Autor Wątek: Zdrada w związku  (Przeczytany 17833 razy)

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-01-09, 14:47:14 »
Na studiach miałam koleżankę, której opowieści nie tolerowała większość studentów z roku. Dajmy na to, już sam fakt dzielenia się swoim życiem małżeńskim z otoczeniem był nieco dziwny. Zastanawiam się dlaczego to co mówiła, wywoływało taką odrazę u innych. Mam nadzieję, że było to z grubsza zdrowym objawem. Otóż, spotykała się od paru lat z facetem, potem narzeczonym - z radością twierdziła, jakie to piękne gdy on może się wyszaleć z innymi kobietami. Ona mu na to właściwie pozwalała, gdyż wierzyła, że potem ją pokocha i spełnią się w małżeństwie. Nie wierzyłam, w to co ona mówiła, na dodatek prawie kończyła studia psychologiczne. Twierdziła, że jej zadania to prowadzenie mu udanego życia, urodzenie dziecka (zresztą pod koniec studiów już chodziła z brzuchem). Kiedyś siedziałyśmy w grupce kilkunastu osób - powiedziała, że to całkowicie zwyczajne, gdy ktoś idzie uprawiać seks z inną osobą, gdy mu się tak zamarzy. Dodała, że to nic takiego, gdyby kobiety sprowadzał sobie do domu lub nie wracał kilka dni - nie może przecież zabierać mu wolności. Pamiętam wtedy odezwałam się i powiedziałam jej, że to co opisuje wskazuje na zerową samoocenę związkową i błaganie o miłość z jego strony. Jej poczucie zagrożenia decydowało o pchaniu jego do innych kobiet - byleby tylko jej nie opuścił. Gdy inni przyznali mi rację, koleżanka mocno oburzyła się i już więcej do mnie nie odezwała. A ja tylko zaznaczyłam, że ustaliła granice związkowe, które wykraczają poza jakieś normy, wyobrażenia społeczne. W sumie to jej sprawa, dla mnie jednak takie postanowienia związkowe - o rzekomym dawaniu sobie wolności i ruchaniu z kim popadnie - wiążą się z jakimiś mocno wypartymi lękami, emocjami w stosunku do własnej osoby. Jak dla mnie związek z jedną osobą daje największą szansę na realizację siebie, swojego potencjału duchowego. Nie ma dokąd uciec, trzeba się zaangażować i niejako odsłonić siebie. Warto :)

"Zatem myślę, ze seks partnera z kimś innym w trakcie trwania naszego związku traktowałabym jako zdradę - ale nie mnie, tylko bliskości, zaufania i intymności. Może jestem idealistką, ale uważam, ze jak partnerzy się kochają, dobrze czują ze sobą, dobrze ze sobą bawią, także w seksie - to nie mają realnej potrzeby uprawiania seksu z innymi osobami. Oczywiście, może ktoś się fizycznie spodobać, można się nawet zastanawiać, jakby to było, jak ktoś jest ekstra atrakcyjny fizycznie - ale tak naprawdę nadal chce się być ze swoim partnerem, także w łóżku, bo to jego się ceni, kocha i się nim zachwyca :)" Tak :)
« Ostatnia zmiana: 2013-01-09, 14:49:24 wysłana przez BlackRose »

Starfire

  • Wiadomości: 853
  • Alien Zen Master
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-09, 09:42:49 »
Hydzia:

I znów fajnie widzieć poglądy, z którymi mogę się zidentyfikować (no prawie) w 100% :)
Znam parę, która podchodzi do swego związku właśnie na takich 'wolnych' zasadach (tzn. bzykamy się z kim chcemy i to jest ok) - u nich wynika to z mocnych obciążeń czarnotantrycznych i czarnomagicznych i myślę, że u wielu osób z takimi wzorcami może być podobnie. (Choć oczywiście nie twierdzę, że tak jest w każdym przypadku, każdy ma swoją karmę i swoje wzorce, które kształtują podejście do seksu, więzi i wierności w związku :))

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-01-08, 23:09:25 »
Hmm, akurat seks jest dla mnie wyrazem miłości i czułości przede wszystkim, z motywem zabawy oraz radości, a i owszem, ale jakoś nie potrafię sobie wyobrazić naprawdę fajnego seksu z osobnikiem, którego się nie kocha, a jedynie tylko i wyłącznie ów podoba się fizycznie.

