tod
Można kogoś wbić w poczucie winy i doprowadzić do depresji lub samobójstwa, więc lepiej tak nie pisać, gdy nie wiesz czy ktoś doświadczył przemocy, oszustwa i kłamstwa, zła, gdy dawał dobro i jest na skraju wytrzymałości, bo wg oprawcy odpowiada za to wszystko. Albo stwierdzi "lepiej nie pisać, nie prosić o pomoc, bo dostanę taką odpowiedź".
I niekoniecznie to, że tak się stało nieprzyjemnego, wynika to z wyparcia zła, bo może z poczucia winy za to co robiło się złego lub nie robiło (odpowiedzialność za innych) i np. z intencji karania siebie i pokutowania. Osoby doświadczające zła przeważnie potrzebują kogoś po swojej stronie, żeby mieć pozytywne lustro i pomocną dłoń, a nie nauczania jak świat funkcjonuje. Uznanie i zrozumienie emocji i krzywdy takiej osoby może dać więcej w uzdrowieniu, niż nauczanie z poziomu "braku dualności". Jak będą gotowe, to same dojdą do informacji jakie intencje miały w sobie, że tak się stało.
Ile razy kara jest nieadekwatna do przewinienia? Istnieje Dobro bez zła, tak jak zło bez Dobra na pewnym poziomie kreacji i przejawiania energii w świecie. I uznanie tego może dać większe wyzwolenie, niż zakłamywanie, że tego nie ma. Na pewnym poziomie energetycznym nie ma, na innym jest dla kogoś realne, gdy ktoś ponosi skutki bycia ofiarą przemocy, gwałtu, represji, manipulacji, bezwzględności. Miłość do siebie uzdrawia, tylko czasem warto, żeby świat też zareagował miłością, żeby mieć punkt odniesienia. Po to są inni ludzie, żeby wzajemnie się o siebie troszczyć i wspierać w życiu - po to jest empatia i intencja wygrana-wygrana. Oprócz dobrej zabawy i twórczego działania:)
Laka
Masz rację. Masz prawo do nie rozumienia czyjegoś pomieszania i emocji. A już na pewno nie swoim kosztem, bo trzeba być "oświeconą i akceptującą". Swoim postem okazałaś akceptację:)