Autor Wątek: Islam  (Przeczytany 194523 razy)

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-10-04, 14:48:13 »
matek

pięknie to napisałeś, ale gdyby rzeczywiście mężczyźni i kobiety tak by myśleli to świat wyglądałby kompletnie inaczej :)

PIeknie to wszystko wygląda w teorii, a w praktyce jest jak jest.;)

Uświadamiam sobie, że mężczyźni kompletnie nie zdają sobie sprawy jak te tysiące lat patriarchatu i ciemiężenia wpłynęło na kobiety (i na mężczyzn również !) i jak je ukształtowało z ogromnym ubytkiem na poczuciu własnej wartości, wkurzone na świat i mężczyzn, czasami wydaje mi się, ze potrzeba kolejnych tysiąca lat, żeby to się zmieniło.

Wzorce prawdziwej kobiecości i męskości obecnie praktycznie nie istnieją, wszyscy są potwornie zagubieni.
« Ostatnia zmiana: 2015-10-04, 14:56:19 wysłana przez Karina »

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-10-04, 14:40:09 »
W islamie chore jest prawo sądownicze, które mówi że: Każdy mężczyzna jest z gruntu traktowany jako niewinny chyba, że pięciu mężczyzn udowodni, że jest inaczej, natomiat każda kobieta jest z gruntu winna chyba, że pięciu mężczyzn udowodni, żejest inaczej. :(

Z książki "Dlaczego Bóg nienawidzi kobiet". http://lubimyczytac.pl/ksiazka/92181/dlaczego-bog-nienawidzi-kobiet

medżikowsky

  • Gość
[#]   « 2015-10-04, 14:30:03 »
Cytuj
W moim odczuciu rozprawia się też z religijną pustką dzisiejszej Europy, która okazuje się łatwym łupem dla islamu.

Coś w tym jest.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-10-04, 14:27:47 »
Mity na temat islamu:
http://www.islam-sunna.pl/mity-na-temat-islamu-co-tak-naprawde-wiesz/

stamtąd
"Kobietom przyznany został najwyższy szacunek i honor, jak prawo do jednakowych zarobków, do wyboru małżonka, zdobywania wiedzy, a także prawo do rozwodu i dziedziczenia.

Niestety, niektóre muzułmanki są gnębione i nie przestrzega się ich praw. Nie jest to wina Islamu.
Problemem jest to, że w niektórych krajach ludzie podążają za tradycjami i praktykami kulturowymi, które nie mają nic wspólnego z Islamem."

"Tylko około 20% muzułmanów na świecie to Arabowie, co oznacza, że około 80% muzułmanów Arabami nie jest. Na przykład hinduskich i indonezyjskich muzułmanów jest więcej, aniżeli arabskich.

Islam uczy, że żadna jednostka nie jest lepsza od innej ze względu na rasę czy kolor i sprzeciwia się wszelkim formom rasizmu. Islam niesie uniwersalne przesłanie dla całej ludzkości, mianowicie, że człowiek może osiągnąć spokój i sukces jedynie poprzez uznanie i czczenie Jedynego Prawdziwego Boga."



Proroctwo Houellebecqa czyli jeszcze trochę o różnych źródłach ( i obiektach)  uległości i dominacji:
http://gosc.pl/doc/2337497.Proroctwo-Houellebecqa
„Soumission” po francusku znaczy uległość. A samo słowo „islam” oznacza w języku arabskim uległość wobec Allaha. Dzięki językowemu majstersztykowi Huelle- becq rozprawia się zarazem z francuską uległością wobec przybyszów z krajów arabskich oraz z uległością wyznawców Allaha. W moim odczuciu rozprawia się też z religijną pustką dzisiejszej Europy, która okazuje się łatwym łupem dla islamu.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-10-04, 13:16:58 »
taki punkt widzenia:

