Autor Wątek: Pytania różne do Leszka  (Przeczytany 261366 razy)

małgosia

  • Gość
[#]   « 2013-05-03, 15:56:53 »
kinga, też się cieszę :). To było na samym początku regresingu :)

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2013-05-03, 15:40:58 »
Ok, fajnie wiedzieć. To i ja dotre do źródła

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2013-05-03, 15:17:40 »
Iustitia :))

małgosia, fajnie że puściło :)

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-05-03, 14:58:06 »
Ból spowodowany zranieniami psychicznymi może się długo utrzymywać. Czasami pojawia się dopiero po zdjęciu zasłon typu zaślepienia czy autohipnozy znieczulające. Natomiast stan oświecenia jest już od niego wolny.
Uwalnianiu od niego sprzyja wypalanie węzłó karmicznych.
Regresing też czasami dociera do pierwotnej przyczyny, jeśli nie ma silnych, nieprzytomnych wytłumień.

małgosia

  • Gość
[#]   « 2013-05-03, 14:12:05 »
Miałam kiedyś w sobie wieczny ból - jego centrum znajdowało się w sercu - mogłabym go określić jako egzystencjonalny. Czułam go od wczesnej podstawówki, nigdy nie znikał i nie pozwalał mi się cieszyć nawet jak coś fajnego mi się przytrafiało. Wiązał się on z dużą podatnością na czucie się zranioną przez innych.
Zniknął całkowicie po paru sesjach regresingu, w których odreagowałam inicjacje w cierpienie od Jezusa i inne chrześcijańskie.

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2013-05-03, 11:53:44 »
Lechu
W astrologii jest planetoida Chiron, którą każdy ma gdzieś w swoim kosmogramie i oznacza ona najgłębszą ranę, której nie można do końca zaleczyc, ale trzeba z nią stale pracować żeby dusza mogła wzrastać. I tak pracuję i pracuje nad tematem, który mnie boli, uzdrawiam, wchodzę na wyższe poziomy zrozumienia tematu,  doswiadczam coraz piekniejszych wibracji a ból wciąż wraca. Miałem takie wyobrażenia na temat oświecenia, że oświecenie to stan wyzwolenia od bólu. Z czasem coraz bardziej się sklaniam do tego że nie można się uwolnić od bólu jako takiego i że on stanowi część życia, a że można go bardziej zaakceptować. W tej chwili że spokojem jestem w stanie przeżywać bolesne sprawy, których kiedyśbul nigdy do siebie nie dopuścił. Dlatego sklaniam się w kierunku pełnej akceptacji tego co boli nawet jak boli i temat wraca i wraca. A może to jest droga do wyzwolenia? Nie wiem jak wyglądają etapy powyżej 30 erd. Jak to jest, czy w końcu ból całkiem znika i co musi się zadziac wewnątrz żeby on całkiem zniknął?

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-05-03, 08:51:11 »
Ale fajne :))

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-05-03, 00:25:34 »
Wygląda na to, że u nas znane pod nazwą "orgonity" :)
A jeśli się mylę, to jest coś bardzo podobnego.
Zazwyczaj emanują bardzo fajnę energią, ale chyba dokładnie trzeba by je przebadać każdy z osobna.

Ola

  • Gość
[#]   « 2013-05-02, 23:18:58 »
Leszek, jak mozesz rzuc okiem, ciekawam jak ci one wibruja: https://fbcdn-sphotos-h-a.akamaihd.net/hphotos-ak-frc1/902779_513919618672739_2113777036_o.jpg

to sa nanokrysztaly zatopione w zywicy, mam jeden, fioletowy, na korone, czuje go doskonale, duzo moich znajomych sobie tez chwali, a w Pl chyba jeszcze nieznane

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2013-05-02, 21:53:17 »
:-))))

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-05-02, 21:52:47 »
No właśnie
 W moim życiu po radości następuje większa radośc, po szczęściu większe szczęście, a po miłości jeszcze większa miłośc.
Nic nie może przecież wiecznie trwać :)

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2013-05-02, 21:32:25 »
by mnie już w końcu zostawił.
Kinga-dzięki. Nazwalas po imieniu - jestem na etapie panikowania, bo od jakiegoś czasu jest świetnie a ja juz zaczynam kombinowac, ze sie skonczy lada dzien. Mam wysyp dobrych rzeczy a uparcie szukam dlaczego to nie moze dluzej trwac

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2013-05-02, 18:07:55 »
Moja mam w ten sposob chciala sobie zagwarantowac, ze bedzie miala mnie do swojej dyspozyji przez cale moje zycie.

U mnie było tak samo. Nie słyszałam tych słów codziennie, ale na tyle często że uwierzyłam. Skutek był taki, że wiele lat temu zakochiwałam się w mężczyznach, którzy mnie nie chcieli, bo bałam się, że ci co by mnie chcieli i tak by ze mną nie wytrzymali - a świadomość odrzucenia za bardzo bolała:). Potem jak stworzyłam związek, na którym mi zależało ze wzajemnością,  to przyszedł czas, że mi się zaczęły odpalać mechanizmy niszczenia go, które objawiały się prowokowaniem do konfliktów, albo telepatycznym presjowaniem partnera, by mnie już w końcu zostawił. Na szczęście partner był przytomniejszy i mi to w porę skutecznie odreagował :).  Potem jeszcze pracowałam z afkami na temat zasługiwania i wzmacniałam poczucie, że to, co ja chcę w życiu i  w związku, jest dla mnie ważniejsze od cudzych urojeń i oczekiwań na mój temat. Pomogło :))

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-05-02, 15:06:40 »
Iustitia

to mi troche podchodzi pod nieświadome "praktyki nszczenia związków" mam podobnie, byłabym wdzięczna, jakby ktokolwiek, kto cos wie na temat tych praktyk, jak się od nich uwolnić - coś pomocnego napisał. Bo ten problem też mnie strasznie już zaczął męczyć. U mnie to się dzieje tak rozwija się jakaś relacja jest miło i przyjemnie, zaczyna się u mnie pojawiać lęk, że zaraz coś łupnie i jak grom z jakiegoś nieba, nie wiem kiedy, co i jak i juz jest po relacji.

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2013-05-02, 14:04:49 »
Mariusz i Leszek
dzięki za podpowiedzi. Coś mi zaczyna świtać.
Chyba wiem o co mam chodzilo pomimo zaszlosci karmicznych-ja lubie miec zagwarantowane, ze praca od do, a zwiazek prowadzi do wspolnych lat bycia razem. A to nie o to chodzi-miara pracy jest jednak zadowolenie z niej, a miara relacji jest glebokosc uczuc. Jesli juz mowic o "mierzeniu" I nie ma nic pewnego bo życie to zmiana. Tak mi sie ostatnio przypomnialo, jak tlumaczylam siostrze, ze cale szczescie, ze nic nie moze wiecznie trwac-nikt nie chcialby byc przez wiele lat niemowlakiem nawet takim noszonym na rękach przez cala rodzine:)