Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 646091 razy)

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2013-01-29, 10:27:08 »
Clint, tak się cieszę :))))
Doceniaj i rozwijaj, jestem pewna, że czeka cię jeszcze wiele cudownych niespodzianek od Boga dla ciebie i dla Was :)
Harmonijny aniołek mocno wzmacnia wszystko co pozytywne w Nas i w Naszym życiu, więc fajne niespodzianki są nieuniknione :))
« Ostatnia zmiana: 2013-01-29, 10:29:00 wysłana przez kinga roszczyniała »

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-01-29, 10:25:59 »
Clint
a jak się w ogóle poznaliście?

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-01-29, 10:19:35 »
Hehe, jeszcze żadna kreacja nie zrobiła na mnie takiego wrażenia, bo tutaj po raz pierwszy mam do czynienia z czymś tak bardzo złożonym i uwzględniającym naprawdę ogromne ilości aspektów - od ważnych spraw aż po drobne detale. I to jest szok, bo wciąż i wciąż poznaje nowe szczegóły, które powodują opad mojej szczęki - bo się pojawiło wszystko to, o czym nawet nie marzyłem za bardzo, bo wydawało mi się to czymś drugorzędnym, mało istotnym i mówiłem sobie, że przecież nie będę wymagał takich rzeczy, bo są inne, dużo ważniejsze sprawy, a przecież nie można mieć wszystkiego (haha :P). A tutaj takie ogromne ilości niespodzianek. Weźmy np wygląd - uważałem, że wystarczy że partnerka będzie dla mnie po prostu ładna i to wystarczy, a dostałem przepiękną, niezwykle seksowną kobietę wyglądającą zgodnie z moim gustem - zawsze miałem słabość do długich, prostych, brązowych włosów, więc ona je ma. Na jej śliczną twarzyczkę mógłbym patrzeć się całymi godzinami i podziwiać te zakochane, błękitne oczka, miękkie usta, słodki nosek.  Chciałem żeby nie różniła się za bardzo ode mnie wiekiem i wzrostem, więc jest rok młodsza i ma 3 cm mniej niż ja. O innych aspektach jej ciała nie będę pisał z szacunku do niej, ale jest naprawdę idealna pod każdym względem i nie ma niczego co bym zmienił na coś innego, nawet jakbym miał taką możliwość.

To samo się odnosi do mnóstwa innych rzeczy - identyczne poczucie humoru, które sprawia że mamy mnóstwo zabawy, ona uwielbia spacery tak samo jak ja, ma tyle samo świadomości na wiele spraw, bliskościowo i seksualnie jest cudownie, delikatnie, subtelnie, ciepło, ale także namiętnie w pozytywny sposób, świetnie nam się ze sobą rozmawia, czasami nawet cały dzień, ale też potrafimy sobie milczeć, patrząc sobie w oczy czy tuląc się. Świetnie się rozumiemy, czasami nawet bez słów, sama obecność budzi w nas głębokie uczucie miłości, błogości i szczęścia. Dostaje od niej tak ogromne ilości ciepła, wsparcia, zrozumienia, akceptacji, szacunku, miłości i wszystkiego tego, co chciałem dostać od drugiej osoby, że aż nie wiem co powiedzieć. Ona też nie pije, nie pali, nie planuje dzieci, żyje pod wieloma względami świadomie. Zainteresowała się bardzo szybko rozwojem, a jak się później okazało - już od dawna siedziała co nieco w ezoteryce i książka o Hunie okazała się dla niej czymś bardzo zgodnym z tym, z czym żyła do tej pory. Mógłbym tak jeszcze długo wymieniać, więc napiszę tylko, że po prostu ona jest moim największym Marzeniem, a ja jej :)

To nie była zwykła kreacja - to jest ewidentnie bardzo, bardzo piękny prezent od Boga, który doskonale wiedział co do najmniejszego szczegółu czego my razem potrzebujemy i który nam przygotowywał od dłuższego czasu - bo zarówno u mnie jak i u niej, mimo że świadomie się nie rozwijała - w ostatnich latach zdarzyły się rzeczy, które ją całkowicie odmieniły i dzięki którym dojrzała do związku.

