Laka
Czyli co jak stajesz się bardziej harmonijna, to jest gorzej ? To przestajesz być atrakcyjna ? I jak jesteś harmonijna to nie możesz radzić sobie w materii ? To w tym jest coś mocno nie tak. A oczyszczasz sobie intencje co do harmonii ? Bo wydaje mi się, że Twoja PŚ kombinuje coś z tą harmonią.
„nie wierze, ze Bog jest tak madry i doskonaly by mi zapewnic wszystko co najlepsze, z uwzglednieniem wolnej woli innych.”
A czemu ?
„I tu nie wiem jak mam pracowac, bo praca polega na tym by robic cos z ludzmi, w sumie duza iloscia ludzi, a tu jest juz nie fajnie. Bo ile jest rozwojowych osob z czystymi intencjami i do tego bardzo harmonizujacych ze mną?”
Ale co chcesz by wszyscy ludzie z którymi masz kontakt byli rozwojowcami ? Mi się wydaje, że wystarczy by Twoi najbliżsi rozwijali się, no i by bliscy współpracownicy byli na jakimś poziomie. A co do reszty czyli np. klientów, to fajnie jakby nie było tam jakiś syfiarzów, no i by klimat był na zasadzie wzajemnej tolerancji. Jak Ty masz czyste intencje, to i syfiarz krzywdy Ci nie zrobi, a właściwie to w ogóle nie powinien się on pojawić w takim momencie. Słuchaj ja mieszkam w domu z 2 osobami nie rozwijającymi się i w gruncie rzeczy prawie w ogóle nie mam z nimi problemów. Oni wiedzą, że ja się czymś takim jak RD zajmuje i nie wtrącają się w to (a spróbowali by

). Ja się do ich spraw nie wtrącam a oni do moich. I powiem Ci, że mam nawet wsparcie w jednej z tych osób, ona jak wie, że zbliża się weekend, w którym będzie RSR to mnie zachęca, żebym jechał

(choć nie rozumie do końca o co w tym wszystkim chodzi), bo wie jaki jestem po tych zajęcia zachwycony

„Ostatnio zaczelam obawiac sie moich afek bo spotyka mnie dokladnie odwrotnosc tego wszystkiego co afirmuje, a to sa konkrety. Wczesniej nie zdarzaly sie takie zwroty akcji. Nawet jesli cos sie zmienialo to widzialam golym okiem, ze jest to korzystne. Teraz jakos nie widze.”
Ha,ha wiesz co ja tak ze swojego doświadczenia widzę, że im trudniejszy/ważniejszy temat, tym podświadomość wytacza mocniejsze rzeczy by zniechęcić do pracy. Wiesz PŚ zna swoich „właścicieli” na tyle by uruchomić najbardziej nieprzyjemne mechanizmy, by tylko zniechęcić do dalszej pracy. Boi się stracić swoje „skarby’

Ja mam ten komfort, że mocne jazdy jakoś mnie nie odstraszają (no chyba, że przez pierwszy moment jak się pojawią) od dalszej pracy, bo wtedy widzę przynajmniej jasno, że PŚ coś nad czym pracuje nie pasuje. Najczęściej by mnie zniechęcić do dalszej pracy, PŚ robi mnie w konia w ten sposób, że się nic nie dzieje, jakby moje afirmację i medytacje w ogóle nie działały. Lub też nakłania mnie bym się zajął czymś „lepszym”/”ciekawszym” byle by tematu nie przerobić do końca. Słuchaj ja myślę, że ona chcę Cię tylko nastraszyć, jak się uprzesz to odpuści

No to rzeczywiście masz coś do pouzdrawiania w temacie materii i relacji z ludźmi. Hmm… Nadal myślę, że ta medytacja o której niże pisałem, może Ci pomóc w oczyszczeniu tych tematów
