Autor Wątek: Odżywianie i jakość tego, co jemy  (Przeczytany 155237 razy)

Darek

  • Wiadomości: 615
  • Płeć: Mężczyzna
  • Nie ściemniać w tematach duchowych
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-03-23, 14:49:09 »
Kiedyś na Polinezji też dziękowali duchom przyrody, że mogli zjeść smacznego białego człowieka :)

kopergamin

  • Gość
[#]   « 2015-03-23, 14:44:44 »
moim zdaniem, wysyłanie pozytywnej energii -- np. "dziękuję wszystkim istotom, dzięki którym mogę jeść to pożywienie" -- zawsze jest OK

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-03-23, 14:28:29 »
Moim zdaniem mówienie o wysyłaniu pozytywnej energii jest OK wtedy, jeśli ktoś kiedyś uczestniczył w uboju (niekoniecznie aktywnie, ale przynajmniej widział na własne oczy) i był w rzeźni, ew. też sam takie zwierzę oprawiał. (Mówię o całym zwierzęciu, nie o kawałku mięsa ze sklepu.) Wtedy jest świadomość tego co się wspiera (i nie mówię tego oceniająco), jest świadoma decyzja że uznaje to z jakichś przyczyn jest dobre.

Ale jeśli mówi się o wysyłaniu pozytywnej energii czy współczucia do zwierząt bez doświadczenia tego wcześniej, to nie można stwierdzić czy to jest realne, czy jest ucieczka od rzeczywistości. Coś jak słynnna anegdota Marii Antoniny: "Nie mają chleba? Niech jedzą ciastka!"

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-03-23, 14:00:36 »
Zdarza się że ludzie "duchowi" nie jedzą mięsa i odnoszą się do niego z obrzydzeniem i pogardą, co jest w mojej ocenie dużo gorsze niż jedzenie mięsa i dziękowanie zwierzęciu za swą ofiarę, jak sie to robiło kiedyś, z szacunkiem, np wśród indiańskich plemion.
Dokładanie.
Jakiś czas temu to do mnie dotarło. A najgorzej jest jak ludzie jedzą mięso i patrzą na nie z obrzydzeniem. Już na pewno duże lepiej robią ci co jedzą mięso z przyjemnością, bo wysyłają dużo pozytywnych energii wobec zwierząt. My często nie zdajemy sobie sprawy jak dużą energią dysponujemy w stosunku do istot niższych w ewolucji. I jest to właśnie energia psychiczna. Nasze pozytywne myśli, energie i intencje mają dle nich dużo większe znaczenie niż nam sie wydaje.

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-03-23, 12:19:19 »
Może alternatywą jest chleb na zakwasie(i to na pewno nie z pszenicy dzisiejszej).To samo z nabialem-tylko kwaszony(jogurt,kwaśne mleko,maslanka).Ten proces sprawia ze nieprzyswajalne staje się przyswajalne.Nie na darmo nasi przodkowie tak je spożywali właśnie .

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-03-23, 12:12:23 »
Mi akurat nigdy nie przeszkadzało to ze inni jedza mięso.Dziwi mnie tylko ,ze jedza je ludzie znacznie bardziej świadomi i wrażliwi od większości.Byc może jednak nie mieli okazji widzieć z bliska jak wygląda ubój.Dzis mamy wybór,którego Indianin nie miał więc dziękował i brał tyle ile potrzebował nigdy więcej.

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2015-03-23, 11:39:10 »
Zdarza się że ludzie "duchowi" nie jedzą mięsa i odnoszą się do niego z obrzydzeniem i pogardą, co jest w mojej ocenie dużo gorsze niż jedzenie mięsa i dziękowanie zwierzęciu za swą ofiarę, jak sie to robiło kiedyś, z szacunkiem, np wśród indiańskich plemion.


