Moja terapeutka ostatnio uczyła mnie, jak rozluźnić poszczególne grupy mięśni - niestety, mimo ogromu pracy włożonej w osiągnięcie większego spokoju i uwolnienie od strachu, napięcia w ciele wciąż pozostają. Głowa i serce wchodzą już na wyższy poziom, zaczyna się kreacja pozytywów, ale napięcia w ciele ciągle dają się we znaki.
Robię te ćwiczenia od kilku dni (jestem na zwolnieniu z powodu dogrania moich intencji z walką pomiedzy dwoma innymi osobami; przy okazji widzę, jak bardzo jeszcze przejmuję cudze problemy...) i widzę jak to działa. Dziś po raz pierwszy odczułam moje ciało w sposób, którego nie czułam od ponad dwóch lat!
Więc trzeba próbować wszystkich dostępnych metod, nie tylko rd. A czasami dopiero połączenie różnych dziedzin daje właściwe rezultaty

. Cóż, moja pś to wciąż małe dziecko i opowiadanie o Bogu zazwyczaj tylko ją nudzi, czasem tak bardzo, że w trakcie afirmacji zaczynam ziewać

)