Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 646894 razy)

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-01-10, 17:45:17 »
Może w innym wątku powinnam, w offtopicu, ale nie chcę przerywać trwającej tam dyskusji;-) i tu zapodam. Koleżanka odchodzi z pracy po 7 latach, składamy sie na prezent dla niej. Licze ze uzyskamy około 350 zł. Ale nie mam pomysłu na prezent. Wy jesteście tacy kreatywni i macie takie fajne pomysły(bez ironii serio piszę) więc może Wam sie coś nasunie. Ona generalnie interesuje sie troche i medycyna naturalna i zdrowa zywnoscia, cwiczyla joge, ale jej dysk wypadł no i koniec.
Dzis sie smiali zeby kupic jej kociołek do gotowania ryżu albo 10 kg ryzu jakiegos specjalnego albo talon na sklep ze zdrowa zywnoscia:D. Ale wolalabym by to było cos trwałego. Książka ciężko wybrac, myslalam o bizuterii w aparcie, zawieszka plus kolczyki ale chyba za mało kasy uzbieram. Dzieki z góry za jakieś pomysły.
a no i chciałam wyznać, ze w pracy mam konkurs na haslo i logo naszych dwóch zespołów, kiedys gdy mialam wiecej wyobrazni moze bym potworzyla, teraz niestety sie nie podejme. A szkoda, bo ponoc atrakcyjna nagroda. Kurcze, zebym sie w koncu jakoś odblokowała...

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-01-10, 17:40:00 »
Mi poznikało dużo z fobii społecznej, traum ograniczających normalny, korzystny dla mnie kontakt. Nie powiem - moje relacje z ludźmi na uczelni sa raczej powierzchowne, za to calkowicie korzystne lub neutralne. To sobie wypracowalam, ze sie dobrze czuje i bezpiecznie wsrod ludzi. Nie mam potrzeby poruszac pewnych tematow, rozmawiam na tyle na ile moge sobie pozwolic. W domu samotnosc, ale istnieja osoby poza rodzina, z ktorymi moge porozmawiac na tematy duchowe. Doceniam jakosc moich relacji, a nie juz ilosc. Jest tak jak jest, o wiele lepiej niz kilka lat temu. Przynajmniej jestem szanowana w srodowisku w ktorym funkcjonuje - nauka i te sprawy.

Boli mnie jeden temat. Nie dociera do mnie ze moja rodzina jest jaka jest - tzn ze nie chca ze mna juz rozmawiac tak jak kiedys. Kiedys nie bylo rewelacyjnie, teraz jednak jest totalnie plytko. Czasem probuje sie zwierzac, powiem dwa zdania i slysze - nie zadreczaj mnie, odczep sie, chcesz abym umarla? Wtedy denerwuję sie ze nadal nie zrozumialam. Nadal szukam kontaktu i mam nadzieje w tej patologii na kontakt. Po co? Przeciez na uczelni i zwiazkowo moze mi wystarczyc. Cos mnie jeszcze trzyma. Czasem z radoscia podchodze do matki i chce rozmawiac, ale jest zly nastroj, opryskliwosc, wykorzystywanie tego co opowiem. Kiedys rozmowy byly dluzsze, teraz czuje ze mieszkam z obcymi sobie osobami. Jak ludzie ktorzy po latach stali sie inni, dalecy. Bardzo dalecy. Niecierpliwi, pelni traum. Im ja jestem bardziej swiadoma i przytomna, tym bardziej oni sie oddalaja. Przestaja do mnie pasowac? Nie ta harmonia? Moze juz pewne traumy nie rezonuja z moimi - bo moje po prostu uzdrowilam? Czasem odzywa sie we mnie jakas frustracja, mam zamiar to wziasc na Eft lub Whh - to jakas niespelniona potrzeba braku kontaktu, szukania pocieszenia. Po co ja sie pcham tam gdzie jest zle? Matka nie potrafi mi dac bliskosci, ku mojemu zdziwieniu ja widze ze potrafie dawac ją ludziom. I jestem w tym szczera, kochajaca. Potrafie dawac poza rodzina to czego nie mialam. Nie jestem żebrakiem, wrecz przeciwnie potrafie kochac i byc otwarta. :)

Macie pomysl na jakies afirmacje dla mnie? Aby tak nie lazic za ta matka, przeciez ona i tak sie meczy rozmowa ze mna po paru zdaniach. Cos na korzystne dla mnie towarzystwo? Bez sesji trudno mi sie odniesc do tego tematu. ...


Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-01-10, 17:34:54 »
Sebo
Zainspirowałeś mnie :) Rzeczywiście to istotne, aby nie chcieć aby inni rozumieli moje cierpienie i problemy, ale żeby rozumieli to co we mnie cenne i wartościowe. Czyli od strony innych ludzi zamiast całkowitego zrozumienia, wystarczy zrozumienie tego co jest rzeczywiście istotne.

