Myślę, że regresing, jak każda inna metoda może robić chaos w życiu, gdy używa się jej niewłaściwie i ze złym podejściem. Dobrze jest uzupełniać metody, ciągle się uczyć i móc wybierać to co najlepsze. Regresing doceniam bo działa u mnie na intencje, pozwala mi zrozumieć "sedno". EFT, terapie mocy, praca z ciałem są równie skuteczne jak dla mnie - ale to zależy również od mojej sytuacji życiowej. Bywało tak, że robiłam przerwy od jakiejś metody, aby popracować z tą drugą i nie jest to nic złego. Grunt, aby nie zmuszać się do czegoś, jeżeli się tego nie czuje na dany moment. Być może jest to sytuacja przejściowa, a być może jest coś odpowiedniejszego na dany problem. Nie warto jednak negować metody, jeżeli nie pomaga w jakimś okresie życia

"powiem CI, że regresing robi chaos w życiu i czasami się zastanawiam, czy nie lepiej było żyć jak ludzie i nie dotykać

"
gdybym żyła jak ludzie to mogę sobie tylko współczuć. Dawno by mnie zamknęli z moją nadwrażliwością. Ciesze się, że zetknęłam się z rozwojem duchowym, że stało się to moją codziennością. Owszem klnęłam na różne metody, w tym na regresing, mówiłam, że wprowadziło mi to chaos - ale teraz po latach stwierdzam, że to o niebo lepsze niż życie w słodkiej nieświadomości. Nie wiem, może "ludzie" tak lubią. Nie wnikam
