Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 640478 razy)

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-02-15, 10:14:47 »
jakiego wahadła używasz? Pracowałaś już nim na odległość?
Mam wahadło Izis. Dawno temu ktos mi go polecił jako najbezpieczniejsze dla początkujących. Przeleżało kilka lat w szafie, aż do momentu gdy mi wypadło pod same nogi.

Na razie do moich eksperymentów mi wystarcza.
Kiedys osoba, która dużo pracuje z wahadłami powiedziała mi, że jak ktos ma silna intencje uzdrowienia to każde wahadło będzie dobrze pracowało.
Jezeli chodzi o pracę na odległość to raz mi się zdarzyło robic to dla koleżanki. Zadziałało.

Michał486

  • Wiadomości: 802
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-02-15, 09:53:44 »
jakiego wahadła używasz? Pracowałaś już nim na odległość?

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-02-15, 09:51:18 »
Ja pracuje ze swoim wahadłem od czasu do czasu. Jestem na etapie eksperymentów ale przyznaje, że efekty bywają natychmiast.
Od jakiegoś czasu obiecuję sobie pojechać na jakieś warsztaty. To moje wyznanie. bo robiliśmy mały offtopic:)

Ja tez eksperymentuję, głównie na sobie i czuję, że dla mnie to ważniejsze na razie niż warsztaty. Bo jak ktoś mi pokaże jak mam to robić to zaczne skupiać się na technice. A teraz skupiam się na intuicji i genialnie to pracuje :)

Michał486

  • Wiadomości: 802
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-02-15, 09:47:13 »
Ja pracuje ze swoim wahadłem od czasu do czasu. Jestem na etapie eksperymentów ale przyznaje, że efekty bywają natychmiast.
Od jakiegoś czasu obiecuję sobie pojechać na jakieś warsztaty. To moje wyznanie. bo robiliśmy mały offtopic:)

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-02-15, 09:44:29 »
Ciekawe czy wahadłem można się uwolnić z konkretnych przekonań? Jakie się w sobie zdiagnozowało.

Michał
spróbuj

Ja na przykład dzisiaj rano uwalniałam się od martwienia i od połączenia z martwiącymi się i zbiorowym myslokształtem martwienia się i efekt jest od razu.
Krótko pracuje z wahadłem i  efekty przewyższaja moje najśmielsze oczekiwania. I z tego co zauważyłam, że najważniejsza jest intencja. Przynajmniej u mnie.

Jak mam jakieś przekonanie to proszę o uwolnienie go z pamięci komórkowej ciała, wszystkich wierzeń z nim związanych i negatywnych obrazów z nim związanych.
« Ostatnia zmiana: 2016-02-15, 09:47:12 wysłana przez Lilliole »

Michał486

  • Wiadomości: 802
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-02-15, 09:38:22 »
Ciekawe czy wahadłem można się uwolnić z konkretnych przekonań? Jakie się w sobie zdiagnozowało.

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-02-15, 09:34:22 »
Kilka dni temu uświadomiłam sobie, że za każdym razem jak cos się działo w moim życiu, bardzo chciałam coś zrobić lub choćby obronić sie przed czyjąś agresją czułam paraliż w rękach i nogach. Dosłownie czułam, że drętwieją i nie jestem zdolna do tego by coś zrobić rękami lub przed czyms uciec. I jeszcze do tego czułam kołowatośc w głowie.

No i przypomniało mi się, że jak byłam niemowlęciem i czułam gniew na matkę, płakałam czy krzyczałam to żeby mnie uspokoić moja matka zawijała mnie w becik czy jakis tam kocyk tak szczelnie, że nie mogłam ruszyc ręka ani nogą, bo to ją dodatkowo drażniło. Czasem mnie po prostu przyciskała do swojego ciała tak abym nie mogła ruszyć ani ręka ani nogą i trzęsła na boki ruchem, który miał niby być lulaniem. Tylko, że był zbyt szybki, zbyt agresywny a mnie w głowie się kręciło.