Zatem myślę, ze seks partnera z kimś innym w trakcie trwania naszego związku traktowałabym jako zdradę - ale nie mnie, tylko bliskości, zaufania i intymności. Może jestem idealistką, ale uważam, ze jak partnerzy się kochają, dobrze czują ze sobą, dobrze ze sobą bawią, także w seksie - to nie mają realnej potrzeby uprawiania seksu z innymi osobami. Oczywiście, może ktoś się fizycznie spodobać, można się nawet zastanawiać, jakby to było, jak ktoś jest ekstra atrakcyjny fizycznie - ale tak naprawdę nadal chce się być ze swoim partnerem, także w łóżku, bo to jego się ceni, kocha i się nim zachwyca :)

Zdaję sobie jednak sprawę, ze to są moje wyobrażenia, inni mogą mieć inne;

Kiedy partnerzy rzeczywiście szczerze dają sobie pozwolenie na uprawianie seksu z innymi, i znajdują w tym obopólna przyjemność, bez straty dla jakości relacji między nimi - no to ok. Choć i tak jest tu za duże ryzyko, ze niewiele znaczące dla jednych gesty czułości, dla innych są znaczące i są odbierane jako wstęp do związku miłości, nie tylko fizycznej rozrywki - kiedy zabraknie np.: szczerego wstępu. (Felicite zresztą o czymś podobnym wspomniała.)

Spotkałam się kiedyś z takim zachowaniem z drugiej strony - tzn. dążenia do bliskości wyłącznie fizycznej - i szczerze mówiąc mocno mi to nie odpowiadało - bo było dla mnie sprzeczne, nielogiczne - pchać się z rękoma do kogoś, głaskać, przytulać zarówno z czułością i z podtekstem seksualnym, ba! dążyć do seksu, poprzez okazywanie czułości - a za chwile twierdzić "to nic nie znaczy" i "nie chcę się z nikim wiązać". Cóż, ja dziękuję za spotykanie tego typu osób ;), wolę bardziej prostolinijne postawy - chcesz z kimś być? zakładasz, że mógłbyś z tą osobą być? to wtedy dopiero przechodzisz do czułości i seksu; tak jest dla mnie milej, fajniej, lepiej i uczciwiej, nie ma zwodzenia - co nie oznacza, ze związek na 100% wyjdzie i się utrzyma, ale przynajmniej są jasne podstawy relacji.

Gdyby jednak osoba traktująca seks jako zwykłą rozrywkę oznajmiła wcześniej - wiesz, nie chcę z nikim być, chce się tylko pobzykać - to wtedy sprawa byłaby postawiona jasno i byłoby ok. Wtedy druga strona ma wolny wybór czy chce wejść w znajomość na takich zasadach, czy tez nie. Nikt wtedy nikogo nie rani i jest w porządku, mimo różnorodności postaw.

Czyli grunt to od początku mówić jasno i szczerze czego się chce, o czym myśli, to i łatwiej wtedy wszystkim idzie się dogadać i dobrać wedle potrzeb, przekonań itp :)
Szkoda, ze nie jest to jeszcze zbyt popularne;) ... i ludzie się ranią, cierpią, okłamują itp.




Kaja

  • Wiadomości: 473
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-08, 21:50:31 »
Felicite,
fajnie że obydwoje macie takie same podejście do tego. W sumie zapomniałam że tak można, teraz sobie przypomniałam jak koleżanka kiedyś opowiadała mi o podobnych sytuacjach.
Sama nie wiem czy bym tak chciała na pewno nie teraz, choć w pierwszej chwili pomyślałam, hmm muszę porozmawiać z mężem:).

Felicite

  • Gość
[#]   « 2013-01-08, 13:28:45 »
Nie wiem tylko, jak zareagowałabym, gdyby on chcial mieć inne partnerki seksualne poza mną. Chyba nie chciałabym być jednak w takim związku.

