Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 646829 razy)

Szafirowy Błękit

  • Wiadomości: 617
  • Płeć: Kobieta
  • W "wątku numerologicznym" nie wykonuję analiz dat urodzenia.
  • Status: Obserwator
[#]   « 2011-12-19, 12:14:59 »
Tak, zdrowa relacja - dużo miłości , czułości, akceptacji i wzajemnego inspirowania do rozwoju ale też zachowanie wzajemnej wolnej przestrzeni dla każdej osoby.
Potrzebna jest też dojrzałość, uzdrowiona/uzdrawiana relacja z samym sobą.

Lucjan

  • Wiadomości: 613
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2011-12-19, 11:13:22 »
Dokładnie tak jest. Zresztą gdyby Bóg chciał, by było inaczej, umieścił by każdego na osobnej bezludnej wysepce :) Dlatego najlepiej jest znaleźć drogę środka, czyli ani się nie uzależniać(za bardzo:), ani też nie odrzucać bliskich kontaktów z innymi ludźmi, zwłaszcza z tymi, z którymi harmonizujemy.

Szafirowy Błękit

  • Wiadomości: 617
  • Płeć: Kobieta
  • W "wątku numerologicznym" nie wykonuję analiz dat urodzenia.
  • Status: Obserwator
[#]   « 2011-12-19, 10:39:35 »
Piękne jest to co napisałeś Lucjanie.
To prawda, że od osób które prawdziwie nas kochają możemy pięknie "się uczyć" miłości do siebie.

Lucjan

  • Wiadomości: 613
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2011-12-19, 10:32:28 »
Czasami bywa tak, że partner/partnerka swoją miłością do nas przyczynia się do tego, że sami zaczynami głębiej kochać siebie i obdarzać tym niezwykłym uczuciem wyższym. Tak na przykład było u mnie i dopiero w związku rozkwitłem, a to wszystko służy rozwojowi.

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2011-12-17, 15:01:35 »
Tak sobie uświadamiam, że największym moim problemem był zawsze temat miłości. Zależność od otoczenia, ciągle czekałam na rodzinę, na partnera - nie potrafiąc sobie nic dać, i to poczucie zagrożenia że mogę coś/kogoś utracić. To trudno przejść, ale masz rację Sebastian, że najważniejsze jest własne życie. To co najlepsze i najistotniejsze po prostu się wydarzy. Zabieram się za sesję, może mi się w temacie rozjaśni.

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2011-12-17, 14:38:23 »
jestem już po wyjeżdzie integracyjnym. O dziwo nikt nie rzucał się aż tak bardzo namawiać mnie alkoholu lub tez odmawianie nie bylo tak ciezkie. moze dlatego ze tego sie balam i ze na prezentacji byl poruszany temat szacunku do cudzych opinii.
nie zmienia to jednak faktu, ze moje borderline tkwi we mnie silnie nadal. mialam strasznego doła siedząc tam między nimi, w lekkiej panice, ze każą mi się odzywac publicznie. nie uniknęłam tego. mielismy zabawę która polegała na tym, ze kazdy musial napisac o sobie cos czego nikt o nim nie wie i reszta zgadywala. mialo to byc hobby, jakis swoj sukces, kim chcialo sie zostac w dziecinstwie...wszyscy mieli jakies sukcesy a ja panike i pustke w glowie. wczesniej wiedzialam, ze bedzie taka zabawa wiec troche sie zastanawiałam, wymysliłam, ze chciałam byc profesorem przed 30tką. ludzie mieli jakies sukcesy, ciekawe umiejetnosci a ja nic. siostra napisala mi: powiedz, ze zalatwilas siostrze egzorcyste lub ze masz borderline-gwarantuje, ze to bedzie najciekawsze:D. bardzo to zabawne dla mnie mimo wszystko. szkoda tylko, ze prawdziwe...

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2011-12-17, 00:25:12 »
Ma sens BlackRose. Tylko nie czekaj a żyj i otwórz się na harmonię obok siebie ;) Dzisiaj się przełamałem i spotkałem z koleżanką ze studiów co do której zawsze czułem coś niekoniecznie wybuchowego i nie typową sympatię na poziomie osobowości, a głębszego. Spotkaliśmy się, stresy mi wychodziły, a potem szliśmy do kawiarni i zostawialiśmy za sobą łunę. Potem siedzieliśmy przy kawie i mieliśmy chwile że jak patrzeliśmy się sobie w oczy to trudno było przestać a jakoś przestawało mi się chcieć mówić, i zaczynało się robić tak dobrze. I oboje byliśmy podekscytowani, ja z poziomu obserwatora tego co sie dzieje, a ona z poziomu tego że przygryzała wargi :))) I mimo że z tej ciszy i błogości wybijałem się po max 3-4 sekundach żeby potem znowu na chwilkę do niej wrócić, to te momenty napełniły mnie sensem i szczęściem na cały wieczór i są do teraz :))

W takiej chwili jest sie w raju na ziemii. I wiem że po puszczeniu wszystkich napięć możliwe jest to 24h/dobę.