Cytuj
Offtop i prywata-A i tak mi na mieszkańca Torunia wyglądasz.
Hihi, ależ proszę mnie nie obrażać :D Żartuje, bo my się razem z partnerką nabijamy z Torunia jako największej dziury na świecie (no offence forumowicze z Torunia :D) i zdecydowanie planujemy najbliższe lata w Poznaniu :) Zresztą my już doszliśmy do tego, że jak tylko za te pół roku skończę studia i uda mi się coś wynająć w Poznaniu, to zamieszkamy razem, a ona będzie wracać tylko na zjazdy co drugi weekend. A do tego czasu będziemy się spotykać przynajmniej raz w tygodniu, przy czym moi rodzice ułatwiają mi to na tyle, że spokojnie co drugi tydzień będzie mogła wpadać do mnie na 2-3 dni, jak nam wolny czas pozwoli. Warunki są takie, że to już właściwie nawet nie jest do końca związek na odległość, bo regularność widzenia się będzie, a dojazdy znowuż nie są takie tragiczne - ona do Poznania ma 2h z hakiem, ja niewiele lepiej - ale to nie jest coś strasznego.

Iustitia

  • Gość
[#]   « 2013-01-29, 01:03:16 »
Clint
super:-)
Twoja historia jest dokładnym potwierdzeniem, że kreacje spełniają się w najlepszy mżliwy sposób:)

Offtop i prywata-A i tak mi na mieszkańca Torunia wyglądasz.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-01-28, 20:30:18 »
Tak, układa się świetnie - przeszliśmy już nawet bardzo gładko przez jednej problem, kiedy to mi się załączyły bardzo głupie teksty na bazie tego co przejąłem od tatusia - czułem się potem winny trochę, ale dzięki niej przeszliśmy przez to bez najmniejszego problemu, na pełnym luzie i dystansie. Okazuje się, że jest to, o czym marzyłem - ona ma taki sam stosunek do wywałek jak ja, więc naprawdę potrafimy się świetnie dogadywać i pomagać sobie nawzajem.

Zmieniam też avatar, w którym było drzewo na znak tego, że uczyłem się cierpliwości i wytrwałości - teraz jest moja szczęśliwa buźka i można sobie zobaczyć jak bardzo dobrze mi jest :)

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-01-28, 14:29:35 »
Clint, bardzo się cieszę, ze tak u Ciebie (u Was - z dziewczyną) fajnie od początku :)

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-01-28, 13:48:35 »
Powodów jest pewnie wiele, od typowych wzorców rodzinnych aż po mamusiową karmę białoastralną. Nie jest to jednak na szczęście duży problem, bo jak na razie to są mi jedynie w stanie chwilowo pogorszyć samopoczucie i nic po za tym. No i mimo wszystko jak na razie w praktyce wyszło tak, że bardziej pomogli niż przeszkodzili. Po za tym moja partnerka też jest bardzo mądrą i świadomą kobietą, więc my się razem śmiejemy z tych rodzicowych jazd - cokolwiek by mamusia nie palnęła, to i tak nam to nie rozbije naszej relacji.

W ogóle śmiesznie było jak jedliśmy wszyscy wspólny obiad, a pierwszą rzeczą jaką moja matka powiedziała do partnerki to pytanie czy umie gotować ;D

A co do bliskości to jest to jedno z największych zaskoczeń - obawiałem się różnych reakcji ciała, ale tych prawie nie było, a nawet jak się pojawiły to bardzo szybko odchodziły. Nawet jak w pierwszej chwili pojawiło się lekkie spięcie, to zaraz pod wpływem jej dotyku się rozpuszczało i już nie wracało. U niej wyglądało to tak samo, mimo że ona też miała równie silne lęki przed bliskością. Jakoś tak czuliśmy się ze sobą tak dobrze, błogo, bezpiecznie, spokojnie i swobodnie że nie było w ogóle powodów do jakichkolwiek obaw, bo co niby miałoby się zdarzyć?

Mariusz
Oj tak, zdecydowanie tak jest.

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-01-28, 11:45:54 »
oj tam, dziewczyna jest dla mamuśki lustrem, które odbija jej przekonanie, że facet to głównie sponsor zapewniający bezpieczeństwo(kasę) ;p

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-28, 11:44:17 »
Clint
matka świruje, nie może pewnie przeżyć, że w życiu synka pojawiła się jakaś inna kobieta ;))
powodzenia, kciuki trzymam :)

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-01-28, 11:43:47 »
Clint,

Gratuluję. Tak naprawdę dopiero teraz zaczną Ci wychodzić tematy rodzinne, gdy będziesz chciał się w pełni usamodzielnić i bez poczucia winy oddać nowemu życiu. Oni będą musieli zmierzyć się z nową dla nich sytuacją, z nowym obrazem Ciebie. Wcześniej byłeś dla nich osobą samotną, nieporadną, wolą więc ostrzegać i mieszać w Twoim doświadczeniu - tylko i wyłacznie ze strachu, nieuświadomienia oraz własnych oporów. Z tego co opisujesz musiało zejść sporo lęku przed dotykiem, bliskością, w ogóle z drugim człowiekiem. To wyzwanie dla Twojej rodziny, wiedzieli, że robisz coś tam po cichu, uzdrawiasz, jednak nie wierzyli tak naprawdę w efekt tego uzdrowienia. Dla mamy przestajesz być również jej małym syneczkiem, musi się pogodzić z tym, że odejdziesz, będziesz miał inną kobietę. Dla niej to może być szok, przez który atakuje i wysyła nieprzyjemne uwagi.

