Autor Wątek: Pytania różne do Leszka  (Przeczytany 261827 razy)

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2014-07-14, 22:21:30 »
No to się cieszę :)
I niech pomaga! Bo po to jest.

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-07-14, 18:08:21 »
Ja dziwne intencje wobec regresingu ? A to ci nowina
Nie mam dziwnych intencji wobec regresingu. Licze ze mi ta metoda pomoze

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2014-07-14, 17:35:19 »
ania.82
"Lubię szanuję siebie bez wzgledu na to co mysla, mowia o mnie i jak traktują mnie ludzie i potrafię zachować spokój"
Skrócone i chyba najlepsze. :)

Doktor-X
Ty masz jakieś dziwne intencje wobec regresingu. Spróbuj je może na poczatek uzdrowić, to Ci pomoze :)

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2014-07-14, 17:17:16 »
Ania
Może (jako pomysł niekoniecznie afirmacja od razu) "Potrafię czuć się niezależna od tego z czym mnie inni utożsamiają".

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-07-14, 17:13:54 »
W trakcie pisania afirmacji: "Lubię szanuję siebie bez wzgledu na to co mysla, mowia o mnie i jak traktują mnie ludzie"-skonstatowałam, że chyba chodzi mi o to, żeby zachować spokój niezależnie od tego, co ktoś mówi czy myśli na mój temat czy jak mnie traktuje. Najbardziej upierdliwa w tym jest przykrość jaką czuję, gdy ktoś niesprawiedliwie mnie traktuje, ocenia, mylnie interpretuje to co mówię-niezgodnie z moimi intencjami (mam w tym temacie lęk nadal że ludzie tak bedą robić i że to się na mnie zemści) lub gdy mnie źle traktuje. Chciałabym się pozbyć tej przykrości i lęku w takich sytuacjach.
Czy więc lepiej bym pisała-"potrafię zachować spokój bez względu na to co myślą, mówią o mnie i jak mnie traktują" czy zostać przy tym co już piszę? czy to wzajemnie powiązane i jedno wynika z drugiego czy niezależne? skończyć jedno zacząć drugie? nie wiem.
Boję się "powierzchownych ludzi" którzy łatwo wyciągają krzywdzące wnioski. Ale sama też nie chciałabym taka być.
Dziękuję

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-07-04, 11:06:22 »
No pewnie że tak. Jak w ogól uda mi sie wejść w sesje to będe zadowolony. Ale przyznam szczerze że nie spodziewałem sie takiej odpowiedzi na moje pytanie. Myślałem że nie bólu fizycznego.

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2014-07-04, 02:42:19 »
Nie ma co się nastawiać co będzie się w trakcie czuło, a pozwalać by same przychodziły odczucia i pozwalać sobie na procesy które zachodzą w trakcie :)

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-07-03, 23:42:27 »
kurde, to lipa troche.. spodziewam sie hardcorowych wspomnień "przeżytych" bądź i nieprzeżytych traum więc.. sam rozumiesz :)
może mogłem sie o to nie pytać


Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2014-07-03, 23:11:47 »
Są różne wrażenia psychosomatyczne. Bywa i takie coś, choć skala nie jest taka jak w trakcie zdarzenia zazwyczaj :) Odtwarza się czasem zdarzenie również z takimi szczegółami, ale różnica jest ta, że nie jest to po to teraz by krzywdziło, a doświadczenie jest przyjmowane w atmosferze wsparcia, akceptacji. No i nie złamie się ;)

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-07-03, 23:05:46 »
Witam
Czy podczas sesji regresingu gdy wracamy pamięcią do przykrych wspomnień odczuwa się też ból fizyczny ? Np. ból łamania kości gdy przypominamy sobie jak ktoś kiedyś nam je łamał.

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-07-02, 21:06:56 »
Next question ;)

Czy jest tak, że niektóre osoby maja wpływ na 'karmę świata', w sensie : ich myśli, uczucia, działania, postanowienia, przemyślenia.
I nie mam tu na myśli tzw. rządzących.
Tylko ludzi mało widocznych, teoretycznie 'zwykłych'.

Nie raz widziałam, że od jednego słowa, jednej decyzji jakiejś osoby ( nie VIPa ), zmieniało się dużo. Bardzo dużo.
Czy mi sie to wydaje ?
Czy tak może jest.

