Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 645799 razy)

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-12-28, 19:44:51 »
Jolanta
Byłam atakowana przez cały wieczór i następnego dnia rano.
Czułam się jakbym była przez nią opętana.
Poradziłam sobie z tym intuicyjnie, a terapeuta stwierdził że rozwiązałam to bardzo dobrze. Dowiedziałam się też dużo przy tej okazji o stosunku mojej mamy do mnie, o tym za co ma do mnie pretensje i jak wg niej ją skrzywdziłam.
Nie rozumiem dusz, nie rozumiem ich reakcji, nie wiem jak z nimi rozmawiać, nie wiem o co im chodzi. Dusza mojej mamy zachowywała się co najmniej dziwnie a ja kompletnie jej nie rozumiałam.
O ochronie przed atakami wiem tylko to że trzeba stawiać krzyże, ale to rozwiązanie w przypadku matki nie jest dobre, bo tu chodzi o naprawienie z nią relacji.
Mam też wiele innych problemów z którymi muszę sobie sama radzić, bo nikt inny przez to nie przechodził.
Nie mam z kim o tym porozmawiać i przez to czuję się taka na uboczu, nierozumiana.
Dzięki za zainteresowanie.

Jolanta 16

  • Wiadomości: 710
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-12-28, 17:50:12 »
Inga ....nie jestes sama...sam fakt, ze piszesz na forum to duzo- wedlug mnie podnosisz swoja samoocene. To pozorne, ze czujesz obojetnosc.
Nikt nie pisze w ksiazkach o tym- mozliwe....ale jesli masz ten problem....mozesz byc pierwsza, ktora zwroci na niego uwage innych.
Mysle, ze pierwsze to uzdrowiec intencje do mamy i odciac sie od niej ....napewno probowalas. Mozesz medytowac i wirtualizowac swoja niewinnosc- przebaczyc sobie wszystko i mozliwe, ze jak to bylo w moim przypadku...dusza mamy atakuje Cie....bo chce abys jej cos przebaczyla....jak dotrzesz do tego....napewno da Ci spokoj. Zreszta odpowiedz jest tylko w Tobie....inni moga Ci tylko podpowiedziec....zaufaj sobie samej i daj sie prowadzic do wyzwojenia ( choc moze to dlugo i trudno przebiegac) jesli sie pojawilo- domaga sie uzdrowienia- przeciez o tym wiesz ;)
Dasz rade....napisz jak sie sytuacja rozwija....trzymam kciuki za Ciebie ;)

muszka91

  • Wiadomości: 668
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-12-28, 12:14:56 »
BR ja też się zgłaszam na uzdrawianie jakby co ;)

Kate wawa,
moja rodzinka to też kocioł, chaos i nie lubię z nimi spędzać czasu. Odcinam się emocjonalnie od nich a za jakiś czas jeśli nic ze sobą nie zrobią w stosunku do mnie to nie chcę przyjeźdzać na święta i ograniczyć wizyty do minimum. Ale to tak w przyszłości :D

Kate wawa

  • Wiadomości: 52
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-12-27, 18:48:37 »
Taaa, a ja stajac w 'obronie' mojego meza ( czyt.post Romana) chcialam aby ojciec choc raz dal mu spokoj i nie naciskal go z tym piciem za kazdym razem jak jestesmy u moich rodzicow, wypilam lampke wina, zeby tylko nie prowadzic auta, to potem wieczorem slyszalam jak sie zalil i wyliczal mu ze tak malo wypilam, moj ojciej patrzyl i liczyl przy stole mi ile wypilam, stwierdzil ze moje picie to zadne picie no i pretensja oczywiscie do mojego M.....z reszta nie znosze byc w towarzystwie moich rodzicow, stary pije, stal sie z roku na rok alkoholikiem, choc on uwaza ze tak nie jest, pije dotad az sie alkohol skonczy na stole, matka wtedy sie nakreca i ciagle od tylu lat chyba ma jeszcze nadzieje ze swoimi minami i komentarzami zmieni to zeby przestal pic, wychodze od nich chora, w dodatku przesiaknieta klimatem panujacym w domu moich rodzicow, no i chcac nie chcac przenosze to zachowanie ich na moja rodzine, zanim po paru godzinach otrzasne sie z tego i wracam powiedzmy do normalnosci.

