Autor Wątek: Interpretowalnia snów :)  (Przeczytany 24233 razy)

Lilliole

  • Wiadomości: 1 647
  • Płeć: Kobieta
    • Twórcy Życia
  • Agnieszka Redkowiak, ThetaHealing zaawansowany, Regresing, Terapia Wewnętrznego Dziecka www.tworcyzycia.pl
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2018-01-27, 09:48:50 »
Co do snu to nasuwaja mi sie pytania -Dlaczego mialabys sie chowac przed corka - Czy mialas odczucie ze twoj ojciec sie chowal przed toba

Moja córka uwielbiała się u dziadków bawić w chowanego.
A co do ojca - to tak. Chyba miałam takie odczucie. No i że mnie wogóle nie widział.
Ale chował też. Dzięki za uświadomienie

Niedawno nawet pracowałam nad tym, że mnie nie widział. Przez to miałam takie poczucie, że świat mnie nie widzi.

I rzeczywiście po tym wszystkim uświadomiłam sobie, że świat mnie widzi i coraz lepiej mi z tym :-)

Karina

  • Wiadomości: 3 040
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2018-01-27, 04:31:47 »
Ciekawe bo ja tez dzisiaj nie moge spac :)

Co do snu to nasuwaja mi sie pytania -Dlaczego mialabys sie chowac przed corka - Czy mialas odczucie ze twoj ojciec sie chowal przed toba

























Lilliole

  • Wiadomości: 1 647
  • Płeć: Kobieta
    • Twórcy Życia
  • Agnieszka Redkowiak, ThetaHealing zaawansowany, Regresing, Terapia Wewnętrznego Dziecka www.tworcyzycia.pl
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2018-01-27, 02:59:02 »
Właśnie się obudziłam.
Śniło mi się, że jestem w mieszkaniu rodziców. I moj ojciec mówi mi zebym się schowała, bo moja corka idzie i chce mnie szukać. Gorączkowo szukam dobrego miejsca,  ale słyszę już córkę więc ide szybko do sypialni i rodziców.
Ja kucam kolo łóżka, a ojciec mnie przykrywa kołdrą.
Wchodzi córka i wtedy tak jakbym przysnęła.
Budzę się i widzę, że już noc. Moja mama śpi na łóżku, a ojciec w poprzek łóżka.
Nogami do mnie. Właściwie to oboje są nogami do mnie.
Wtedy sobie przypominam, że przecież moj ojciec nie żyje.
Patrzę na ojca i tak jakby pod tym śpiącym był ten martwy. W srodku łóżka niby w trumnie.
A na górze ten żywy. Żywy dosłownie i w przenośni .  Żywy też w sensie dostępny.
Budzę matkę i pytam o co chodzi. Ona mówi cos takiego.
- Nie wiem. Przyszedł taki odrapany (w sensie: podrapany) to go wzięłam.
Koniec snu.
« Ostatnia zmiana: 2018-01-27, 03:03:01 wysłana przez Lilliole »

muszka91

  • Wiadomości: 668
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-12-11, 10:08:06 »
A mi się dziś śnił ciekawy sen...
Zalewanie wodą to już nie wróżyło u mnie nic dobrego, najcięższy okres był poprzedzony zalewaniem wody mojego domu i nieuchronne podtopienie mnie...a raczej utopienie , utopienie się w emocjach. Woda to u mnie emocje, które mnie zalewają i nic nie mogę zrobić. Dawno mi się woda nie śniła... do dziś. Ale teraz trochę inaczej...
Śniło mi się ,ze zalewało całe miasto, ludzi, widziałam mojego eks, który chciał zginąć w obliczu misji.. tam był taki festiwal regggae i on chciał się dostać do tego budynku gdzie był ten festiwal... jeśli tam byśmy poszli zginęlibyśmy na miejscu, on nie chciał się ratować..wrecz myślał,ze dobrze robi..
Ja uciekałam i znalazłam autobus ,który miał mnie i grupe  osób wywieźć z tego miejsca w bezpieczne miejsce... Ja zauważyłam drogę , którą powinniśmy się wydostać a kierowca stwierdził,ze może mnie tam zawieźć ale jutro... Pamiętam tylko tą prostą drogę, miałam pewność,ze ta droga jest wydostaniem się z tego miejsca. Sen się urwal...
Ja już znam drogę wyjścia i chodzi to,zeby z koncu zaufać sobie a nie czekać na kierowcę,który mi pokaże i mnie tam zawiezie...nie było w śnie zadnego podtopienia...tylko właśnie w końcu wyjście..widziałam wyjście:)
Czas pojść tam gdzie mi serce mówi... :) czuję,ze ten sen jest bardzo dla mnie pozytywny, może odczaruję tą wodę w końcu..