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-01-10, 15:03:59 »
Felicite, Ania obie macie rację. Dostrzegam w sobie to co piszecie i dostrzegam coraz bardziej to co piszecie żeby wyjść z tego kółka. Dzisiaj na zajęciach też sporo sobie uświadomiłem, wdałem się w emocjonalną dyskusję gdzie krzyknąłem głośno, dużo sie ze mną oczyściło i zniknęła część mojego poczucia izolacji. Oby tak dalej.

lukaszlm

  • Wiadomości: 734
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-01-10, 13:47:27 »
największym sukcesem od początku rd, uznaje to że zanika mi chroniczne napięcie (ból) w głowie, na tyle oczuwalne jest to ostatnio, że czuje ogromną ulgę, i coraz większy luz w głowie. Odkąd pamiętam miałem to napięcie, a często ból główy i stres, teraz mi to zanika, i czuję w głowie coraz większy luz i spokoj. Mam nadzieje że będzie to na stałe :)

Felicite

  • Gość
[#]   « 2012-01-10, 13:19:59 »
Sebo,
wybierasz takie doświadczenia, żeby sobie pokazać, że dążenie do tego, by uznano Twoje uzasadnione cierpienie to droga na manowce.
Chodzi o to, żebyś sam uznał swoje cierpienia, sam siebie zrozumiał i otoczył opieką, bez względu na to, co myślą o Tobie inni, a nie wciąż walczył o akceptację. Wtedy otworzysz się na ludzi, którzy będą Cię rozumieli, a gdy będziesz spotykał innych, to zasadniczo będziesz miał w dupie to, że Cię nie rozumieją.

Ja miałam podobne doświadczenia do Twoich. Też ciągle szukałam zrozumienia (i miłości) tam, gdzie go nie mogłam dostać. I kiedy na pewnych rozwojowych zajęciach moje problemy zostały przez innych "wyśmiane" jako wymyślone, błahe, itd., doznałam olśnienia: co ja właściwie robię? przecież to, czego chcę jest niewykonalne. Nie mogę nikogo zmusić by mnie zrozumiał, ale mogę sama siebie zrozumieć i nie pchać się tam, gdzie mnie ranią. Bo tylko na swoje własne zachowanie mam wpływ.
Poczułam się wtedy taka wolna i taka szczęśliwa, jak nigdy w życiu :) Tak, to doświadczenie było mi naprawdę potrzebne.
Oczywiście to nie jest kwestia doznania jednego olśnienia, a dłuższego procesu. Ale chodzi o to, żeby obrać odpowiedni kierunek :)

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-01-10, 09:19:39 »
Sebastian,

ważne, że sobie uświadomiles te oczekiwania, presje wobec siebie. Ci ludzie z terapii patrzyli na Ciebie przez pryzmat swoich doświadczeń, traum i wyobrażeń o związkach itp. Być może nie potrafili ocenić Cię inaczej. Najważniejsze, abyś to Ty potrafił traktować siebie wyrozumiale i z akceptacja dla swojego zachowania w przeszlosci. Ja mialam cos podobnego, chcialam aby dostrzegano moje cierpienie bo to mi podnosilo samoocene i jednoczesnie nadawalo sens moim porazkom i wysiłkom. Mialam jakies wytlumaczenie dla mojego zycia. Potem sie okazalo ze ciagle tkwie w depresji, a uznanie jest chwilowe. Wykorzystaj swoje niemile doswiadczenia najlepiej jak potrafisz. Sam zmienisz podejście do siebie i tego co sie dzialo, wtedy ludzie zaczną postrzegać Cię inaczej; widocznie nie możesz jeszcze wiele przetrawic skoro oceniali Cie jak wlasnie opisales. Nieuzdrowione emocje sprowokowaly do takich reakcji.

Pojscie na taka grupe i wystawienie sie na krytyke jest fajnym doswiadczeniem, ale nie powiem stresujacym gdy ma sie wiele obciazajacych doswiadczen, a szczególnie reakcji zwiazanych z fobiami. Trudno jest sie "wyflaczyc" (jak to mowia u mnie na zajeciach).

Poczucie izolacji z ludzmi moze wynikac z poczucia innosci - przekonania ze doswiadczalem czegos innego, a tym samym wyjatkowego.Też tak mam, trzymam sie bardziej na uboczu, nie angazuje sie w blizsze znajomosci z ludzmi. Czekam az pojawia sie osoby, ktore na prawde ze mna harmonizuja. Tu nawet nie chodzi o to, ze na nich czekam i chce wlasciwej oceny, wybielania mnie. Ocenic nie rowna sie akceptować ze zrozumieniem. Najpierw to ja chce dojrzalej siebie traktowac, a tym samym stworzyc madre relacje, w ktorych bede mogla wykorzystac moje doswiadczenie, nie do przepychanek i manipulacji a dla dobra mojego i poznanych osob.

Poza tym u Dda poziom bezpieczenstwa w relacji musi byc o wiele wyzszy niz przecietny aby cokolwiek dalo sie ruszyc. Moze tu o lęk tak na prawdę chodzi? W moim przypadku tak.
:)

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-01-10, 01:12:12 »
Dzisiaj na terapii miałem swoje 40 minut, żeby powiedzieć o moim życiu. Opowiedziałem obiektywnie, popłakałem się w pewnym momencie, dobrnąłem do końca. Potem był czas na reakcje grupy. Zamiast uznać moje cierpienie, większość ludzi widziała we mnie agresywnego skurwiela, który przedmiotowo traktuje kobiety. Chciałem sprostować ale dyscyplina na terapii mi na to nie pozwoliła.

