Autor Wątek: Uzdrawianie związków partnerskich  (Przeczytany 98763 razy)

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-06-08, 09:51:56 »
Nie wiem, moze tylko mam takie przekonanie, ze "rozwojowcy" sa nudni, bo nic tylko o tym "rozwoju", i wszystko przez pryzmat "rozwoju", i rozkminianie czy to ci juz wywala czy jeszcze nie, czy to trzeba uzdrawiac czy to jest ok, itd...i gdzies gubi sie czyste istnienie, branie zycia takim, jakie jest. Chyba jest to temat do przekontemplowania dla mnie...pewnie daloby sie pogodzic "rozwojowosc" z rozwojem i ciekawoscia w zwiazkach, trzeba tylko spotkac odpowiednie osoby.

No ale rozwój to przecież nei tylko wywałki i rozkminianie, co trzeba uzdrawiac. Rozwój to równiez bardziej radosne, świadome i szczęśliwe życie, bardziej spontaniczne, bardziej pełne i bardziej spełnione :)

Cytuj
A moze musze uzdrowic intencje do "rozwoju", bo wydaje mi sie nudny?;)

Tak mysle ;)

matek

  • Gość
[#]   « 2013-06-08, 00:47:42 »
Clint, dzieki!:)

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-06-08, 00:36:21 »
Cytuj
wiec wierze, ze jesli dwie dusze, ktore mialy sie spotkac sie spotkaja, to niezaleznie czy "rozwojowe" czy nie, jest tak jak ma byc. No wiecie, rozumieja sie bez slow i takie tam, w ogole moga byc ze soba i milczec caly czas i jest wypas, i patrza nowymi oczyma na swiat...i inne takie;)
:))))))
I nigdy nie przestawaj w to wierzyć, niezależnie od tego co inni by Ci gadali! :) To jest klucz do tego, aby tego doświadczyć - po prostu nie przestawaj w to wierzyć i pielęgnuj to uczucie :)

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-06-08, 00:34:54 »
hydrozagadka
Nie wiem czy to astral jakiś - ja jako ten po drugiej stronie powiem Ci, że jako facet obracający się swego czasu wśród facetów głównie też się nasłuchałem o tym, jak to ciężko trafić na fajną kobietę. Mimo, że nie znałem wielu facetów rozwojowców jakoś bliżej to się też spotykałem z takimi opiniami. Ja w sumie to długo czas miałem jazdy, że to nie ma większego znaczenia, bo wszyscy są równo popieprzeni :D

No i oczywiście, że masz prawo do swoich wywałek. Ja wielu popieprzonych facetów spotkałem, więc rozumiem że można mieć taki ich obraz. Mi się wydaje, że to też może po części wynikać z tego, że jakby nie spojrzeć - próbując stworzyć związek zwracamy większą uwagę na płeć przeciwną - bardziej ją obserwujemy, oceniamy czy doświadczamy intymniejszych relacji. Jak się koleżanka okaże pofyrana to nie ma takiej wielkiej dramy, bo to tylko koleżanka. A jak skrzywdzi facet, z którym się wiązało poważne plany to już bardziej boli. Dlatego przeciwną płeć z reguły oceniamy krytyczniej, jest po prostu inny punkt widzenia.

matek

  • Gość
[#]   « 2013-06-08, 00:32:35 »
W ogole to jestem przedstawicielem idealizmu naiwnego w filozofii zyciowej, wiec wierze, ze jesli dwie dusze, ktore mialy sie spotkac sie spotkaja, to niezaleznie czy "rozwojowe" czy nie, jest tak jak ma byc. No wiecie, rozumieja sie bez slow i takie tam, w ogole moga byc ze soba i milczec caly czas i jest wypas, i patrza nowymi oczyma na swiat...i inne takie;)I to wszystko bez nieprzytomnego zakochania. Gdzies w glebi w to wierze, ze wystarczy ocieranie sie dusz o siebie:)

matek

  • Gość
[#]   « 2013-06-08, 00:17:37 »
A propos zwiazkow z "nierozwojowcami" (nie tylko partnerskich). Nie uwazacie, ze czasami bycie osoby "rozwojowej" z druga "rozwojowa", w dodatku z tego samego kregu "rozwojowego", moze byc bardzo "rozwojowe" ale troche malo rozwijajace?;)

