Sebastian
Fajnie:)))
A ja dziś jak przepytałam moją pś jaki widzi jeszcze problem w temacie pracy, samooceny w pracy, zarabiania, bogactwa, to stwierdziłam: no nie, nie mam zamiaru czekać na bogactwo i większy dostatek, aż to wszystko przepracuję. Wcześniej tak miałam, ponieważ moja pś uważa, że muszę udowodnić swoją wartość poprzez pracę. A teraz już mi się chyba odechciało.
Zaczynam dopuszczać zgodę na bogactwo i dostatek zanim przepracuję tematy związane z pracą. Wcześniej bałam się też, że mi się nie będzie chciało, ale myślę teraz, że moja pś nie da mi spokoju, nawet jak będę bardzo bogata, o to się nie muszę martwić;)
Ambitnie ostatnio zaczęłam sobie blokować bogactwo i dostatek, że nie chcę nic brać od nikogo, a i tak ludzie mi ciągle coś dają stawiają, fundują, no to w końcu się złamałam i przyjmowałam. Już mi głupio nawet było w restauracji, bo w krótkim czasie siedziałam tam z różnymi kolegami i oni zawsze stawiali:P Te rzeczy przychodzą i tak sobie z bardzo różnych źródeł. Byle tylko nie poprzez moją własną pracę, buuu.
Teraz chcę jednak przekierunkować: samodzielnie wykreowane pieniądze i rzeczy, niekoniecznie pracując na etacie i nie tylko od znajomych osób które chcą mi coś dawać.
Czuję się trochę utrzymanką bardzo wielu osób. To trochę dziwne. Niedawno odreagowywałam jazdy z bycia guru, który udaje oświeconego, inni w to wierzą i go utrzymują, zapewniając wszystko co potrzebuje, a on ich opromieniowuje swoją boskością. A guru wcale nie jest oświecony, bo chociażby boi się właśnie zwykłego życia w materii. Co za niefart;) Teraz nie chce pracować w klimatach "duchowych" bo koniecznie moja pś chce sobie udowodnić, że potrafi w materii, wśród ludzi. A to ciężko idzie niestety. Pś stwierdziła, że w materii to jest nic nie warta.
Poczułam też, jak duża większość guru ma coś podobnego.
Ps. Podświadomość absolutnie nie chce świadczyć nikomu usług duchowych jakichkolwiek, a także doradzać:3 Bo to znowu jak bycie guru i unikanie materii.