Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 643258 razy)

medżikowsky

  • Gość
[#]   « 2015-02-24, 17:49:49 »
dzięki WG

dla mnie w lesie za nudno - nie ten erd ;)

musi byc troche ludzi, dziewczyny itd

także jak uda mi się kiedyś przebiec godzinę to później zwiększam tylko prędkość :) no ale zobaczymy...


Wniebowziecie Grubego

  • Wiadomości: 2 288
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-02-24, 17:47:19 »
Sebastian Osuch

medżikowsky

Powodzenia

Też  kiedyś  biegałem , a  mieszkałem  przy  samym  lesie.

To  były  czasy.


Sebastian Osuch

  • Gość
[#]   « 2015-02-24, 17:41:32 »
Ja ważę coś około 75-78 kg. Nie mam wagi, żeby to sprawdzić. Też nie mam sportowych aspiracji, ale mam wrażenie że częsty ruch działa dobrze na całokształt mojego życia. A rekordy... no, zawsze lubiłem cyferki w tabelkach :) I molestowanie tych cyferek na różne sposoby. To samo zboczenie mam z przeliczaniem pieniędzy.

medżikowsky

  • Gość
[#]   « 2015-02-24, 17:35:25 »
a Ty ile wazysz Sebastian?

napisałem że nie chudnę, ale jak zaczynałem "biegać" (dawałem rade po 3 minuty) 3 lata temu ważyłem 100kg a było już 86 , po prostu przy tej wadze jestem dość fit i nie zależało mi na dalszym spadku wagi, choć wolałbym 84 , zalezy tez ile mięśnia w danej chwili bo czasem cos pomacham ciezaru

nie mam sportowych aspiracji, bardziej to to ze taka godzina wysilku to efekt energetyczny/ oczyszczajacy umysl itd :)

Sebastian Osuch

  • Gość
[#]   « 2015-02-24, 17:30:35 »
To możliwe do zrobienia :) Ja w zeszłym sezonie zszedłem z rekordu 58:30 na 10 km do 52 minut. I na początku sezonu przebiec 10 km to było dla mnie duże wyzwanie po którym spałem pół dnia, a teraz wciąż nie powiedziałbym żeby to był lajt, ale nie muszę już tego odsypiać ;) Ostatnio biegam częściej, a krótsze dystansy 5-7km, starając się trzymać poniżej 5 minut na kilometr.

To była też pierwsza biegowa zima w moim życiu. Wychodziłem biegać przy 0 stopni. Na początku byłem troche wycykany że się rozchoruję, albo że będzie zimno. A ostatnio jak wyszedłem biegać, przyszło mi do głowy, że jak przyjdzie lato i upały to zatęsknię za zimowym bieganiem.
« Ostatnia zmiana: 2015-02-24, 17:32:46 wysłana przez Sebastian Osuch »

medżikowsky

  • Gość
[#]   « 2015-02-24, 17:21:33 »
chciałbym kiedyś przebiec godzinę w tempie 10km/h na biezni

musiałbym zejść pare kilo , a moze nawet z 10

Sebastian Osuch

  • Gość
[#]   « 2015-02-24, 17:00:31 »
Ja w kwietniu biegnę kopenhaski półmaraton, a we wrześniu... chcę wystartować maraton, bez przymuszania się do ukończenia go, tak po prostu żeby sprawdzić ile potrafię przebiec.

JenKa

  • Wiadomości: 287
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-02-24, 16:30:03 »
Uda się, uda :)
Ja też już się przymierzam do powrotu na ścieżkę, szczególnie, że troszkę się przez zimę rozleniwiłam :(
Na razie powróciły brzuszki ;) :)

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2015-02-24, 11:49:10 »
Ja się przymierzam do biegania. Może mi się tej wiosny uda :)

Sebastian Osuch

  • Gość
[#]   « 2015-02-24, 11:46:12 »
Ja próbowałem biegać trochę na bieżni, ale nie przepadam za tym bo lubię swobodnie zwalniać i przyspieszać, a na bieżni żeby to zrobić, trzeba manipulować przyciskami i to mnie wybija z rytmu.

Ogólnie bieganie to bardzo rozwojowe, także duchowo, zajęcie

medżikowsky

  • Gość
[#]   « 2015-02-24, 07:59:31 »
Ja też lubię ale na bieżni- w moim przypadku dzięki temu można biec dłużej (mniejsze obciążenie), no i płynniej, mniejsze ryzyko kontuzji , obciążenia stawów itd
daje rade podczas 45 min sesji biec do 30min przy mojej wadze- 89kg, co ciekawe nie chudnę bo więcej jem po bieganiu ;) na pewno bieganie to super rzecz i korzyści są ogromne
energetycznie najwięcej zyskuję chyba przy b. szybkim biegu 5 minut, tak mnie dotleni że czuje jakby rozrywało mi klatkę- w pozytywnym sensie , choć to bardzo niekomfortowe uczucie, ale kończy się pogłębionym rozluźnieniem :)

Sebastian Osuch

  • Gość
[#]   « 2015-02-24, 01:00:17 »
Lubię biegać. Zapuścić spotify na słuchawkach i biec. Już od pierwszych kroków sprawia to że zaczynam się śmiać i czuć naprawdę fajnie. Głębokie oddychanie połączone z pracą ciała... gdzieś kiedyś przeczytałem wypowiedź jakiegoś profesora, że jeśli problemu nie da się rozwiązać w trakcie godzinnego biegu, to problem jest nierozwiązywalny. Jak dotąd nie spotkałem nierozwiązywalnych problemów. Gdyby nie to, że moje ciało czasem wymaga odpoczynku, to biegałbym wiele kilometrów każdego dnia.
Ostatnio często biegam w mroku, w ciemnym parku w którym nie ma latarni. Kiedy wbiegam w tą strefę mroku, mój oddech się pogłębia a ja wałkuję wszystko co we mnie rezonuje z ciemnością otoczenia, od gotowości do walki, poczucia zagrożenia, do rozmyślań na temat zmagań światła i ciemności w stylu Gandalf vs Sauron ;)) Za każdą rzeczą którą odpuszczę w mrocznym biegu, też przychodzą mi nowe inspiracje na różne życiowe tematy.

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-02-23, 17:49:34 »
Miewaja tak osoby urodzone przez cesarkę ;)

Wilson

  • Wiadomości: 774
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-02-23, 17:07:52 »
Nie umiem ułożyć się w czasie ...
a mówią, że na wszystko jest czas

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-02-22, 20:29:43 »
Chciałbym być pracowita. Uświadomiłam sobie, że to chyba najważniejsza rzecz jakiej mi brakuje w życiu.