Leszek - także słuszne uwagi, nie powiem

- ale tez nie wszystkie

Bo zgadzam się, że trzeba mieć też wyczucie czy druga osoba w ogóle CHCE nas słuchać, czy ma na to ochotę i nie narzucać się. Z drugiej strony warto też, kiedy nie chce się słuchać, nie udawać, że się słucha (dla świętego spokoju), tylko potrafić zakomunikować wtedy, ze sorry, ale nie mamy ochoty słuchać i nie będziemy słuchać uważnie. Niech będzie to uczciwie postawione - a to rzadko się zdarza u mężczyn;)

. Bo tu też rodzą się nieporozumienia - skoro zgadzasz się wysłuchać kogoś, to ta druga osoba ma prawo sądzić, ze jej słuchasz - skupiasz swoją uwagę na tym, co ma do powiedzenia - a skoro nie, to ja na przykład nie chciałabym "strzępić języka" po próżnicy, wiedząc, że druga osoba tylko udaje, że słucha i tak naprawdę kompletnie nie obchodzi jej/jego to, co mówię.
Zatem - jeśli chcemy się wygadać i jednocześnie w ten sposób poprosić o pomoc lub radę - to druga strona, jeśli zgadza się nas wysłuchać, to zdrowiej jest, jak jednak słucha, co mówimy - ma jednak niezbywalne prawo tez np.: przerwać i powiedzieć, ze nie wie/ nie potrafi w tym pomóc i np.: zwróćmy się do specjalisty.
A że często w "wygadaniu się" chodzi również o zdobycie perspektywy "spojrzenia z boku" - to niejednokrotnie nie trzeba być żadnym specjalistą, by powiedzieć, co samemu się widzi czy czuje w związku z tematem poruszanym przez osobę "wygadującą się"

Zatem fakt - Żeby się dogadywać, trzeba chcieć się dogadywać. :-) I potrafić zauważać, ze jak ktoś o czymś mówi, np. że czegoś nie rozumie, lub ma takie a takie przekonanie - to nie oznacza automatycznie, iż w takim razie chce, byśmy się mu/jej podporządkowali, lecz po prostu jest szczery i oczekuje w zamian podobnej szczerości - powiedzenia, ze np.: my dane zagadnienie zawsze widzieliśmy inaczej, nie w pełni zgadzamy się z rozmówcą, ale ciekawie jest poznać inny punkt widzenia.
Bądź kiedy mówi, iż potrzebuje np.: uważności i szczerości, kiedy chce się wygadać, a nie puszczania mimo uszu lub zgodzenia się na wysłuchanie jedynie dla "świętego spokoju", bez umiejętności zakomunikowania, ze się nie chce/nie potrafi/woli nie wysłuchiwać gadki o jakimś problemie;) - to też oznacza, ze jest szczery i otwarty i podobnej szczerości oraz otwartości oczekuje od nas, a nie podporządkowania się. Że woli, byśmy przyznali, że nie mamy ochoty wysłuchiwać, niż potem siedzieć i udawać, że słuchamy