Oczywiście każdy ma wpływ na świat i to co się dzieje dookoła.
Ale ja mówię o ujęciu sprawy bardziej globalnym. W skali miasta, państwa, świata.
Czy to mogą być np ludzie, którzy kiedyś byli królami, kapłanami w Egipcie lub 'kimś waznym' na  Atlantydzie ?
Czy tak  jest?

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2014-07-02, 19:52:54 »
Marylka
każda z tych opcji jest możliwa.

ania.82
Afirmacja jest dobra i wlaściwa.
A z siostrą... trzeba zaakceptować, że jest inna i w astrologicznej opozycji. A więc trudno sie dogadac, jeśli to w ogóle mozliwe. Trzeba też pamiętać, że to ona przez kilka lat zastępowała mamę. I też się do tego przyzwyczaila, że jest ważniejsza i jej zdanie nie podlega dyskusji :) Mimo wszystko, jakaś tam nić porozumienia jest.

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-07-02, 19:35:47 »
  Leszek, mam pytanie.
Again na taki sam temat, jaki już poruszałeś kiedyś.
Może przyda się przypomnienie.

Otóż, czy jest tak, że NIE ZAWSZE przyciagamy katów, bo mamy intencje karania się.
Że czasami jest tak, że katu "odpala" na nasz widok.
A my już nie mamy chęci walki ?
Albo z nim.
Albo w tym  temacie ?
 Czasami jest po prostu karma, czasami lustro.
Ale czasami . . . nic !

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-06-30, 21:13:02 »
i jeszcze o jedną rzecz spytać chciałam, już idąc za ciosem, a mianowicie o ataki psychiczne.
jakkolwiek by było ze mną lepiej, wiem, że nadal mam ciągoty i zdolności by je zaserwować osobom, które mi dokuczają lub mnie prowokują (np koledzy w pracy, siostra). Zastanawiam się nawet czy sama ich skrycie nie prowokuję by mnie prowokowali aby im przypuścić atak i tym samym pokazać swoją przewagę i władzę. Kolegom tego jeszcze nie zrobiłam, bo boję się konsekwencji. Wiem jednak, że zeby otworzyć się na coś lepszego muszę pozbyć się takowych ciągot lub zdolności całkowicie, bo chyba strach, ze ktos mogłby mnie tez zaatakować powoduje, ze się nie otwieram-bo boje się tego co jest we mnie. NO i już tak właściwie to chcę być tą dobrą, miłą osobą -skoro takie spotykam znaczy że ze mną nie jest tak źle. Nawet jesli ktos będzie wobec mnie złosliwy czy niemiły celowo-nie chcę go atakować a zachować się obojętnie tudzież z klasą.
co mam zrobić? czy afirmacja ktora teraz piszę, ze lubie szanuje siebie bez wzgledu jak ktos mnie traktuje pomoże? (pewnie wywalilo z siostra tez poniekąd).
chcę się tego pozbyć całkowicie podchodząc do tematu kompleksowo. oczywiscie jak skoncze pisac co piszę.
dziekuje jeszcze raz.

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-06-30, 19:27:17 »
popełniamy błąd usiłując się zaprzyjaźnić, bo dzieli nas te 6 lat niestety. Przy czym każda chce żeby to było na jej warunkach, żeby druga tanczyła jak ona zagra. Mi wydaje się, że może czegoś takiego oczekuję od niej, ale wmawiam jej, że to ona tak ma. I wczesniej zapewne tez troche tak było.
jest mi wstyd, że jestem wobec niej tak okrutna.  boję się jednak, że jesli będę dla niej miła, chojna dobra, to ona chwyci całą rękę i wykorzysta mnie jak kiedyś, albo zacznie znowu obarczać swoją nerwicą, schizami bo tylko do tego jestem jej potrzebna.
podswiadomie wiem, że ona taka nie jest, ale sam Pan wie, że w mojej rodzinie uczuć się nie okazuje jedynie docinki i dołowanie. Ja bardzo ograniczają presje rodzinne z dziecinstwa, ja jakos mniej więcej mam ich swiadomosc albo część już zeszła, jestem zdumiona jak można ciągle w tym tkwić i tak sie ograniczać.
No ale ja mam węzły częściej niż ona i rodzinę widzę raz na 3 miesiace a ona kilka razy w tygodniu...