Wystawienie na te odczucia innych i ich krytykę coś we mnie uwolniły. Chodziłem cały dzień w depresyjnym nastroju bo czuję że grupa opisała mnie na opak. Czuję się niespełnionym romantykiem który dla każdego chce dobrze i uwielbiał kiedyś uszczęśliwiać kobiety.

Coś we mnie pękło. Widzę że moim celem, priorytetem w relacjach międzyludzkich było uznanie przez innych mojego cierpienia i tego że miałem ciężko w życiu. Ale ludzie jakoś nie chcą tego uznać, nawet jak czarno na białym to wykładam. Dlatego chcę się z tym pogodzić i moją intencją teraz jest żeby zmienić priorytet w relacjach z potrzeby uznania że było mi ciężko, na spełnienie, zadowolenie, bycie zrozumianym, czucie się bezpiecznie, w porządku. i NIEczucie tej strasznej izolacji która przeszkadza mi w rozumieniu się z innymi ludźmi. Nie wiem wciąż z czego to wynika.

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-01-08, 12:40:51 »
Wczoraj byłem w odwiedzinach u moich dobrych znajomych. Niby fajnie, śmialiśmy się, żartowaliśmy, pogadaliśmy, obejrzeliśmy film i było w tym dużo szczerości, ale jak tylko wyszedłem od nich skuliłem się i objąłem na wysokości gardła. Cały czas u nich spędzony mimo wszystko mocno coś wypierałem. Obudziłem sie dzisiaj z całym obolałym brzuchem i zblokowaną drugą czakrą. Zrobiłem sobie sesję oddechową na siedząco i wychodziły okrzyki bojowe i generalna chęć zabicia wszystkich i wszystkiego i moja krzywda i znowu to przykre wspomnienie że zostały same zgliszcza i już nikogo nie ma :(((( i ta straszna samotność

Biorę się za ułożenie całościowego dekretu pt. "Relacje z innymi ludźmi"

Tola

  • Wiadomości: 147
  • Płeć: Kobieta
  • Anna Wolska-Maślanko, sesje BARS, regresing, uzdrawianie duchowe, anna.maslanko@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-01-08, 00:27:21 »
Clint, Amelka

Gratuluję : ))))

Amelka

  • Gość
[#]   « 2012-01-08, 00:21:16 »
u mnie bylo dzisiaj tak:

rano wyrazilam w myslach jak bardzo niekomfortowo sie czuje, ze musze pieniadze przeznaczona na przyjemnosci przeznaczyc na prozaiczne wydatki typu apteka, paliwo, doladowanie karty telefonicznej. Bylam na krawędzi rozpaczy ( babski foch )a jednoczesnie dobitnie  zażądałam, w formie myślokształtu, chociaż cos tam do siebie mamrotałam pod nosem, że potrzebuję forsy, kilka razy to chyba powtórzyłam. Wieczorem dostałam w prezencie 2 razy tyle, ile wydałam rano na tą aptekę, paliwo i karte tel. Musiałam byc nieżle skoncentrowana rano i nieCHCĄCY doprowadziłam do materializacji, ha ha. 

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-01-07, 23:52:08 »
Clint

Pięknie:)

Ja mialam ostatnio taka sytuację, że pojawila sie w pracy promocja dla pracownikow 90% na okreslony towar( bardzo fajny). Wybralam bardzo duzo rzeczy, glownie na prezenty dla roznych osob, taka mialam ochote, zrobic niespodzianki.
Odlozylam te rzeczy i mialam zaplacic dnia nastepnego, a okazalo sie, ze uszczuplono liste nastepnego dnia, prawie o  wszystkie rzeczy ktore ja wybralam. Zastanawialam sie o co chodzi. W sumie te rzeczy i tak byly przecenione zaraz na 70%, a dla mnie byla tylko niewielka czesc z tych planowanych zakupow. Wyszlo na to, ze ja sobie jak kupilam to co wybralam dla siebie ze znizka 70% zaplacilam podobna kwote jakbym wziela te wszystkie swoje i prezenty z 90% znizki. Doszlam do wniosku, ze te osoby chyba nie mialy intencji dostac tych fajnych rzeczy.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-01-07, 23:27:24 »
Rozwaliły mi się moje jedyne adidasy(zawsze miałem tylko jedną parę na raz), więc z lekką nutką niepewności zapytałem ojca czy by mi nie zasponsorował nowych butów. W efekcie wróciłem ze sklepu aż z dwiema parami nowych adidasów(z jego inicjatywy).

Czy to oznacza, że otwieram się na świadomość nadmiaru? :D

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-01-07, 00:43:46 »
Z tego też - kochana siostra :P

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2012-01-07, 00:38:48 »
A teraz odnieś to do ew. ocen z zewnątrz w kwestii twojej atrakcyjności :) (nie mówię że z tego wcielenia).