healingintelect

  • Wiadomości: 713
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2017-12-10, 19:28:25 »
ewa

Jakieś twoje marzenia, fantazje.

ewa

  • Wiadomości: 39
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2017-12-09, 18:47:23 »

Miałam ciekawy sen. Ja w ogólności mam dużo oryginalnych snów, ale w tym w jakimś aspekcie poszłam do przodu.

Rozmawiam przez telefon - ktoś zaprasza mnie do pisania artykułów naukowych z zakresu 4 piętra Instytutu. Ja zastanawiam się,  czy dam radę czasowo bo jeszcze chodzę na zajęcia  (tutaj ogromny krok naprzód - od kilku lat śni mi się sytuacja, że zapomniałam chodzić na zajęcia jakiegoś kursu i teraz muszę wrócić i to nadrobić, by zakończyć studia. Ten stan- przebłysk a potem lęk, kiedy przypominam sobie,że o czymś zapomniałam występuje te w wersji lekcji w ogólniaku. Tutaj już chodzę na zajęcia:)). Umawiam się na poniedziałek i wyłączam się. Przechodzę przez plac, który we śnie jest znajomy - chodziłam tam niemal dziennie. Dziś jest więcej ody niż zwykle. Woda gromadzi się przy krawężnikach i jest jej tak dużo, że wylewa się na trawnik. Idę przez nią. Jest przejrzysta, choć na dnie widzę warstwę czarnych liści i jesienny brudu chodnikowego, którego nikt nie sprzątnął przed zimą. Woda jest głębsza niż zwykle, sięga mi do połowy ud, ale przechodzę ją, docierając na drugi koniec placu. Co ciekawe im głębiej tym większe monety widzę na dnie. Na początku były to grosze, potem 5-cio złotówki. Wszystkie monet są jasne, błyszczące, otoczone czystością. Odznaczają się od brudu na dnie. Nie sięgam po nie, ale koduję sobie, że jak będą mi potrzebne, to przyjdę i sobie pozbieram.

Będąc na drugim końcu placu mija mnie dziadek z wnuczką. W momencie mijania poczułam jego energię i wiem, że dziadek jest pedofilem, który właśnie wyczekuje momentu, by wykorzystać dziecko. Idę za nimi. Idę za nimi aż do ich mieszkania. Dziadek znika z wnuczką za drzwiami pokoju, a w mieszkaniu znajduje się też mój znajomy ze studiów. Pytam, czy wie kim jest jego dziadek. Zaprzecza. Odpowiadam, że wykorzystuje małe dziewczynki. Ten kolega spojrzał na mnie, poczułam, że mi zaufał i otworzył drzwi, za którymi zniknął wcześniej dziadek. Niestety miałam rację, a dziadek chyba zawału dostał...

We śnie był jeszcze jeden symbol. Na jednej ze ścieżek tego placu zalegał śnieg, jednak w śniegu był głęboki okrąg wytopionego śniegu, a na dnie znajdowała się moneta przytwierdzona na stałe do chodnika. Pamiętam sen w którym takie monety były symbolem miasteczka, które, przypadkowo, zwiedzałam. Miasteczko było niesamowicie biedne, ludzie żyjący w nim wyglądali jak szkielety ubrane w czerń.  Jak to piszę, to widzę, że jest to opór natury religijnej przed bogactwem... we śnie za oderwanie monet karą była klęska. 

Ciekawy sen. Woda to przekroczenie jakiegoś etapu, tylko tego dziadka nie do końca rozumiem. Może byłam pedofilem? Kwestii energii więcej czułam od dziadka niż dziecka. Dziecko czułam energetycznie, ale było ono po prostu nieświadome, wpadło w większą nieprzytomność po całej tej scenie. Kolejna sprawa - ja faktycznie czułam ich energetycznie. Jak film z prawdziwymi astralnymi aktorami...

