Ciekawe jest to co piszecie o otorbieniach/czarnych dziurach w polu energetycznym. Od kiedy pracuję nad sobą, najtrudniej mi sie pracuje z czymś co wiem że jest, ale nie wiem co, nie jestem znieprzytomniony, ale nie umiem nic zauważyć, nie czuję blokad w ciele, ale daje sie wyczuć jakaś taka niesprecyzowana ciasnota i czuję takie dziwne uczucie że jednak coś jest ale się nie chce pokazać. To zapewne to o czym mówicie. Kiedyś praca z takimi rzeczami (a manipulowałem wcześniej sobą sporo więc sporo tego narosło) kosztowała mnie wiele frustracji, w końcu poprzez desperackie modlitwy, zabiegi, medytacje czasem coś popuszało, teraz kiedy natrafiam na coś takiego to staram się zachować cierpliwość, nie staram się kierować tam uwagi (bo nie wiadomo nawet gdzie) proszę o oświetlenie i o to żeby w temat płynęły świetliste energie z wyżyn duchowych i żeby przygotowały problem tak, żebym mógł świadomie się nim zająć. Najczęściej w ciągu kilku dni odsłania się część wypartego tematu.