Autor Wątek: Tworzenie związku, znalezienie właściwej osoby  (Przeczytany 148883 razy)

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-08-21, 14:21:13 »
Kinga, dzięki za przypomnienie mi o czymś :)

A ZUS na razie mnie irytuje, bo jest dla mnie na ten moment zaporowy przy uruchamianiu działalności i to przedłużenie wieku .... ech

Nie tylko Ciebie :).

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-08-21, 14:11:43 »
Cytuj
Zed1 im więcej będziesz wychodził do ludzi tym większa szansa spotkania tych którzy będą cię interesować , inspirować :)

To i ja wiem juz :).

Cytuj
znałam kiedyś kolegę który nie skończył studiów tylko dlatego że spotykał zbyt dużo interesujących ludzi. Był on tzw. wojem czyli kimś kto interesuje się średniowieczem i wraz z grupą ludzi mu podobnych podróżował po Polsce i świecie robiąc różne występy i popisy jako ów woj. Rodzice chcieli aby się uczył ale on już po maturze zaczął spotykać taki fajnych ludzi , i było ich tyle i wszyscy go stale zapraszali że 4 lata zamiast studiować podróżował i gościł a to u tego a to u tamtego i stale spotykał nowych fajnych.

Tu gdzie zyje w ogole nie spotykam ludzi o podobnych zainteresowaniach czy inspiracjach i tu jest chyba sedno problemu. Ale jak czasem jestem w innym miescie czy patrze, co sie dzieje w sieci to mam podobne odczucie zarowno co do Polski jak i w ogole ludzi dzisiaj. Tu niestety wychodza wzorce wychowania, ze nie wychowalem sie zbytnio z rowiesnikami i teraz mam bardzo skape relacje z ludzmi ze wzgledu na to bo ci, z ktorymi sie dogaduje maja rodziny isa generalnie zajeci a ludzie mlodsi w ogole mi nie pasuja.
« Ostatnia zmiana: 2014-08-21, 14:20:50 wysłana przez Zed1 »

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2014-08-21, 13:38:03 »
Kinga, dzięki za przypomnienie mi o czymś :)

A ZUS na razie mnie irytuje, bo jest dla mnie na ten moment zaporowy przy uruchamianiu działalności i to przedłużenie wieku .... ech

Edyta

  • Gość
[#]   « 2014-08-21, 13:24:06 »
No, to prawda :). Rzadko wychodze do ludzi bo nie za bardzo widze aby dzialo sie dla mnie cos interesujacego. A jestem zlakniony nowych znajomosci i to nawet bardzo. Brak mi ostatnio inspiracji swiatem zewnetrznym ale jak na zlosc wszystko, co widze zamiast przyciagac mnie, odciaga mnie stanowczo.

A taka mam prace ze siedze przy komputerze, zreszta tylko okresowo bo miedzy wejsciami na forum pracuje :).
Zed1 im więcej będziesz wychodził do ludzi tym większa szansa spotkania tych którzy będą cię interesować , inspirować :)
znałam kiedyś kolegę który nie skończył studiów tylko dlatego że spotykał zbyt dużo interesujących ludzi. Był on tzw. wojem czyli kimś kto interesuje się średniowieczem i wraz z grupą ludzi mu podobnych podróżował po Polsce i świecie robiąc różne występy i popisy jako ów woj. Rodzice chcieli aby się uczył ale on już po maturze zaczął spotykać taki fajnych ludzi , i było ich tyle i wszyscy go stale zapraszali że 4 lata zamiast studiować podróżował i gościł a to u tego a to u tamtego i stale spotykał nowych fajnych.
hehehe u niego było to już przegięcie coś jak by przeciwieństwo twojego życia   

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-08-21, 13:16:55 »
pamiętam jak pisałeś że raczej stronisz od ludzi, z tego co widać dużo spędzasz czasu przy komputerze więc chyba nie spotykasz więcej niż np. 30 osób dziennie. Jeśli spotykasz tak mało ludzi to mało o nich też możesz powiedzieć poza swoje "wyobrażenia o ludziach".
Powiem ci tak -  mi się kiedyś wydawało że mieszkam na osiedlu samych "mugoli" że nikt tu nie jest ciekawy aż pewnego dnia się dowiedziałam że nawet w moim bloku są osoby medytujące, rozwijające się, że na przeciwko mieszka znana artystka plastyk też medytująca, dwa bloki dalej psycholog - pisarka i aż mnie zatkało heheh  teraz już się tak łatwo nie wypowiadam o ludziach.

