O, akurat znalazłam watek dla mnie

jak już zapewne wszyscy wiedzą, jestem w trakcie uzdrawiania mojej karmy ofiary/kata w kontekście związków z mężczyznami. Dziś dostałam info od Małgosi, że zostało mi tego 9 %.
I teraz pytanie, czy to dużo, czy znosnie. W sensie, jak myslicie, czy zdążę to uzdrowić jeszcze w tym żywocie?

Niby wiem, że sporo tego, ale tez ciekawa jestem, mniej więcej w jakim czasie komus z was udało się pozbyć lub choć w dużej mierze unieszkodliwic obciązenia o podobnych parametrach. Bo wnoszę, że komuś na pewno się udało : )
Szukam pozytywnej inspiracji po prostu ; )