobaczyc tego co mnie spotkało.

A prawda jest taka, że to starsi, rodzice kształtują relacje z dzieckiem i jeżeli kochają to dziecko też ich kocha, jeżeli szanują to dziecko tez ich szanuje.
To co ty czujesz do nich jest tym na co oni sobie zapracowali przez lata.

Dlatego dla mnie uzdrowienie zaczęło sie od uświadomienia sobie, że nie muszę kochac swoich rodziców i nie muszę czuć do nich szacunku. Że mogę czuć dokładnie to co czuję. Nie muszę już tłumić niewygodnych emocji.
Bo żadnej relacji nie da się zbudować na kłamstwie, zakłamaniu i wymuszaniu czegoś na sobie.
Pozwolenie sobie na prawdę jest pierwszym krokiem do uzdrowienie relacji, które może skończyć się różnie. Może okazać się, ze jednak kochamy rodziców, albo czujemy tylko życzliwość, albo może sie okazać, że najlepszym co mozemy dla siebie zrobić jest trzymanie sie od nich z daleka.
Jeżeli masz strzygi w rodzinie to pewnie to ostatnie.
Co do ustawień i Łazariewa to radziłabym ci w Twojej sytuacji odpuścic jedno i drugie.

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2015-12-14, 21:43:19 »
Najlepiej to się uniezależnić od rodziny, a w szczególności strzyg - życiowo i duchowo. Bo ze strzyagami sie nie dogadasz. Nie będzie harmonii ani nawet jako takiej kooperacji, chyba żeby były juz stare i zaczynały wymiękać. Nie będzie też harmoinii a nierozwojowcami.
To, że coś ci dali wynikało z tego, że chcieli ci dać np opiekę kiedy byłaś mała Oni też coś otrzymali od ciebie wtedy jak zechcesz to zobaczysz co :-) i nic im nie jesteś winna za te okresy poza ogólną życzliwością, która nie musi sie przekształcić w jakieś bardzo konkretne działania.

Natomiast jeśli masz zobowiązania finansowe w rodzaju długi to trzeba je spłacać na miare możliwości

Malgos

  • Wiadomości: 8
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-12-14, 21:28:13 »
Witam, temat strzyg bardzo mnie zajmuje, bo jest częścią mojego zycia już 40 lat. I nie mogę odpuścić. Korci mnie czasami, żeby dać sobie spokój, skupic się na tym, co chcę osiągnąć, wyznaczyć jakieś cele, po czym zawsze pojawi się jakaś strzyga i nie pozwala odpuścić tematu.
          Spotkałam się tu z wypowiedziami, że szkoda, że ta wiedza jest tak mało popularna, ale nie wyobrażam sobie, żeby była popularna, Wszyscy by wiedzieli, że ten i ten to strzyga, różne to zachowania mogłoby rodzić.
     Druga sprawa, chodziłam na ustawienia rodzinne, czytam Łazariewa i innych guru duchowych, tam nigdzie nie ma o tym, tam dobro i miłość tworzą cały świat i wszystko, co nam się zdarza służy naszemu dobru. Myślę, że poradziłabym sobie z wieloma problemami w życiu, ale z tym nie umiem. Filozoficznie, psychicznie, moralnie, za cholerę.
        Pytam wszystkich, którzy są na tyle daleko, że oprócz tego, że są w stanie sprawdzić, czy dana osoba jest strzygą, czy nie rozważąli kwestię nieco filozoficznie, czyli jakie miejsce w ogólnym porządku świata mają strzygi.
         Jak żyć z nimi w rodzinie, kiedy muszę, powinnam oddać im szacunek bo są starsi i coś im zawdzięczam, zranili mnie przy tym niemało razy w życiu.