Zamówię sobie u Leszka analizę bo chyba znowu trafiłem na bliską mi istotkę ;)

Achhh, w takich chwilach z drugą osobą nie ma znaczenia jak ta osoba wygląda, co w życiu robi i czy ma wspólne do mnie zainteresowania.
« Ostatnia zmiana: 2011-12-17, 00:29:51 wysłana przez Sebastian »

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2011-12-16, 20:33:57 »
Męczy mnie czekanie. Kiedy już mam tak pięknie jak chciałam to odległość, to przeszkody i pozostaje namiastka. Czy to moje lęki? Chcę ufać JAK NIGDY że to ma sens i znaczenie. I że to czekanie mi się wyjątkowo opłaci.

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2011-12-16, 14:55:56 »
Jakieś 2 miesiące temu miałam spięcie z urzędniczka, która wycofała się z decyzji, bo w odpowiedzi dla mnie napisała, że wszystko jest ustalone, a nie że jest zaakceptowane. I na tej podstawie wyparła się decyzji.
Teraz olśniło mnie by zajrzeć do słownika:
ustalić  — ustalać
1. «zdecydować o ostatecznej formie, postaci lub przebiegu czegoś»
2. «stwierdzić coś po uprzednim zbadaniu»
3. «uczynić niezmiennym»

A to oznacza, że dałam się zrobić w bambuko 2 osobom.
Całe szczęście, że ta sytuacja zmusiła mnie do przepracowania pewnych rzeczy i dzięki temu nie pozwoliłam zrobić z siebie kozła ofiarnego.

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2011-12-16, 11:49:50 »
To co naprawdę chciałbym nagrać, to filmik z sesją na rzucanie palenia. Mam kilku znajomych którzy chcieliby rzucić a nie udaje im się i nagrałbym ten filmik dla nich, byłoby mi łatwiej się odnieść i otworzyć. Tu mi dopiero wychodzą praktyczne wywałki, samoocena, "za kogo ja sie mam??" ;)

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2011-12-16, 11:39:19 »
ooo ja również myślałam o nagrywaniu filmików, dekretów na płytach, przekazywaniu tego na czym mi zależy.
Ale tutaj oczywiście kłania się mój brak elastyczności, lęki i zacinanie się. Więc to może przyjdzie do mnie z czasem gdy co nieco pouzdrawiam ; )

Sebastian,

to czekam na Twoje wystąpienie na youtube ; )


Sebastian

  • Gość
[#]   « 2011-12-16, 02:08:35 »
Zaczynam nagrywać filmy na youtube w których mówię to co chcę przekazać. Strasznie mnie to jara i może mi sprawić dużo frajdy. Nagrałem pierwszy ale mało jest wartościowy bo zaniemawiam :D ale w sumie bez żadnego zamysłu szedł więc to chyba normalne. Następny nagram z sesją EFT na opór i czucie się swobodnie przed kamerą, i może coś o głosie, wyrażaniu się, bo mam zduszony głos. To może mi bardzo pomagać :))
« Ostatnia zmiana: 2011-12-16, 02:14:39 wysłana przez Sebastian »

Felicite

  • Gość
[#]   « 2011-12-15, 20:39:44 »
Karina, w jakimś sensie pociesza mnie to, że nie tylko ja jestem outsideram ;) heh :)

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2011-12-15, 17:18:33 »
nie wiem gdzie to wkleić, może gdzieś jest bardziej adekwatny wątek, ale nie widzę.
Opo petycja sprzeciwiająca się uśmierceniu psa w imię |"sztuki". Link z pudelka. "Artysta" latynoski 4 lata temu uśmiercił psa przywiązanego do sciany zagładzając go, bo uznał, ze to fajne dzielo artystyczne. co ciekawe ludzie przychodzili do galerii i nikt nie reagował. teraz chce to powtorzyć. można podpisać petycję.

http://www.thepetitionsite.com/takeaction/476/619/334/#http://www.thepetitionsite.com/takeaction/476/619/334/


Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2011-12-15, 10:34:58 »
Feli,

nie wiem czy to Cę pocieszy, ale mam podobnie z tym , że nigdzie nie pasuję, ale to mnie trochę martwi.;)