« Ostatnia zmiana: 2015-03-23, 11:42:16 wysłana przez Olga »

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-03-23, 11:16:11 »
Daniel,
Gdybyś miał coś więcej na temat dawnych Aborygenów ( słyszałam co się teraz z nimi  dzieje ), ich wierzeń, rytuałów, didgeridoo, Uluru 'n stuff :) to podaj.
 Bardzo mnie ten temat interesuje.
Można by założyć osobny wątek na  temat wierzeń różnych ludów.

Daniel

  • Gość
[#]   « 2015-03-23, 05:21:27 »
Leszek,
Cytuj
Drapieżniki nie gotują mięska przed spożyciem. O to chodziło

Spoko. Tylko kto powiedzial ze jestesmy drapieznikami? Jestesmy wszystkozercami, i mysle, ze skoro tak nas natura urzadzila (lub ktokolwiek kto stoi za naszym istnieniem), to chyba musialoby to byc celowe.

Tom Tom,
Rozmowa i dyskusja w jakims temacie wcale niekoniecznie musi oznaczac misje nawracania.
Dzieki za tytul, przyjrze sie, chociaz wiem, ze w tym temacie jest wiele badan przynoszacych dosc sprzeczne „rewelacje”.

Co do Aborygenow, to rozumiem ze mowisz o smiertelnosci tej populacji po skolonizowaniu przez bialych – to zupelnie inna bajka. Zniszczylismy system ich pierwotnych wartosci, kompletnie przemienilismy system odzywiania sie, itd., stad takie a nie inne rezultaty. Po tym, co zobaczylem, kompletnie mnie nie dziwi. Natomiast, proponuje odszukac informacji nt. raportow pierwszych kolonizatorow – zdecydowana wiekszosc z nich raportowala zupelnie zdrowe, dobrze rozwiniete, nie otyle spoleczenstwa.

Ontoja,
Cytuj
Nie jedzenie mięsa to wybór ludzi o większej wrażliwości nie prymitywnych

Zdziwilbys sie, gdybys wiedzial, co w sferach duchowych ci „prymitywni” Aborygeni potrafia, przynajmniej Ci parajacy sie szamanizmem czy uzdrawianiem. A przynajmniej potrafili, bo dzisiaj wiekszosc jest na drodze zepsucia przez biala cywilizacje, stara szamanska wiedza wymiera i trudno juz spotkac ludzi mocy... :-(

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-03-22, 16:48:39 »
Siemka
A co myślicie o ciemnym ziarnistym chlebie ? takim już najbardziej ubitym czyli uchodzącym pod najlepszy sort ? To że białe pieczywo jest niekorzystne wiem już od dawna.

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2015-03-22, 13:49:39 »
http://www.pocztazdrowia.pl/wspolczesna-pszenica-to-rodzaj-plastiku/
"Zboża nie są ani korzystne, ani nawet potrzebne"




ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-03-17, 22:11:58 »
Jedni z najlepszych bokserów na świecie przechodzą na weganizm.
http://www.sportowefakty.pl/boks/499204/slawni-bokserzy-rezygnuja-z-jedzenia-miesa-nowa-moda-wsrod-piesciarzy

Co ciekawe taką wrażliwość o której pisałem możemy znaleźć nawet wśród takich ludzi:
"Oglądałem w telewizji film dokumentalny o tym, jak hodowane i zabijane są zwierzęta, które potem jemy. Widziałem te wszystkie krowy i świnie i zdałem sobie sprawę, że nie mogę być już więcej częścią tego wszystkiego. To było straszne " David Haye

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-03-17, 19:43:25 »
Ludy prymitywne jedzą wszystko co mogą zjeść z konieczności .
Nie jedzenie mięsa to wybór ludzi o większej wrażliwości nie prymitywnych .Myślę ,że wielu takich o wyższej wrażliwości je mięso z przyzwyczajenia , bo inni jedzą i z oderwania od rzeczywistości, bo kupują kawałek zafoliowanego z metką i nie mają styczności z etapem zabójstwa ,kwikiem ,krwią ,żywą istotą która za chwilę jest trupem ,którego zjadamy mimo ,że dziś mamy wybór, bo jedzenia pod dostatkiem każdego.