"Zacznijmy od klarownego stwierdzenia, które sytuuje nasze rozważania we właściwym miejscu. U postaw człowieczeństwa leży nie tyle wolność, co uległość. Wynika to z faktu stworzenia: stworzony znaczy zależny
(...)
Prawda o uległości wynika również z natury miłości: miłość rozwijając coraz bardziej poddaje miłowanemu."

http://www.communiocrucis.pl/index.php/warto-poczyta/580-wolnosc-w-akapitach-uleglosci

Wniebowziecie Grubego

  • Wiadomości: 2 288
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-10-04, 12:51:33 »
Niech przemówi muzyka dusz i serc

https://www.youtube.com/watch?v=UWegNvkBiVo

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-10-04, 12:47:41 »
Wniebowzięcie Grubego
Cytuj
Otóż gdy mam do czynienia z pozytywnym wpływem , to mu nie ulegam
tylko z radością przyjmuje , i nazwywam to otwartością.
I doskonale odczuwam różnicę miedzy wplywem pozytywnych
energii a różnymi odmianami dominacji .
no spoko tak sobie to definiujesz słowami i jednoznacznie  sprowadziłeś uległość i dominację do tego co negatywne, ja tez odczuwam różnice między tym co wpływa pozytywnie a tym co negatywnie, ale jedno i drugie może dominować albo ulegać ( w pozytywnym i negatywnym sensie, co jest zbieżne z ogólnie przyjętym znaczeniem),  a tak spytam z czystej  z ciekawości : uległeś kiedyś wzruszeniu? : ) przez długi czas często modliłem się : Niech Pokój Panuje na Ziemi, jest w tym zawarta piękna idea dominacji

Kaja
Cytuj
Frisky, skoro dominacja jest względna jak piszesz to po co ją roztrząsasz na różne sposoby. Jesteś mistrzem komplikacji.
Goryl jest silniejszy od mężczyzny i czy to oznacza że ma go dominować? Poza tym sprowadzanie kwestii do siły fizycznej jest wielkim nieporozumieniem, raz że ona nie jest już potrzebna, dwa że nie znaczy to że kobieta jest słabsza jako całość. Mężczyzna nie będzie istnieć bez kobiety (jak i na odwrót) więc rozgraniczanie silniejszy/słabszy, lepszy/gorszy jest mówiąc delikatnie nie na miejscu. 

przyglądam się zjawiskom i wzajemnym wpływom oraz ich podstawom,co do względności: to samo co w jednym układzie i czasie dominuje to w szerszym/innym ulega, ale czemu innemu nawet jeśli jednocześnie

ja  nie nakładam na to tego co chciałbym żeby było, a nie jest, związanych z tym frustracji , braku szacunku etc. ani też traum powstałych pod wpływem tych czy innych procesów i zjawisk - dominujących wpływów i uległości wobec nich, nie oceniam tego w kategoriach lepszy/gorszy, pewnie stąd się nie rozumiemy
a to o sprowadzaniu tematu do siły fizycznej to chyba nie do mnie? pisałem o różnych siłach : popędów, społeczeństw, tradycji, sile psychicznej, Wyższej Sile etc.

uległość kobiet ma również taką biologiczną i naturalną podstawę
ciekawy tekst w którym kontrola i dominacja przeplata się z różnymi formami uległości o różnym pochodzeniu
"Uległość to mój dar dla Ciebie":
http://seksualnosc-kobiet.pl/tozsamosci/uleglosc_to_moj_dar_dla_ciebie
"Na co dzień ciężko nazwać mnie osobą uległą. Jest wręcz przeciwnie – dominuję w otoczeniu, śmiało wyrażam własne zdanie, często wchodzę w rolę lidera grupy, skutecznie protestuję, gdy ktoś przekracza moje granice. Ludzie w większości liczą się ze mną i z moją opinią. Cenię wolność i niezależność oraz nałogowo podważam autorytety. Czasami przytłaczam innych siłą swojej osobowości, choć staram się tego nie robić.(...)
Nie umiem być w pełni sobą w związku bez jakiejś formy ulegania. W czystej wanilii, nawet najszczęśliwszej, brakuje mi tej warstwy tak jak innym brakuje erotyki w miłości platonicznej. Poddawanie się woli Pana jest dla mnie formą ekspresji uczuć do niego – okazuję, że go cenię i jest mi z nim dobrze. Daje mi też tak głębokie poczucie bezpieczeństwa, jakiego nigdy nie uzyskam poprzez kontrolowanie świata. (...)
Zatem jeśli Ci ulegam, nie zapominaj, że dostajesz ode mnie dar. Dar, który jest moim wkładem w naszą relację i który zabiorę, jeśli go nie docenisz."