Życzę Ci, aby ciągle było tak sielankowo z tą dziewczyną jak obecnie. ;)

Tulia

  • Wiadomości: 538
  • Płeć: Kobieta
  • Katarzyna Jezierna, www.zyciezaniolami.pl
  • Status: Regreser
[#]   « 2013-01-28, 11:35:49 »
Clint
No bo jak śmiesz byc szczęśliwy?;-)))) I tak pod ich bokiem;-))))

Nie przejmuj się rodzinką - układaj sobie swoje klocki bo to przecież Twoje życie! Rodzinka będzie musiała po prostu zaakceprtować nowy stan rzeczy.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-01-28, 11:12:25 »
Dzięki :)

Na razie jedynym negatywnym przejawem tego wszystkiego, jaki zaczął się przejawiać to zaczynające się jazdy rodzinki, szczególnie matki która świruje od samego początku. Jeszcze zanim w ogóle ją poznała, zanim wiedziała o niej cokolwiek po za dosłownie kilkoma faktami, już stwierdziła że pewnie szuka sponsora. Potem dochodziła do wniosku, że jest dziwna skoro poleciała na mnie po tym, jak zamiast zabrać ją gdzieś na obiad, zrobiłem jej kanapki (oszczędzamy, bo na pociągi trochę trzeba wydać), potem stwierdziła że jest dziwna jak po prostu ją zobaczyła, itd. itp. Na razie mamusia całkiem dobrze udaje miłą i uśmiechniętą, ale dzięki siostrze dociera do mnie to co gada za moimi plecami. To by jednak nie był żaden problem, gdyby nie to że mam wrażenie, że za tym idą jakieś ataki energetyczne i manipulacyjne energie, bo trochę czuje jak momentami ta obrzydliwa energia mi rozprasza ten błogi i przyjemny stan. Siostra też jakieś jazdy miała, ale to chyba dlatego że ma sesje i jest podenerwowana. Za to ojciec okazał się całkiem spoko i nawet trochę wsparcia okazał, choć oczywiście nie mogło zabraknąć ostrzegawczych tekstów, żebym sobie tam za dużo wyobrażał jeśli chodzi o pewne rzeczy.

Ogólnie mam takie wrażenie, że podświadomie to moją rodzinkę z lekka skręca z powodu tego co się dzieje, nawet jeśli świadomie chcą dobrze.

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-27, 23:37:12 »
No Clint ,gratulacje chłopie .

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-01-27, 23:26:25 »
Clint
rozwaliłeś system :D jak cudnie! :)

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-01-27, 23:08:40 »
Czuje się mega dziwnie.

Dzięki uprzejmości swoich rodziców mogłem spędzić całe ostatnie 3 dni ze swoją partnerką u siebie w domu, co było naszym pierwszym tak długim pobytem ze sobą, bo jednak spędziliśmy te 3 dni ze sobą bez przerwy praktycznie. W szczegóły nie będę się wdawał, bo skoro teraz już nie opisuje tylko swojego życia, to choćby z samego szacunku do tej drugiej strony nie ma co epatować tak prywatą, jak to zawsze miałem w zwyczaju - trzeba będzie trochę ograniczyć opisywanie swojego życia, zresztą jak teraz mam kogoś, dla kogo moje życie i doświadczenia są ważne - nie ma już też tak dużej potrzeby robienia tego na forum.

Dziwnie się czuje, nie dlatego że coś było nie tak, ale dlatego że jestem w lekkim szoku z powodu tego, jaki się okazałem być. Nawet nie wiedziałem, że tylu rzeczy o sobie nie wiem, że mogę przejawiać to co przejawiałem. Na szczęście to jest w zdecydowanej większości pozytywne zdziwienie, szczególnie w tych miejscach gdzie miałem jakieś kompleksy i obawy, a okazało się że potrafię całkowicie naturalnie i swobodnie być naprawdę świetny. I to chyba właśnie mnie najbardziej dziwi - jakim cudem ktoś ze mnie w tak bardzo krótkim czasie wyciągnął tyle fajnych rzeczy, dużo więcej niż sam potrafiłem wyciągać z siebie długimi okresami praktyki.

