Doktor X - a miałeś kask? No ale z drugiej strony się nie dziwię, rolki mogą uszkodzić, sama widziałam, jak kiedyś pewna pani "chciała się przejechać" i w pół sekundy skończyła z otwartym złamaniem nadgarstka.
Dlatego ochraniacze to podstawa, a jak chce się wyczynowo - to i porządna ochrona głowy.
Ja lubię rolki, jeżdżę jednak dość spokojnie, bez żadnych podskoków i wygibasów, i mimo to bez ochraniaczy bym się nie odważyła na nie wyjść.