Indra, najważniejsze, to tak dobrać partnera, żeby pasowały wzajemne preferencje. I to nie tylko w temacie seksu i stosunku do niego :)


Właśnie to samo chciałem napisać tylko niewiedziałem jak to ubrać w słowa :)
Dokładnie. I taki związek mi się podoba. Ty nie jesteś zazdrosna i ja również. I wszystko git

No, gitara :))


Mnie to ciekawi tylko czy osoby ,które piszą o wolności seksualnej w związku tylko dopuszczają taką możliwość czy tak żyją.Czy piszą ze swojej praktyki czy tylko z teorii .Nie oczekuje odpowiedzi bo to chyba zbyt duże wchodzenie w intymność kogokolwiek ,szczególnie na forum publicznym.Piszę o tym bo wydaje mi się ,że czym innym jest teoria a czym innym praktyka.Czasem coś co wydaje się ,że akceptujemy w teorii gdy tego doświadczamy to pojawia się wiele innych zmiennych ,o których nawet nie mieliśmy pojęcia ,że istnieją czy w ,że w nas w ogóle są.

Ja piszę z praktyki :)
Opiszę, jak to u mnie wygląda, bo nie mam nic do ukrycia. Ani tu, ani w realu. Co prawda nie obnoszę się z tym, ale też nie ukrywam. Po prostu traktuję tę dziedzinę mojego życia jak inne: zwyczajnie. I jeszcze nie spotkało mnie nic nieprzyjemnego z tego powodu. No może poza kilkoma dziwnymi spojrzeniami (po usłyszeniu, że nie jesteśmy z mężem zazdrośni o seks), ale to było raczej bardziej rozbawiające niż nieprzyjemne ;)

Wyszłam za mąż ponad 16 lat temu, natomiast nasze poglądy na temat wolności seksualnej w związku ustaliliśmy z mężem kilka lat po ślubie, a zatem mieliśmy okazję do tego, żeby na przestrzeni czasu wypróbować wzdłuż i wszerz nasze podejście do tych spraw. Tak więc wiem, co mówię i na pewno nie teoretyzuję.
Autentycznie można nie doświadczać czegoś takiego jak zazdrość o seks z inną osobą. Zresztą ja to zawsze podskórnie czułam (np. tak jak to, że można nie chcieć mieć dzieci, choć różne osoby tez mi mówiły "poczekaj, jeszcze wiele się może zmienić, bo przecież dzieci to sens życia", itp.).
Było to dla mnie dziwne, że normalne jest, że większość osób nie jest zazdrosna, gdy partner idzie na kolacje z kimś innym (np. z kolegami), je z innymi, cieszy się z ich towarzystwa, a o seks z innymi jak najbardziej. Seks traktuje się zupełnie inaczej. A przecież to tylko inny rodzaj czynności. Na pewno bardziej intymny i mogący pociągać więcej skutków (np. niechciana ciąża), ale jednak to tylko inny rodzaj przyjemności niż np. jedzenie :)
Gdy odkryłam, że mąż myśli tak samo, to było coś tak pięknego, że trudno to opisać. Bo ja w związku oczekuję przede wszystkim porozumienia dusz. Nie zniosłabym bycia z kimś, kto nie jest w stanie mnie zrozumieć we wszystkim.
Żeby nie było niejasności to napiszę, że my jesteśmy ze sobą tak blisko, że nawet na przykładowe kolacje nie chodzimy osobno. Prawie wszędzie razem :) Bo tak lubimy. No może jest też coś w tym więcej (wzorce), ale nad tym pracujemy ;)
To że uprawialiśmy seks z innymi wyszło całkiem naturalnie: Jedna osoba to był nasz przyjaciel, z którym imprezowaliśmy w czasach studenckich i zrobiliśmy miły trójkącik, a druga (w późniejszym czasie) to nasza przyjaciółka, która naówczas była samotna (w sensie, że bez partnera). Teraz czujemy się z nimi blisko związani, bardzo miło to wspominamy :)
Co prawda były też plany (dawno temu), żeby swingować z innymi parami, nieznajomymi, ale że my jesteśmy raczej bardziej mocni w gębie niż w czynach (i to nie tylko w seksie, a we wszystkim ;), to na planach się skończyło. Tak więc ograniczyliśmy się tylko do tego, co wyszło naturalnie.