No, to prawda :). Rzadko wychodze do ludzi bo nie za bardzo widze aby dzialo sie dla mnie cos interesujacego. A jestem zlakniony nowych znajomosci i to nawet bardzo. Brak mi ostatnio inspiracji swiatem zewnetrznym ale jak na zlosc wszystko, co widze zamiast przyciagac mnie, odciaga mnie stanowczo.

A taka mam prace ze siedze przy komputerze, zreszta tylko okresowo bo miedzy wejsciami na forum pracuje :).

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-08-21, 13:15:16 »
No wlasnie, ja nie za bardzo lubie ten swiat bo nie jest on tozsamy z moimi pragnieniami, tym czego potrzebuej i szukam wewnetrznie.

Co do pieniedzy tez mam podobne zdanie, tylko caly myk w tym ze do dzis dnia nie czuje abym zarabial je w stu procentach na tym, co mnie i interesuje i jednoczesnie daje cos innym. Raczej zazwyczaj jest tak ze jest rozdzwiek miedzy tym co lubie ja i na czym chcialbym zarabiac swobodnie a tym, co chce spoleczenstwo, ludzie. I znowu wracamy do kwestii tozsamosci-nie bedac tozsamym trudno jest oferowac cos co inni postrzegaja jako cos z czym oni nie sa tozsami.

Edyta

  • Gość
[#]   « 2014-08-21, 13:13:56 »
[...] Mnie chodzi o to, ze ja nie mam zadnej tozsamosci ze spoleczenstwem. Prezentuje inne wzorce, idee, i najzwyczajniej w swiecie meze sie przebywajac z ludzmi ktorzy mnie nie rozumieja i ktorych ja nie rozumiem.
pamiętam jak pisałeś że raczej stronisz od ludzi, z tego co widać dużo spędzasz czasu przy komputerze więc chyba nie spotykasz więcej niż np. 30 osób dziennie. Jeśli spotykasz tak mało ludzi to mało o nich też możesz powiedzieć poza swoje "wyobrażenia o ludziach".
Powiem ci tak -  mi się kiedyś wydawało że mieszkam na osiedlu samych "mugoli" że nikt tu nie jest ciekawy aż pewnego dnia się dowiedziałam że nawet w moim bloku są osoby medytujące, rozwijające się, że na przeciwko mieszka znana artystka plastyk też medytująca, dwa bloki dalej psycholog - pisarka i aż mnie zatkało heheh  teraz już się tak łatwo nie wypowiadam o ludziach.

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2014-08-21, 13:09:26 »
Też nie czuję związania ze społeczeństwem, kulturą, ani z tą, ani z żadną inną. Czuję że mam prawo tutaj być i korzystać sobie tak jak chcę i lubię z tego co tutaj jest. Moja uwaga w większości skoncentrowana jest na swobodnym i łatwym korzystaniu, dlatego łatwo mi jest zaakceptować to co jest, bo mi świadomość podpowiada, że ja i tak w efekcie na tym skorzystam.

Dla samych pieniędzy nie warto, bo to męczące na dłuższą mete. Lepiej robić coś dla przyjemności i zabawy, dla dobra swojego i innych, a pieniądze zarabiać przy okazji. Przy okazji to nie znaczy, że ma być ich mało, jedno nie wyklucza drugiego :).

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-08-21, 13:01:38 »
można być i za to wdzięcznym gdy cię zaboli ząb możesz jechać na pogotowie stomatologiczne i ci go wyleczą nawet wtedy gdybyś akurat nie miał pieniędzy. Gdybyś złamał nogę wezmą cię do szpitala i złożą nogę nawet gdybyś nie miał już kasy na wizytę prywatną.