Nie mam zielonego pojecia kim jest Gary Yourofsky ale specjalnie mi nie zaimponowal swoim wyzwaniem: raz, ze ludzie od setek tysiecy lat uzywaja ognia do gotowania, wiec zupelnie nie rozumiem czemu wiewiorka mialaby byc zjedzona na surowo, dwa, ze wiewiorki sa tak czy siak jedzone w roznych kulturach od dosc dawna; tutaj przepis na wiewiorke – smacznego!
http://www.theguardian.com/lifeandstyle/2008/may/11/recipes.foodanddrink

Co do jedzenia miesa, i jedzenia w ogole, to bardzo lubie proste madrosci prymitywnych ludow: pare miesiecy temu spedzilem kilka tygodni wsrod Aborygenow, ktorzy raptem niecale 100 lat temu weszli w kontakt z biala cywilizacja, zyjac wczesniej, przez tysiace lat, praktycznie w niezmieniony sposob. Okazalo sie, ze maja oni dosc proste i zdroworozsadkowe podejscie do tematu – dziela pokarmy na dwie grupy, jedne pochodzenia roslinnego, drugie zwierzecego. Szamanscy aborygeni mawiali, ze do bilansu i zachowania zdrowia potrzebne sa zarowno pokarmy z jednej jak i drugiej grupy, odpowiednio zbalansowane. Zanim weszla biala cywilizacja z cukrem i wysokoprzetworzona zywnoscia, te ludy zasadniczo niewiele chorowaly, zero otylosci, cukrzycy i innych nowozytnych problemow, zadziwiajac niezmiernie bialych odkrywcow, itd. Genialna prostota.

Tom Tom

  • Wiadomości: 42
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-03-17, 07:35:44 »
Nie mam zielonego pojecia kim jest Gary Yourofsky ale specjalnie mi nie zaimponowal swoim wyzwaniem: raz, ze ludzie od setek tysiecy lat uzywaja ognia do gotowania, wiec zupelnie nie rozumiem czemu wiewiorka mialaby byc zjedzona na surowo, dwa, ze wiewiorki sa tak czy siak jedzone w roznych kulturach od dosc dawna; tutaj przepis na wiewiorke – smacznego!
http://www.theguardian.com/lifeandstyle/2008/may/11/recipes.foodanddrink

Co do jedzenia miesa, i jedzenia w ogole, to bardzo lubie proste madrosci prymitywnych ludow: pare miesiecy temu spedzilem kilka tygodni wsrod Aborygenow, ktorzy raptem niecale 100 lat temu weszli w kontakt z biala cywilizacja, zyjac wczesniej, przez tysiace lat, praktycznie w niezmieniony sposob. Okazalo sie, ze maja oni dosc proste i zdroworozsadkowe podejscie do tematu – dziela pokarmy na dwie grupy, jedne pochodzenia roslinnego, drugie zwierzecego. Szamanscy aborygeni mawiali, ze do bilansu i zachowania zdrowia potrzebne sa zarowno pokarmy z jednej jak i drugiej grupy, odpowiednio zbalansowane. Zanim weszla biala cywilizacja z cukrem i wysokoprzetworzona zywnoscia, te ludy zasadniczo niewiele chorowaly, zero otylosci, cukrzycy i innych nowozytnych problemow, zadziwiajac niezmiernie bialych odkrywcow, itd. Genialna prostota.

Daniel,
Nie mam zamiaru polemizować w temacie, bo nie mam misji nawracania :)
Powołałeś się na badania naukowe, więc ja również się powołam. Jeżeli jesteś zainteresowany i obiektywnie chcesz podejść do tematu, to zachęcam do zapoznania się z książką "Nowoczesne zasady odżywiania" Colin T. Campbell (40 lat badań nad wpływem diety na zdrowie).

Średnia długość życia Aborygenów nie napawa optymizmem, chociaż nie wiem na ile mają na to wpływ zmiany w środowisku naturalnym (żyją ok. 10 lat krócej od pozostałych mieszkańców Australii).