Nie wiem, moze tylko mam takie przekonanie, ze "rozwojowcy" sa nudni, bo nic tylko o tym "rozwoju", i wszystko przez pryzmat "rozwoju", i rozkminianie czy to ci juz wywala czy jeszcze nie, czy to trzeba uzdrawiac czy to jest ok, itd...i gdzies gubi sie czyste istnienie, branie zycia takim, jakie jest. Chyba jest to temat do przekontemplowania dla mnie...pewnie daloby sie pogodzic "rozwojowosc" z rozwojem i ciekawoscia w zwiazkach, trzeba tylko spotkac odpowiednie osoby.

A moze musze uzdrowic intencje do "rozwoju", bo wydaje mi sie nudny?;)


hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-06-08, 00:04:25 »
Well, ja o tym wiem, że z drugiej strony przy wywałkach i widzeniu poprzez brak wyglada to podobnie (sensowny-sensowną) ;)

Ale mam teraz prawo do swoich wywałek ;) i do swoich odczuć - zresztą nie tylko moich, a wielu kobiet (głos Kariny jest kolejny, bo wczesniej tez inne znajome stwierdziły, ze miewają podobne odczucie); Jest to dosc zastanawiające zresztą, że naprawde sporo kobiet tak czuje. Jakies grupowe podłaczenie się pod "astral braku tylu sensownych mężczyzn, co kobiet" ;) czy może jednak w jakimś względzie realia? ;-)

A tak całkiem serio - wiem, ze osoby rozwojowe, to nie tylko osoby zajmujące się rozwojem duchowym; dlatego dopisałam w tamtej wyliczane w nawiasie "świadomą" - bo wiem że (samo)świadomy i otwarty człowiek to duzo lepszy przypadek niz zamknięty, "rozwijajacy się" rozwojowiec, będacy np.: zdania, ze wszystko co się komuś przytrafia to tylko jego biznes i niczyj inny (tzn. że nawet jak on komuś zrobi kuku, to i tak to jest jedynie problem tej osoby, kóra odczuła to kuku jako kuku, a nie jego, mimo że to on zrobił komuś kuku;)) - bo i tacy istnieją ;)

Doskonale tez wiem, ze wywałka bazuje na braku - ufność obecnie mam sporą, ale kazdy ma własną karmę i tam gdzie było bardziej napaprane - tej ufności jest mniej. Ot, wszystko kwestia czasu zapewne, na razie jest jak jest, będzie się doczyszczac w tej kwestii, to pewnie i zaufanie wzrośnie :)

Dosć wspomnieć, że zaczynałam w tym życiu z jednej strony od poziomu "nie chcę zadnych związków, po co mi związki" - na bazie strachu przed odrzuceniem; (plus kompletne zabunkrowanie, wręcz niewidzialność dla płci przeciwnej oraz chorobliwa nieśmiałość), po maksymalne wyidealizowanie "miłości pierwszej i po sam grób" z połaczeniem "rycerza na białym koniu, co to mnie z zamku wyciągnie;)" z drugiej.

I tak sporo osiągnęłam, patrząc pod tym kątem.
« Ostatnia zmiana: 2013-06-08, 00:12:14 wysłana przez hydrozagadka »

Ola

  • Gość
[#]   « 2013-06-07, 23:50:24 »
Dokladnie tak Clint. W ogole warto wyksztalcic w sobie takie zaufanie, ze zawsze przychodzi do mnie to co, ma przyjsc, nie tylko w zwiazkach. Wszelki brak, jakkolwiek by sie nie wydawal realny, jest po prostu nieprawda. Nie musimy nawet celowo kreowac, wystarczy, ze nie przeszkadzamy, bo kreacja dzieje sie sama, z kazdym naszym uczuciem, mysla, intencja.