To akurat sie zgadza, ale wedlug mnie podatki powinny isc wylacznie na tego typu cele. Jesli politycyc i rozne lobby pragna finansowac swoje pomysly, niech wykladaja na nie z wlasnej kieszeni a nie z kieszeni podatnikow.

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-08-21, 13:00:27 »
Cytuj
wszystko to kwestia nastawienia, można być wdzięcznym nawet ZUS-owi, jak ktoś ma nastawienie pozytywne będzie dziękował społeczeństwu że może iść do sklepu po chodniku a nie w błocie, że ktoś posprząta w około jego domu i wywiezie śmieci , że może wieczorem iść na spacer i latarnie mu świecą i że powstaje coraz więcej parków z ławkami na których można przysiąść i  odpocząć. ZUSowi można być wdzięcznym że dzięki niemu nie musimy utrzymywać naszych rodziców.
Jak ktoś będzie nastawiony negatywnie na to samo będzie narzekał. Można i narzekać wszystko dozwolone.

Ja Ciebie doskonale rozumiem tylko poza tymi przyjemnymi dobrodziejstwami placenia podatkow jednak w o wiele wiekszej skali placimy je na rzeczy, ktore przynajmniej dla mnie, sa zbedne a sa to miedzy innymi media (poza Internetem, i to tez wybiorczo, nie korzystam z innych medialnych uslug), niepotrzebne mi sa supernowoczesne sklepy, drogi, biurowce i miliony innych rzeczy ktore oplacamy z naszych podatkow. Ale olac to, podatkow mozna nie placic albo placic jak najmniej. Mnie chodzi o to, ze ja nie mam zadnej tozsamosci ze spoleczenstwem. Prezentuje inne wzorce, idee, i najzwyczajniej w swiecie meze sie przebywajac z ludzmi ktorzy mnie nie rozumieja i ktorych ja nie rozumiem.

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-08-21, 12:57:27 »
Cytuj
Podatki cały czas płacimy - wszyscy. Nie tylko wtedy, gdy mamy firmy. Płacimy je również jako konsumenci :). Tego nie da się uniknąć. Dlatego lepiej zamienić bunt na akceptację, jak pisali inni :). Ponadto można żyć w społeczeństwie czując się wspieranym przez nie i wspieranym przez ludzi wokół, gdy zamiast na konkurencji i walce z nim koncentrujemy się na współpracy, zgodzie, ogólnym dostatku i dobrobycie.

Jasne, tylko ja nie czuje zadnej wiekszej tozsamosci kulturowej ze spoleczenstwem, tu jest myk. Nie czuje sie jego czescia poza tym ze tez jestem czlowiekiem urodzonym tu a nie gdzie indziej. I to wszystko. Dlatego trudno mi akceptowac cos, z czym nie mam zadnej glebszej tozsamosci.

Cytuj
Dla mnie pieniądze same w sobie nie mają żadnej wartości, ale lubię je mieć, bo mogę je zamienić na inne towary, dobra, usługi, które lubię. Lubię pieniądze, bo wiem też, że im więcej ich mam, tym więcej jestem w stanie wydać i tym samym poniekąd pomnażam bogactwo innych ludzi, korzystając z towarów i usług, które inni oferują.

Ja mam podobnie tylko ile mona robic cos tylko dla samych pieniedzy?

Edyta

  • Gość
[#]   « 2014-08-21, 12:52:18 »
raczej trudno być wdzięcznym za składkę zdrowotną jeśli się nie korzysta z usług doktorków a stosuje medycynę naturalną :-)
[...]
można być i za to wdzięcznym gdy cię zaboli ząb możesz jechać na pogotowie stomatologiczne i ci go wyleczą nawet wtedy gdybyś akurat nie miał pieniędzy. Gdybyś złamał nogę wezmą cię do szpitala i złożą nogę nawet gdybyś nie miał już kasy na wizytę prywatną.

