Chciałam spytac o afirmacje w 2 tematach-wczoraj mi po węzłach przyszły do głowy:
1. Odchodzenie ludzi których lubie z życia czy pola widzenia i przywiązywanie się do nich-np czuje smutek po odejsciu tej sympatycznej koleżanki, takie sytuacje mogą się zdarzać w życiu w końcu. No i gdy matka popłakiwała na mój wyjazd z Wrocławia dostałam prawie szału, więc musi we mnie ten wzorzec być, a nie chce być smutna za każdym razem jak ktoś fajny będzie znikał.
A co będzie jak ktoś z rodziny np kiedyś umrze? Wolę nie myśleć co się będzie działo....
2. Nakręcanie się typu, że ostatnia wyjeżdżam na szkolenie mimo, że zatrudnieni później jadą wcześniej, mimo że umiem to sobie zdroworozsądkowo wytłumaczyć. Nie chodzi tu już o samo szkolenie, ale o nakręcenie że jestem ostatnia, pomijana i gorsza itd. Ma to związek z samooceną niską lub sytuacją z domu, wiadomo, ale wkurza mnie, bo niepotrzebnie psuje humor, ale no niestety rozsądek przegrywa w takich sytuacjach.
No i najważniejsze-czy warto bym te tematy przerabiała już teraz, czy też może na razie skupić się na tym przejawaniu siebie? Może to ma jakiś związek. Wkurzają mnie te wzorce bo potrafią zepsuć humor i takie sytuacje mi się mogą przewijać jeszcze przez życie przecież.
Z góry dziękuje za odpowiedź.