Poza tym nie wpadajmy w pulapke, ze tylko rozwojowe osoby sa rozwojowe. Zycie jest rozwojowe samo w sobie, tyle, ze czlowiek zdaje sobie z tego sprawe dopiero jak jego wlasne zycie stanie sie calkiem praktyka. Dopoki jest oddzielenie, widzimy oddzielenie.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-06-07, 23:09:55 »
Popytajcie facetów, którzy nie mogą od dawna stworzyć fajnego związku - ci z kolei powiedzą, że trudniej sensowną kobietę znaleźć :D Sam zresztą kiedyś też w to wierzyłem. Wiadomo, że jak ktoś ma negatywną karmę w temacie to spotyka tych niefajnych przedstawicieli płci przeciwnej i się obraz spacza, bo pś nie ma oporu z reguły żeby spotykać sensowniejszych przedstawicieli tej samej płci.

Jeżeli chodzi o bycie fajnym, świadomym, ciekawym, itd. człowiekiem to płeć tu nie ma żadnego znaczenia. Równie dobrze można by to uzależniać od koloru skóry czy innego powierzchownego czynnika. Nie dawajcie się zmanipulować iluzjom pś. :P

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-06-07, 23:00:26 »
Olu,
the feeling is mutual, absolutnie !
A teraz przyzwyczajajmy się do tego ;)))

Asiu - generalnie mężczyzna ma większe szanse spotkać miłą, sensowną . . .  kobietę ?
Gdyby tak było, to byłabym teraz szczęśliwą teściową ;))
Kobiety , te dobre i wartościowe,  to rzadki towar. Deficytowy wręcz ! 
Timing, timing is everything :) Well ?

Wybrać, przemyśleć i, jak Ola radzi, dać szansę Bogu, żeby nas zaskoczył. A Bóg może zaskakiwać TYLKO POZYTYWNIE !

Free, ja istotnie mówiłam o rdzeniu ;)))  Sam rdzeń, istota sprawy, jądro ( oh  f . . . again ? ;)))

Tom, w obu przypadkach się z tobą zgadzam ! Absolutnie !


Ola

  • Gość
[#]   « 2013-06-07, 22:38:36 »
Korzen tez wazna rzecz :)) gruntowac sie trza :D

Freeflight

  • Gość
[#]   « 2013-06-07, 22:36:35 »
Uaaaa

Sama się wypierniczyłam,hmmmm....Marylka o rdzeniu ...Ja...O korzeniu,hahaha-głodnemu chleb na myśli :-)...

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-06-07, 22:34:52 »
"Napiszę tu zresztą "wisienkę na torcie" moich obecnych wywałek - przeświadczenie, ze generlnie wiecje jest sensownych kobiet niż sensownych meżczyzn. No i że generalnie facetom jest łatwiej - że męzczyzna ma większą szansę spotkac miłą, sensowną, mądrą, rozwijajacą się (świadomą) kobietę, otwartą i gotową na związek, niz kobieta męzczyznę z tymi cehcmai i z takim nastawieniem."

Też tak czuję.

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-06-07, 22:31:33 »
Ola - haha, tak czasem to na pewno jest najlepsze wyjście - olac fandzolenie, i oczyszczać jedynie :) Ja uważam, ze to dobra faza.

Choć mi się marzy tym razem ktoś z kim nie musiąłaym przedzierać się przez fandzolenie ;) - nie wiem czy to możliwe nawet.

Co do zaskoczeń i niespodzianek - tych dobrych i pozytywnych - 3 x TAK ;)
« Ostatnia zmiana: 2013-06-07, 22:33:38 wysłana przez hydrozagadka »

Freeflight

  • Gość
[#]   « 2013-06-07, 22:28:41 »
Marylka

     Hmm-to już w ogóle chyba poza dyskusją-my się nie spotkamy...Not a Chance...Ale gdyby tak było ,to nie wiem co by się stało...Może nic ,może coś ,może wszystko...Na pewno delikatnie ;-)...