Parę razy zdarzyło mi się coś takiego, że ktoś mi się szczególnie spodobał, spotkałam się kilka razy, ale do niczego (oprócz całusów i przytulanek) nie doszło, bo te osoby były zainteresowane miłością i stałymi związkami (i zwyczajnie chciały mnie adorować, a nie uprawiać seks ;). A tego nie mogłam im dać.
Teraz mi się to nie zdarza, również (choć oczywiście nie tylko) dlatego, że przechodzę etap nieinteresowania się seksem.
Mąż podobnie. Tak się fajnie składa, że dobraliśmy się pod tym względem wzorowo :)

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-08, 12:56:10 »
Lucjan
"Jeśli coś się zdarzy......." To już sobie przypominam gdzie to przeczytałem .To Twój cytat z Alchemika :))hehe

Swoją drogą to myślałem ,ze się odnosisz do ostatniego mojego wpisu poprzedzającego Twój a Ty pisałeś o tym wcześniejszym.Wszystko jasne już:)


Iustitia

  • Gość
[#]   « 2013-01-08, 12:00:12 »
Iustitia,
Zanim ja komuś opinie wystawie to najpierw staram sie posiadac jakies niezbite dowody na to, że mam choć minimalna racje! Jeżeli tak zrozumiełaś art to Twoja sprawa, ale nie przypisuj mi żadnej monogamii albo poligamii!!
Czytaj ze zrozumieniem-przecież napisałam "co do artykułu" co nie jest równoznaczne "co do poledwicy" więc ustosunkowałam się do treści zamieszczonych przez autora pisząc wyraźnie "autor"

Lucjan

  • Wiadomości: 613
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-08, 11:57:52 »
Nie wiem, w każdym razie ja to w tym wątku napisałem pierwszy kilka stron wcześniej :p
Prawdopodobnie Twoja dziewczyna czytała kiedyś ALchemika i jej zostało w pamięci :)

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-08, 11:54:43 »
I jeszcze Kaja o tym pomyslała:)

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-08, 11:52:43 »
Moja dziewczyna mówi mi właśnie ,że to od niej podchwyciłem  ,Ty mówisz ,że skopiowałem od Coelho.O co tu chodzi:))

Kaja

  • Wiadomości: 473
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-08, 11:46:44 »
Mnie to ciekawi tylko czy osoby ,które piszą o wolności seksualnej w związku tylko dopuszczają taką możliwość czy tak żyją.Czy piszą ze swojej praktyki czy tylko z teorii .Nie oczekuje odpowiedzi bo to chyba zbyt duże wchodzenie w intymność kogokolwiek ,szczególnie na forum publicznym.Piszę o tym bo wydaje mi się ,że czym innym jest teoria a czym innym praktyka.Czasem coś co wydaje się ,że akceptujemy w teorii gdy tego doświadczamy to pojawia się wiele innych zmiennych ,o których nawet nie mieliśmy pojęcia ,że istnieją czy w ,że w nas w ogóle są.

Dokładnie o tym samym pomyślałam.

Lucjan

  • Wiadomości: 613
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-08, 11:46:00 »
Ontoja
W Alchemiku to przeczytałeś :))

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-08, 11:45:29 »
Mnie to ciekawi tylko czy osoby ,które piszą o wolności seksualnej w związku tylko dopuszczają taką możliwość czy tak żyją.Czy piszą ze swojej praktyki czy tylko z teorii .Nie oczekuje odpowiedzi bo to chyba zbyt duże wchodzenie w intymność kogokolwiek ,szczególnie na forum publicznym.Piszę o tym bo wydaje mi się ,że czym innym jest teoria a czym innym praktyka.Czasem coś co wydaje się ,że akceptujemy w teorii gdy tego doświadczamy to pojawia się wiele innych zmiennych ,o których nawet nie mieliśmy pojęcia ,że istnieją czy w ,że w nas w ogóle są.

poledwica

  • Wiadomości: 385
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-08, 07:40:34 »
Iustitia,
Zanim ja komuś opinie wystawie to najpierw staram sie posiadac jakies niezbite dowody na to, że mam choć minimalna racje! Jeżeli tak zrozumiełaś art to Twoja sprawa, ale nie przypisuj mi żadnej monogamii albo poligamii!!

poledwica

  • Wiadomości: 385
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-08, 07:37:07 »
Doktor X,
Dokładnie - tylko najpierw trzeba sobie zazdrość uzdrowić:)