Czuję się jakby ktoś zachwiał pewnymi podstawami mojej osobowości, rozpieprzając w drobny mak dużo różnych bzdur, z którymi się utożsamiałem.

I jako były przedstawiciel nurtu uciekania od związków w duchowość, bo "wiecie, ego, przywiązanie i te sprawy" chciałbym oficjalnie wyśmiać ten nurt.

Hahahaha.

To co się teraz dzieje, a to dopiero początek, to jest jakaś magia. Nie chodzi mi o to, jak fajnie jest i jak przyjemne uczucia są. Chodzi mi o to, jak bardzo zmienia się postrzeganie siebie i rzeczywistości, jak bardzo zmienia się sposób doświadczania tego, jak wiele się ukrytych spraw się odkrywa - a przynajmniej dla takich byłych samotników i ascetów jak ja.

Są też różne inne dziwne rzeczy. Jak np. rozmawialiśmy sobie o jej byłych, o zerwaniach i byciu razem, to ja czułem do niej miłość tak dużą, że gdyby postanowiła teraz zakończyć nasz związek, to by to tej miłości nie zaburzyło. Kocham ją niezależnie od tego jakie decyzje by nie podjęła. Nie widzę powodu dla którego miałbym warunkować tą miłość tym, czy ona jest ze mną czy też nie - to by było dziwne i głupie, bo to przecież nie o to chodzi w miłości, żeby kogoś do siebie wiązać. Przy niej tak się otwarłem, że nie boję się już samotności - wiem teraz jak dużo Bóg ma dla mnie, więc nie czuje już powodu do stresu i napięć. Teraz naprawdę ufam, że jeżeli będzie taka potrzeba, to w odpowiednim czasie pojawi się kolejna i kolejna osoba, zgodnie z Najwyższym Dobrem. Po za tym samo jej się pojawienie i dostanie od niej tego i tamtego sprawiło, że zeszło naprawdę dużo niespełnienia na bazie, że ja czegoś w ogóle nie mogę mieć - teraz już doświadczyłem, że jednak mogę, więc spojrzenie na pewne sprawy też się zmieniło.

Był też ciekawy moment, kiedy tak sobie po prostu siedzieliśmy patrząc sobie w oczy i do mnie dotarły takie uczucia, jakbym po raz pierwszy był z kimś związkowo tak bardzo harmonijnym od czasów chyba nawet pierwotnej połówki. Czułem te tysiące lat cierpienia, uciekania od miłości, upartego tkwienia w swoich głupotach i miałem ochotę płakać ze szczęścia, że w końcu zmądrzałem na tyle, aby wrócić do tej miłości, za którą tak bardzo tęskniłem. Od niemal początku swojego istnienia, kiedy to zacząłem się staczać, a połówka mnie opuściła wybierając Boga i siebie - nawarstwiały się problemy na bazie tej traumy powodując tak ogromne ilości negatywnej karmy, która mnie popchnęła w kierunku totalnej izolacji od związków. Mam silne wrażenie, że ta tematyka była moim największym wyzwanie karmicznym, największym problemem, wokół którego kręciło się wiele innych rzeczy. Dlatego też to dla mnie było takie ważne i takie trudne zarazem. I dlatego też patrząc w ten błękitne, kochające oczka ciężko było mi powstrzymać wzruszenie.

Jak już tak piszę, to inną dziwną rzeczą jest niesamowite tempo rozwoju naszej relacji. Wystarczył tydzień rozmów sms i na gg, nim się nawet jeszcze spotkaliśmy na żywo, żeby czuć się jak starzy, dobrzy przyjaciele. Po takim tygodniu miałem z nią tak przyjacielską relację, jak z moim przyjacielem, z którym to samo budowałem na przestrzeni kilku lat. A to co się działo po spotkaniu to już w ogóle jest nie do opisania - przy nikim innym nie czuję się tak swobodnie, luźno i spokojnie jak przy niej, osobie, z którą na żywo spędziłem łącznie kilka dni :D

A jak myliśmy razem ząbki, stojąc przed lustrem, gdzie też pierwszy raz mogłem zobaczyć nas razem i gdzie się wydurnialiśmy jak dwa wariaty (ona jest równie stuknięta jak ja), to nie tylko pokochałem ją jeszcze bardziej, ale także poczułem jak bardzo chciałbym z nią gotować, robić zakupy, sprzątać dom i zajmować się innymi codziennymi sprawami. Ta kobieta jest naprawdę jedyna w swoim rodzaju :P

Jej, a tyle jeszcze przede mną, ledwo zacząłem przecież :)