podczytuję teksty mistrza Li Hongdży i tak mnie zaciekawił ten fragment wytłuszczony, chyba chodzi o o to że zboczyli oni z Drogi i weszli w ego-kreacje oparte na pragnieniu sławy i bogactwa? gdzie korzystając z duchowych osiągnięć stworzyli sobie takie, a nie inne drogi życia, choć w sumie ciekawe że ci tajwańscy mistrzowie raczej mało są znani na świecie? znam raptem jednego mistrza (i to sztuk walki) stamtąd, ot żyją sobie na wyspie szczęśliwej : ) :
"Tajwan, w szczególności, ma teraz wielu wybitnych mnichów i świeckich buddystów, którzy rzeczywiście są demonami. Wychwalają oni siebie jako założycieli religii, ale nie zdają sobie sprawy z tego, że są demonami.
Całe swoje życie mieli ułożone przed reinkarnacją i przed przybyciem tutaj i przeżywają swoje życie zgodnie z niszczycielskim planem. Ludzki świat jest przerażający. Wielu dobrze znanych, rzekomych "mistrzów" w Indiach jest owładniętych przez gigantyczne pytony.
Pomiędzy mistrzami czigong w Chinach, całkiem spora liczba jest owładnięta przez lisy, łasice, jak również węże. Czas końca Fa jest czasem chaosu. Przywódca "Aum –Najwyższa Prawda" w Japonii jest inkarnacją demona z Piekła, który przybył do ludzkiego świata, by siać chaos. Ludzie są w samym centrum tego wszystkiego, a będąc tutaj w ludzkim świecie, nie mają szansy by pomyśleć o tych sprawach. Wyczuwają, że coś jest nie tak z tym światem, ale nie mają pojęcia, jak źle to wygląda. A gdy już coś się wydarzy, to ludzie są zaskoczeni.
http://www.falundafa.pl/ksiazki/_Dzuan_Falun_II_%28draft%29.pdf