Wczoraj wieczorem wzięłam wahadło i uwalniałam swoje ciało od pamięci tych zdarzeń i tych emocji. No i dzisiaj zauważyłam, że mam znacznie więcej energii. Az chce mi sie działać :)

Jarek

  • Gość
[#]   « 2016-02-14, 22:34:22 »
Przyjemne uczucie gdy sie ma coraz wiecej akceptacji i milosci do swojego fizycznego ciala :)

tod

  • Wiadomości: 261
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-02-14, 22:14:29 »
Mariomar, trzymaj się, będzie dobrze. U mnie też takie lęki wystepują. Poradzisz sobie.



Cytuj
pomoc Boga jest nieoceniona, wystarczy poprosić i się dzieje. Również pozdrawiam :)
Pomodliłam się o pomoc w uwolnieniu i nastąpiło tak szybkie uwolnienie, że kolejny raz zdziwiłam się.
Oj tak. :) Ja mam wrażenie, że nic bym nie zrobił bez pomocy Boga. Właściwie to jestem tego pewien.


A teraz to mi się ujawniają negatywne emocje, głównie gniew i nawet chęć do walki, do potyczek słownych.
Tutaj na forum ostatnio próbuję wyrzucać swoją wewnętrzną frustrację, trochę pomaga takie pisanie, to taki wstęp do większego przyglądania sie swoim emocjom.

Mariomar

  • Gość
[#]   « 2016-02-14, 21:01:44 »
Jutro idę do pracy po tygodniowej przerwie i strasznie się boję... :(

Lęk jest tak silny, ze nawet wahadło i kamertony za wiele nie są w stanie pomoc.

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-02-14, 16:59:03 »
To jeszcze napiszę o tym, że ostatnio dużo się ze mnie uwalniało jakiegoś starego cierpienia, szczególnie z dzieciństwa kiedy to zepchnęłam te uczucia, bo moje małe ciałko nie było w stanie tego transformować, miałam bardzo dużo różnorakich traum i ku mojemu zdziwieniu (gdyż zawsze, gdy zalewa mnie tak duzo trudnych uczuc wydaje mi się, że to się nigdy nie skończy) to się skończyło i uwolniło.

Rozmawiałam z przyjaciółką i powiedziałam, że ciekawe co mi się pojawi następne do uzdrowienia, bo te cierpienia wydały mi się jedną z ostatnich uczuć jakie mam do uwolnienia. I pojawiło się. Kolejnym uczuciem nad, którym zaczełam pracować jest strach. Ale trochę trwało zanim sobie to uświadomiłam, że chodzi właśnie o strach, bo jest to strach tak ze mną zrośnięty, że wydawał mi sie do niedawna wręcz normalnym stanem. Jak to zobaczyłam to ogarnęły mnie watpliwości czy ja ten strach łatwo uwolnię skoro jest on dla mnie wręcz naturalny. Pomodliłam się o pomoc w uwolnieniu i nastąpiło tak szybkie uwolnienie, że kolejny raz zdziwiłam się. Chyba nigdy nie przestanę się dziwić ;) Jest mi tak lekko i cudownie i widzę już jak zaczynam podejmować nowe, niedostępne mi do tej pory decyzje.

Inga

  • Gość
[#]   « 2016-02-14, 16:49:03 »
Są wibracje śmierci.
Ale nie wyobrażam sobie uwalniania od nich. Nie można mieć wibracji śmierci, można w nich być.
Czułam je gdy byłam na granicy rozpadu osobowości.
« Ostatnia zmiana: 2016-02-14, 16:54:28 wysłana przez Inga »

furyah

  • Wiadomości: 571
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-02-14, 16:41:35 »
Karina, wszystkiego dobrego:)

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2016-02-14, 16:39:41 »
furyah

No własnie. Pozdrawiam :)

tod

pomoc Boga jest nieoceniona, wystarczy poprosić i się dzieje. Również pozdrawiam :)

furyah

  • Wiadomości: 571
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2016-02-14, 16:32:53 »
Karina, kilka lat temu też miałam do czynienia z osobą używającą często sformułowania "wibracje śmierci" i ta osoba określała siebie jako uzdrowicielkę duchową. A tak naprawdę swoich wyznawców podpinała pod astral.