Ktoś ma pomysł?

 
     

Sylvia

  • Wiadomości: 1 923
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2017-12-01, 09:50:14 »
Lillione
Dużo symboli. Podświadomości lubią symbole w komunikacji. Piękne rozwiązanie sytuacji:)

Pod spodem była piękna, krystaliczna woda. Poczułam radość jak to zobaczyłam. Ale za chwilę poczułam lęk, że jak to inni zobaczą to będą śmiecić i włazić z butami i zniszczą ten piękny potok.



Zastanawia mnie ile osób w życiu hamuje swój potencjał przez taki lęk, że jak inni zetknął się z krystaliczną wodą , to będą tam włazić z butami. Lęk może być zakodowany, żeby nie wychylać się ze swoim prawdziwym potencjałem, bo tylko "wybrani" mają do tego prawo. Za wychylanie się jest wtedy kara.
Ostatnio zobaczyłam, że czasami pozytywna zmianą dla lęku i innych emocji, nie jest to co wprost się nasuwa, czyli przy lęku poczucie bezpieczeństwa, a często chodzi o zasługiwanie. Częściej, niż mogło by się wydawać.



« Ostatnia zmiana: 2017-12-01, 12:14:38 wysłana przez almighty »

Lilliole

  • Wiadomości: 1 647
  • Płeć: Kobieta
    • Twórcy Życia
  • Agnieszka Redkowiak, ThetaHealing zaawansowany, Regresing, Terapia Wewnętrznego Dziecka www.tworcyzycia.pl
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2017-11-30, 12:44:58 »
Dzisiaj śniło mi się, że mieszkałam jakby na dzikim zachodzie. Ziemia spalona słońcem i jakieś 3 drewniane domki w tym jeden mój.
Przed domkami rzeka, ale nie widać wody, bo na powierzchni są brązowe, zdrewniałe kłącza. Jest dość wąska, ale za każdym razem kiedy ja przekraczam moje nogi zostają uwięzione i z trudem się oswobadzam. Boje się tej rzeki. Tego co może być tam w środku.

W końcu wpadam na pomysł, żeby zrobić kładkę z desek. Idę po deski , a tu okazuje się, że w większości zamiast deski są białe robaki - takie jakie powstają kiedy rozkładające mięso leży na słońcu. Tyle, że one się nie ruszają.

W końcu chyba biorę jedną czy dwie deski i kładę na rzeką. Przychodzi jakiś mężczyzna i tez kładzie deski. Kładka gotowa.
Potem jeszcze prawie wpadam w wielki dół na dnie którego są resztki jedzenia z tymi robakami. Ale jakoś się wygrzebuję.
Reszty snu nie pamiętam.


To co mi pierwsze przyszło w związku z tym snem to, że kraina usycha. Ale woda jest tuż pod powierzchnią. Tyle, że zakryta i budzi lęk. 
Woda to uczucia.

Weszłam w rzeczywistość tego snu, wzięłam grabie i powrzucałam kłącza do tego dołu z robakami. Pod spodem była piękna, krystaliczna woda. Poczułam radość jak to zobaczyłam. Ale za chwilę poczułam lęk, że jak to inni zobaczą to będą śmiecić i włazić z butami i zniszczą ten piękny potok.
Poczułam, że muszę coś zrobić.
Zaczęłam podchodzić do każdego kogo spotkałam w tej krainie i mówiłam mu prosto w oczy: „Boje się, że zniszczysz moje uczucia.”
Na początku nie reagowali, ale po jakimś czasie zaczynali płakać i zamieniać się w płaczące dzieci. Dzieci płakały tak przez chwilę, po czym zaczynały się rozglądać i widzieć, że inne dzieci też płaczą. Najpierw je to dziwiło, ale potem zaczynały się uśmiechać.
A ja poczułam,że na razie mam tak to zostawić.

ontoja

  • Wiadomości: 1 196
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-11-09, 21:17:31 »
Symboliczne jeszcze były te schody i to ,że niosłem siebie na plecach.Odbieram to teraz ,że sam siebie wziąłem na barki (wziąłem za siebie odpowiedzialność) i idę do góry (rozwijam się ?) albo "mam pod górkę " więc nie jest lekko?. Może jedno i drugie.Choć nie pamiętam tego ,żeby było ciężko .Najbardziej utkwiła mi w pamięci ta sympatia do tego dziecka ,że je lubię odkryłem ze zdziwieniem.