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2014-08-21, 12:46:02 »
raczej trudno być wdzięcznym za składkę zdrowotną jeśli się nie korzysta z usług doktorków a stosuje medycynę naturalną :-)
ale można to zaakceptować :-) może kiedyś ezoterycy i s-ka podniosą samoocenę na tyle, że usługi w zakresie medycyny naturalnej zostaną włączone do ubezpieczenia zdrowotnego :-)

Edyta

  • Gość
[#]   « 2014-08-21, 12:42:23 »
Zed1
wszystko to kwestia nastawienia, można być wdzięcznym nawet ZUS-owi, jak ktoś ma nastawienie pozytywne będzie dziękował społeczeństwu że może iść do sklepu po chodniku a nie w błocie, że ktoś posprząta w około jego domu i wywiezie śmieci , że może wieczorem iść na spacer i latarnie mu świecą i że powstaje coraz więcej parków z ławkami na których można przysiąść i  odpocząć. ZUSowi można być wdzięcznym że dzięki niemu nie musimy utrzymywać naszych rodziców.
Jak ktoś będzie nastawiony negatywnie na to samo będzie narzekał. Można i narzekać wszystko dozwolone.

Świat to taki plac zabaw w którym się bawią w różne gry i zabawy np. w wojny, w dom, w cukierkowy świat różowych bajek, w kata i ofiarę, w seks, w policjantów i złodziei, w odkrywców itd... można też się w nic nie bawić i być smutnym albo szczęśliwym :)
« Ostatnia zmiana: 2014-08-21, 12:47:34 wysłana przez Edyta »

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2014-08-21, 12:21:18 »
Wiem, o co Ci chodzi :). Z tym ze ja caly czas nie potrafie zaakceptowac tego, ze mam placic np. podatki na spoleczenstwo ktore tak naprawde w ogole nic mi nie daje (bo dostrzegam te gre pozorow i wlasnie dlatego nie chce dluzej sie do niej dokladac w jakikolwiek sposob). Tutaj utknalem. Czuje, jak trace czas i energie dokladajac sie do tego, a tak naprawde zycie umyka mi miedzy palcami i chcialbym sie zajac wylacznie soba juz a nie wspoluczestniczyc w spoleczenstwie, od ktorego wlasciwie biore coraz mniej (bo wiem, ze coraz wiecej rzeczy jest mi zbednych juz).

Podatki cały czas płacimy - wszyscy. Nie tylko wtedy, gdy mamy firmy. Płacimy je również jako konsumenci :). Tego nie da się uniknąć. Dlatego lepiej zamienić bunt na akceptację, jak pisali inni :). Ponadto można żyć w społeczeństwie czując się wspieranym przez nie i wspieranym przez ludzi wokół, gdy zamiast na konkurencji i walce z nim koncentrujemy się na współpracy, zgodzie, ogólnym dostatku i dobrobycie.
Dla mnie pieniądze same w sobie nie mają żadnej wartości, ale lubię je mieć, bo mogę je zamienić na inne towary, dobra, usługi, które lubię. Lubię pieniądze, bo wiem też, że im więcej ich mam, tym więcej jestem w stanie wydać i tym samym poniekąd pomnażam bogactwo innych ludzi, korzystając z towarów i usług, które inni oferują.


Grażynka,
odnośnie ZUS-u. To kiedyś D. Loga mi coś takiego powiedział: "zacznij zarabiać tyle, że zus stanie się tylko małą częścią twojego całego dochodu. Wtedy nie będziesz musiała kombinować, jak go nie płacić. Póki się buntujesz, nie chcesz płacić - ale i tak płacisz bo musisz, a tracisz dużo energii na wkurzenie i pokazujesz podświadomości, że jesteś ofiarą niesprawiedliwego systemu. A co się dzieje, gdy  koncentrujesz się na byciu ofiarą? No właśnie! Kiedy koncentrujesz się na pozytywnym przepływie, one po prostu są, nawet na zus i również wtedy, gdy są kolejne podwyżki" :)).