Autor Wątek: Uwolnienie od mściciela  (Przeczytany 4553 razy)

Starfire

  • Wiadomości: 853
  • Alien Zen Master
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-07, 12:02:11 »
Hehe, ten mag brzmi znajomo :D Dorzucić do tego jeszcze władcę-kata i... Boże dziękuję Ci za wszystkie kopy w dupę ;D

Ok, offtop aside, jak na mnie pewna strzyga słała ataki czarno-magiczne to poskutkowało:
1: całkowite odcięcie od tej osoby, wszelkich powiązań energetycznych i zainteresowania nią i tym, co robi
2: totalne powierzenie w opiece Bogu (było trudno ;)) rozwinięcie zaufania do Boskiej opieki i ochrony
3: puszczenie wszelkich intencji do podtrzymywania magii i wiary w jej moc
4: zauważenie, że nie bawiąc się ich zabawkami nie tylko nie jestem gorsza, a wręcz przeciwnie - wykraczam poza ich piaskownicę (nawet jeśli oni myślą, że jestem ostatnim tchórzem i mięczakiem)
5: zauważenie, że to, co ta osoba myśli na mój temat i czego mi życzy nie może mieć na mnie wpływu, jeśli ja na to nie pozwolę
« Ostatnia zmiana: 2013-01-07, 12:07:47 wysłana przez Starfire »

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-01-07, 11:56:30 »
Może czujesz się winny temu że go zabiłeś.

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-01-07, 11:55:49 »
Ciekawe jest to że kiedyś nie bałeś się go i potrafiłeś odesłać mu to co ci dał, a teraz nie potrafisz tylko się go boisz.
Gdybyś się go nie bał to by ci nafikał tymi swoimi mocami magicznymi.

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-01-07, 11:44:28 »

dr02d2u

  • Wiadomości: 97
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-01-07, 10:43:25 »
Kiedyś, tak dawno temu, że tego okresu nie ma chyba w podręcznikach historii, był pewien "czarny mag". W zasadzie było ich kilku. Rywalizowali ze sobą kto więcej na świecie uczyni zła, które sprowadzało się głównie do "zsyłania" na ludzi nieszczęść np. takich jak śmiertelne choroby. Jeden z nich szczególnie się wykazywał na tym polu. Tak szczególnie, że nie mogłem tego dłużej tolerować. Nie byłem magiem ani nim nie jestem. To nigdy nie była moja droga. Nie znaczy to, że w owym czasie nie posiadałem "mocy". Kiedy już nie mogłem patrzeć na skutki działania tego maga, przybyłem do jego "pracowni". Wiedział po co przybyłem. W swym zaślepieniu i głęboko skrywanym pragnieniu swojej śmierci zaatakował mnie "energetycznie", lecz ja jedyne co zrobiłem, to zwróciłem mu to co do mnie posłał. Widziałem jak słabł coraz bardziej, aż po około dwóch minutach zmarł. Oczywiście tuż przed śmiercią poprzysiągł zemstę.

W obecnym życiu ta osoba po dziś dzień ponosi skutki bycia "czarnym magiem". Całe jej życie to kreacja trudnego życia i kłopotów. Niestety jest tak głupia, że nie zdaje sobie sprawy, że to jej "czarnowidztwo" i poczucie, że "świat ją skrzywdził" materializują się właśnie w jej życiu. Na szczęście nie para się magią, ale moc, choć już dużo słabszą, ma nadal. Nieuświadomione pragnienie zemsty na mnie, ma również.

Dotychczas jakoś z tym  sobie radziłem, ale ostatnio "przeholowała" do tego stopnia, że chcę to ostatecznie zakończyć. Obecnie wykonuję rano medytację oczyszczającą i modlę się do Boga o opiekę i wsparcie. Ale czuję, że to doraźne środki. A chcę problem rozwiązać całkowicie i do końca, zgodnie z Najwyższym Dobrem.

Ktoś wie jak to zrobić?