Sylvia

  • Wiadomości: 1 923
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2017-11-09, 13:12:40 »
Też tak to odczuwałam w moim śnie :-)

O to robi się ciekawie:))

ontoja
Tez mi się to skojarzyło z wewnętrznym dzieckiem.
Zdarza się, że transformujące sny nie zawsze są przyjemne, bo nawiązują do cienia w podświadomości, który dąży do zmiany w świetle świadomości.

Lilliole

  • Wiadomości: 1 647
  • Płeć: Kobieta
    • Twórcy Życia
  • Agnieszka Redkowiak, ThetaHealing zaawansowany, Regresing, Terapia Wewnętrznego Dziecka www.tworcyzycia.pl
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2017-11-08, 13:49:38 »
Teraz widzę analogię do mojego życia nawet bardziej szczegółową ale to bym musiał trochę za dużo napisać na forum publicznym.
Ogólnie sen miał ciężki klimat, obudziłem się o 2 w nocy co mi się raczej nie zdarza.

aha, rozumiem

ontoja

  • Wiadomości: 1 196
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-11-08, 12:45:49 »
Tak coś w tym jest myślę.Z tym dzieckiem wewnętrznym .
Teraz widzę analogię do mojego życia nawet bardziej szczegółową ale to bym musiał trochę za dużo napisać na forum publicznym.
Ogólnie sen miał ciężki klimat, obudziłem się o 2 w nocy co mi się raczej nie zdarza.

Lilliole

  • Wiadomości: 1 647
  • Płeć: Kobieta
    • Twórcy Życia
  • Agnieszka Redkowiak, ThetaHealing zaawansowany, Regresing, Terapia Wewnętrznego Dziecka www.tworcyzycia.pl
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2017-11-08, 10:01:29 »

A ja miałem dziś jakiś powalony.
Coś jakby ktoś mnie okradł .Jakaś para .Faceta złapałem a za babką biegałem bardzo długo ,po jakiś blokach , ulicach, krzakach .W końcu ją dopadłem i odebrałem jej dziecko ,które porwała jak się okazało.Pieniędzy nie odzyskałem ale niosąc na plecach te małe dziecko i rozmyślając o swojej starcie nagle poczułem ,że te pieniądze nie są ważne bo odzyskałem dziecko i jakoś tak się z nim poczułem fajnie.

Wcale nie taki powalony. Kojarzy mi się z odzyskaniem dostępu do jakiejś części siebie. Wewnętrznego dziecka.

Może to tak jest, że szukamy w życiu różnych rzeczy, biegamy za nimi - a tak naprawdę chodzi nam o siebie, o odzyskanie siebie.

ontoja

  • Wiadomości: 1 196
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-11-08, 09:44:41 »

Super z z tą zmianą toru .Bardzo symboliczny sen.
A ja miałem dziś jakiś powalony.
Coś jakby ktoś mnie okradł .Jakaś para .Faceta złapałem a za babką biegałem bardzo długo ,po jakiś blokach , ulicach, krzakach .W końcu ją dopadłem i odebrałem jej dziecko ,które porwała jak się okazało.Pieniędzy nie odzyskałem ale niosąc na plecach te małe dziecko i rozmyślając o swojej starcie nagle poczułem ,że te pieniądze nie są ważne bo odzyskałem dziecko i jakoś tak się z nim poczułem fajnie.

Lilliole

  • Wiadomości: 1 647
  • Płeć: Kobieta
    • Twórcy Życia
  • Agnieszka Redkowiak, ThetaHealing zaawansowany, Regresing, Terapia Wewnętrznego Dziecka www.tworcyzycia.pl
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2017-11-08, 08:22:48 »
Ostatnio znajomy  opowiedział mi rozwojowy sen, w którym też byłam jedną z postaci. Pełniłam w nim rolę "Świadomości, która się troszczy".
Podoba mi się taka rola:)

Też tak to odczuwałam w moim śnie :-)