Myślałam, ze nie mam zbyt dużo do uzdrawiania w relacji z ojcem, ale chyba coś jest na rzeczy, bo za każdym razem jak uzdrawiam to on mocno reaguje. Jakiś rok temu jak czytałam sobie taki swój dekret afirmacyjny na temat ojca. Tam było zdanie, ze wybaczam ojcu, ze mnie nie kochał. Nie wiem czy mnie kochał, ale czułam że powinnam to akurat wybaczyć. I po kilku dniach mojego ojca zaczęło tak serce boleć, że myślał, że ma zawał (jeden już kiedyś miał) i pojechali z matką na pogotowie. Tam okazało się, że wszystko jest ok.
Teraz od kilku dni słucham płytę Darka Logi - Bezpieczeństwo w rodzinie - Uzdrawianie relacji z ojcem, a mój ojciec wymiotuje od samego rana.
Może przypadek, może nie. W każdym razie moja podświadomość ma duże opory przed ta medytacją. Na samym początku to nawet nie docierały do mnie ani sens ani słowa.