Gdy się wczytałam w pierwszą część, również stwierdzam, że opisana metoda jest mi bardzo bliska. To po prostu dodanie odpowiedniego nazewnictwa i zwrotów. Ja nigdy w modlitwach nie mówiłam "rozkazano", a prosiłam, lub gdy byłam mocno pewna wyrażałam wprost czego mi potrzeba. Moje doświadczenia z uzdrawianiem są dość podobne do tego co opisane w książce.
Dzięki TH uporządkowałam moją wiedzę i przekonanie, że działałam w sposób właściwy i na dodatek dobrze się na tym znałam. Fajnie się czasami podbudować w taki sposób

Chętnie poszłabym na kursy, aby się bardziej otworzyć i uwierzyć w siebie. Zdarzało mi się wiele cudownych uzdrowień gdy parę lat temu pomagałam "regularnie" ludziom. Potem pewne wydarzenia sprawiły, że musiałam zamknąć działalność uzdrowicielską. Zastosowanie metod w TH przypomniało mi siebie dawną, która gdzieś tam po drodze upadła i zwątpiła w siebie przez rodzinę i problemy osobiste. TH to naturalne możliwości każdego z nas, uzależnione jednak od poziomu świadomości, otwartości, zasługiwania. Gdy te aspekty nie są na właściwym miejscu trudno o cokolwiek dobrego

Osobiście polecam publikacje o TH.