Autor Wątek: Otwieranie 'trzeciego oka'..  (Przeczytany 3315 razy)

Starfire

  • Wiadomości: 853
  • Alien Zen Master
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-19, 17:27:51 »
Zającu,

Granice istnieją tylko jako nasze własne blokady lękowe. :) Inuicja podpowiada mi, że przy czystych intencjach obejmujących m.in. zaufanie Bogu sami jesteśmy dla siebie drogowskazem i nic złego przytrafić się nam nie może - od razu wiemy co jest złotem, a co kupą i w jakim kierunku podążać świadomością.
 Trudno mi o tym pisać, bo przez różnorodne praktyki otwierania 3 oka i poszerzania świadomości w poprzednich wcieleniach, bez uzdrowionych intencji do Boga, nieźle sobie namieszałam i do tej pory siedzą we mnie lęki po bliskich spotkaniach 3go stopnia z astralem. Być może wypowiedzą  się osoby, które mają mniej namieszane niż ja (i które mniej ćpały ;))
« Ostatnia zmiana: 2013-01-19, 17:31:08 wysłana przez Starfire »

zly_zajac

  • Wiadomości: 94
  • Płeć: Mężczyzna
  • duszpasterz podwórkowy
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-19, 01:47:43 »
Chcąc być dobrym bioenergoterapeutą lub instruktorem jogi w przyszłosci, oraz będąc wyposażony w chorobliwą ciekawość, postanowiłem  zwiększyć przepływ energii przez szósta czakre oraz poszerzyć  zakres percepcji.

Mam jednak pewne obawy, które chciałbym zweryfikowac, mianowicie, nie jestem pewien, skąd my mamy wiedzieć czy nie przekraczamy granicy przy której nie powinniśmy się wycofać ? Co jeśli w obecną inkarnacje, jest wpisana możliwośc 'obłędu' (majaca czemuś służyć) ?

Znam niebezpieczenstwa związane z ta praktyką, ale równocześnie odczuwam potrzebe rozwijania tego, tzn czuje że to jest naturalna powinnośc, do spełnienia mojego życiowego zadania. Jakkolwiek absurdalnie to zabrzmi, czuje ze 'uzdrawianie' jest pewnego rodzaju moim powołaniem. A że w naturę mam wpisaną chorobliwą ciekawośc i przymus intensywnego badania zjawisk od podszewki, zastanawiam się, czy to  nie narobi kłopotów ?