Dziś rano miałam dziwny sen.
Przyśniła mi się nauczycielka języka rosyjskiego z podstawówki, którą lubiłam.
Miała własny stragan z ubraniami na jakimś targowisku (w rzeczywistości, to już starsza osoba). Trochę mnie to zdziwiło, bo ma syna (kompozytor klasyczny i wykładowca), więc nie powinna mieć potrzeby finansowej by nadal pracować. Zapytałam ją czy jest zadowolona z tego, że wyjechała do Łodzi do syna. A ona mi na to, że zniszczyło jej to zdrowie. Jeszcze chwilę rozmawiałyśmy, a potem wsiadłam do jej auta (takie fajne klasyczne, białe auto z 20.) i pojechałyśmy przez miasto.
Sama nie wiem jak to rozumieć. :/