« Ostatnia zmiana: 2015-10-04, 12:50:35 wysłana przez Frisky »

Wniebowziecie Grubego

  • Wiadomości: 2 288
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-10-04, 12:27:24 »
 Lilliole

:D

Cytuj
Lilliole
 

[#]   « Październik 04, 2015, 09:19:15 »
Cytuj
Dodam jeszcze, że model zaproponowany przez Ciebie matku nie zakłada rozwoju ani kobiety, ani mężczyzny. Tylko jakies utarte ściezki. I kojarzy mi się z takim katolickim powiedzeniem :
"Jako było tak i będzie na wieki wieków amen". Ale coś co sie nie rozwija, nie ewoluuje umiera.
 

Dobre

Darek

  • Wiadomości: 615
  • Płeć: Mężczyzna
  • Nie ściemniać w tematach duchowych
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-10-04, 12:22:24 »
faktycznie. to jest ruszanie brwiami z taką częstotliwością, że się podprogowo odbiera, było na discovery kiedyś. Wszystko w temacie islamu :-D
ano fakt w burce można jedynie oczami i okolice uwodzić, chociaż są takie zasłonki, że nawet oczu nie widać
« Ostatnia zmiana: 2015-10-04, 12:25:53 wysłana przez Darek »

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-10-04, 11:13:15 »

trzepotanie oczami, to zostawię Marylin Monroe, dla mnie coś takiego jest żenujące, komunikaccja werbalna między ludźmi, to podstawa, tak jak i szczerość, to co opisales to są manipulacje kobiety, ktora nie może powiedziec wprost , bo nie jest traktowana intelektualnie, czy życiowo na rowni i powiedzenie wprost co ma robic skonczylo by sie wybuchem faceta, wiec ona musi grać w gry, żeby nie urazic jego dumy - a duma czy ego nie ma nic wspolnego z tym o czym piszesz.
 Facet nie potrzebuje kobiety do przejawiania energii jang, moze do tego sam miec duzo jing. To co opisales to sa wzorce zablokowanej zenskiej energii u faceta.

Uff!
Dla mnie trzepotanie rzęskami tez jest co najmniej żenujące.
A najgorsze jest to, że moja Pś przez wiele lat wierzyła, że taka musi byc prawdziwa kobieta. I jeszcze być mądra, ale przejawiać sie jako głupiutka. 


Facet nie potrzebuje kobiety do przejawiania energii jang, moze do tego sam miec duzo jing. To co opisales to sa wzorce zablokowanej zenskiej energii u faceta.

Drugie uff!
No i wtedy zwiazek może byc przyjemnością, a nie cięzką pracą kobiety nad związkiem i facetem. Kierowaniem, sterowaniem, prowadzeniem, kierunkowaniem.



medżikowsky

  • Gość
[#]   « 2015-10-04, 09:59:47 »
matek chyba troche głupich podświadomych wzorcow podpiąłeś pod energie jang:

Cytuj
ne powinny naprowadzac mezczyzne na wlasciwa droge. Z tym ze tak, aby nie odbierac energii jang mezczyznie. On potrzebuje miec poczucie ze decyduje, to daje mu energie jang. Na tym polegaja kobiece talenty - potrafia mezczyzne naprowadzic na wlasciwy kierunek w taki sposob, ze jemu sie bedzie wydawalo, ze to jego wlasny pomysl. Przeciez nie o to chodzi, zeby wyszlo kto jest madrzejszy (zapominamy o "walce plci"), tylko o to, zeby wspolnie dotrzec do celu. Mezczyznie trzeba dac poczuc, jaki jest wielki i wspanialy. Wtedy on, przepelniony energia jang, bedzie chcial zrobic wszystko dla swojej ukochanej kobiety. Kobieta zatrzepocze oczami, a on bedzie dla niej przenosil gory

Ja np nie potrzebuję kobiety do osiągania swoich celów, dla mnie to jest sfera życia sama w sobie

trzepotanie oczami, to zostawię Marylin Monroe, dla mnie coś takiego jest żenujące, komunikaccja werbalna między ludźmi, to podstawa, tak jak i szczerość, to co opisales to są manipulacje kobiety, ktora nie może powiedziec wprost , bo nie jest traktowana intelektualnie, czy życiowo na rowni i powiedzenie wprost co ma robic skonczylo by sie wybuchem faceta, wiec ona musi grać w gry, żeby nie urazic jego dumy - a duma czy ego nie ma nic wspolnego z tym o czym piszesz.
 Facet nie potrzebuje kobiety do przejawiania energii jang, moze do tego sam miec duzo jing. To co opisales to sa wzorce zablokowanej zenskiej energii u faceta.
« Ostatnia zmiana: 2015-10-04, 10:04:36 wysłana przez medżikowsky »

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-10-04, 09:19:15 »
Dodam jeszcze, że model zaproponowany przez Ciebie matku nie zakłada rozwoju ani kobiety, ani mężczyzny. Tylko jakies utarte ściezki. I kojarzy mi się z takim katolickim powiedzeniem :
"Jako było tak i będzie na wieki wieków amen". Ale coś co sie nie rozwija, nie ewoluuje umiera.

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-10-04, 09:04:34 »

Po pierwsze - temat uleglosci zszedl tutaj w najgorszym z mozliwych kierunkow, bo zaczelo sie o przemocy, a w ogole nie o to chodzi. Jesli zakladamy, ze kobieta i mezczyzna sa razem bo sie kochaja, to o zadnej przemocy zupelnie nie ma mowy.

Po drugie - nie mnie oceniac co kto ma uzdrowione a co nie:)Ja mam mnostwo rzeczy do pouzdrawiania, w temacie "uleglosci - dominacji" pewnie tez sporo. Moge tylko napisac, jak rozumiem pewne sprawy.

Przede wszystkim, zrozumienie wspoldzialania meskiej i zenskiej energii ma przyniesc jak najwieksza korzysc obu stronom. Rozpatrywanie tego w kategoriach jakiejs walki czy wojny to nieporozumienie - chociaz utarlo sie takie powiedzenie "walka plci", i chyba wielu ludzi chcac nie chcac tak postrzega sprawy damsko-meskie.

Na poczatek zalozmy, ze kobieta i mezczyzna sie kochaja, i jest miedzy nimi harmonia. Maja wiec wspolne cele.


Do tego momentu zgadzam sie z Toba całkowicie.


Uleglosc kobiety oznacza tyle, ze jej sila tkwi w slabosci. Energetycznie to kobieta kontroluje sytuacje w zwiazku. Wlasciwie zazwyczaj to od niej prawie wszystko zalezy, wlacznie ze zdrowiem i zyciem partnera. Poniewaz kobieta kontroluje cala sytuacje na poziomie subtelnym, to na poziomie zewnetrznym powinna dazyc do jak najmniejszej kontroli nad sytuacja. Oczywiscie, kobiety sa najczesciej madrzejsze od mezczyzn (naturalnie maja lepszy kontakt z intuicja). One powinny naprowadzac mezczyzne na wlasciwa droge. Z tym ze tak, aby nie odbierac energii jang mezczyznie. On potrzebuje miec poczucie ze decyduje, to daje mu energie jang. Na tym polegaja kobiece talenty - potrafia mezczyzne naprowadzic na wlasciwy kierunek w taki sposob, ze jemu sie bedzie wydawalo, ze to jego wlasny pomysl. Przeciez nie o to chodzi, zeby wyszlo kto jest madrzejszy (zapominamy o "walce plci"), tylko o to, zeby wspolnie dotrzec do celu. Mezczyznie trzeba dac poczuc, jaki jest wielki i wspanialy. Wtedy on, przepelniony energia jang, bedzie chcial zrobic wszystko dla swojej ukochanej kobiety. Kobieta zatrzepocze oczami, a on bedzie dla niej przenosil gory. Kobieta natomiast, jesli chce rzeczywiscie byc kobieta - cieszy sie swoja kobiecoscia, delikatnoscia, lagodnoscia.

Tak mniej wiecej wyglada "uleglosc" kobiety: naprawde ona "rzadzi", ona jest jakby cala przestrzenia dla zwiazku, w niej sie wszystko rozgrywa. Mezczyzna zas jest tym, kto w tej przestrzeni dziala, jest wykonawca. Do niego nalezy jang, dzialanie.

"Swiat jest w rekach mezczyzny, a mezczyzna w rekach kobiety" - nic nowego, ale to zdanie oddaje wszystko. Wiadomo, w czyich wiec rekach ostatecznie jest swiat. Ale mezczyzna naturalnie jest sila jang - dzialajaca, wykonujaca, dominujaca.


Ten model, który opisujesz jest bardzo stary i przupuszczam, że mocno zakorzeniony w podświadomościach i kobiet i mężczyzm. Ale czy jedyny?.
Zakłada, że kobieta ma kontrolować związek i męzczyznę. Na poziomie subtelnym.  Naprawdę uważasz, że nie jest możliwe współdziałanie kobiety i męzczyzny bez kontroli jednego przez drugiego?
Zakłada, że kobieta nie może sama zrealizować żadnego swojego celu w świecie. Musi to robic poprzez manipulację mężczyzną. A co z kobietami, które z jakichś powodów nie chcą manipulować "rzęskami" czy czymkolwiek?
Zakłada, że wszystkie kobiety chca manipulować. A tak nie jest. Kobiety nauczyły sie manipulować ponieważ przez wieki inaczej nie mogły osiągac swoich celów. Teraz juz w większości mogą i często manipulować nie chcą. I to byłoby straszne, gdyby kobiety musiały wybierać między całkowitą rezygnacją z siebie i ze swoich celów, a byciem w zwiazku.
Wydaje mi się też, że nie każdy mężczyzna chce byc manipulowany na jakimkolwiek poziomie. Nawet subtelnym.

Piszesz, że kobieta i męzczyzna maja w związku wspólne cele. ale czy oprócz tych wspólnych celów nie mogą mieć tez własnych celów? Czy w takim związku kobieta może mieć jakies swoje cele, do realizacji w świecie. Bo ten model zakłada, że kobieta musi sie realizowac w zwiazku i mężczyźnie, a facet w świecie.
No i zakłada, że mężczyzna jest tylko jang, a kobieta tylko jing. A ja słyszałam, że każdy człowiek ma w sobie obie te energie, tylko, że mężczyćni maja przewagę jang, a kobiety jing. Więc skoro mamy obie siły to czemu mamy korzystac tylko z jednej.

Model opisany przez Ciebie zakłada tylko wykorzystywanie tych cech, które każda z płci posiada i potrafi używać. Nie ma tu miejsca na naukę.

Ja czytałam kiedyś, że kobieta i mężczyzna spotykają sie po to, zeby sie od siebie wzajemnie uczyć. I na tym wg mnie polega sens związku, a nie na manipulacji, kontroli czy rządzeniu.


matek

  • Gość
[#]   « 2015-10-03, 23:13:29 »
to chyba powinno isc do dzialu "poezja";)

medżikowsky

  • Gość
[#]   « 2015-10-03, 23:12:17 »
co?