Moj ojciec to jest jedna wielka zagadka dla mnie, facet nie pracuje odkad pamietam, moja matka do pewnego czasu tylko ona byla pracujaca, ojciec zawsze mial ciagaty do alkoholu, ale jakos to moja matka do pewnego momentu kontrolowala, wiec robil sobie uczty w weekendy, sam ze soba, stawial przed soba wodke do kolacji i pil, fakt, ze nie wypijal wszystkiego, pozniej jak sie wyprowadzilam z domu, matka mowila ze ojciec zaczal pic piwa wieczorami kazdego dnia, teraz wyglada to tak ze mam wrazenie ze nie jest nigdy do konca pijany, przyszli kiedys do mojego dziecka na przedstawienie do przedszkola, wrocili, ojciec zabral psa na spacer, wrocil 'po browarze' wyczulam od razu, zawsze bylam na to wyczulona u niego, nawet po sposobie wkladania klucza do drzwi, albo wycierania butow o wycieraczke bylam wstanie stwierdzic czy pil czy nie. Takze jest wesolo, w ogole to zaczelam unikac rodziny i swojej i meza, kazdy z nich wprowadza chaos w moje zycie, i czuje sie z tym zle.

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-12-27, 12:07:11 »
BR, ja już się zgłaszam, jakby co :-))

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-12-27, 11:25:56 »
W głowie mi się ułoży i za jakiś czas zaproszę osoby chętne z forum, w ramach ćwiczeń na uzdrawianie ;-)

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-12-27, 11:21:48 »
Coś się na mnie osoby chcące pomocy rzuciły. Tylko wstanę, włączę tel albo komputer i....  :O To mi coraz częściej pokazuje, że warto poważnie rozkręcać działalność i zająć się tym na czym się znam. Tylko chcę bardziej konkretnie wycenić siebie i sprecyzować jak pomagam. :-) Fajne rzeczy się dzieją ostatnio.

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-12-27, 08:00:20 »
Nie miałam pojęcia co mam robić. Nie piszą o tym ani w książkach ani nikt nie pisze o tym na forum. Czuję się bardzo osamotniona z moimi problemami.

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-12-27, 07:53:08 »
U mnie w czasie świąt była dusza mamy z pejczem i mnie atakowała przez wiele godzin.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-12-27, 01:45:18 »
Oni tak komentują, bo sami się ze sobą wtedy źle czują, patrząc na Ciebie i widząc że można nie pić, tak po prostu.

Roman

  • Wiadomości: 10
  • Płeć: Mężczyzna
  • Michal Roman
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-12-27, 01:42:58 »
Na szczęście u mnie nie pili w Wigilię, chociaż mieli ciągoty, w pierwszy dzień Świąt to już na całego
heh, mnie się wręcz oberwało że nie chcę sie uchlać z rodziną :) wypominane miałem kilkukrotnie, nawet już po odejściu od stołu  ;] dziwne ale miałem ubaw obserwując to miotanie, zastanawiałem się nad intencjami teścia, przecie miał dziadka do picia a uporczywie komentował na głos moją abstynencję.

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-12-25, 21:57:01 »
Ja w tym roku życzyłem rodzinie wolności dla mnie i dla nich. Troche sie zdziwili ale zaczaili :) Święta pod znakiem zmian w drodze życia, rozterek i przyswajania co WJ ma dla mnie w kontekście mojej dalszej lepszej drogi życia.

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-12-25, 13:41:11 »
Piszę szczerze :-) to moje pierwsze Swięta poza domem rodzinnym i przyznam, że było zupełnie inaczej. Zero sztuczności, totalnie spontanicznie i tak jak naszła ochota.

muszka91,

też nie lubiłam takich bezsensownych rozmów przy stole. Na szczęście u mnie nie pili w Wigilię, chociaż mieli ciągoty, w pierwszy dzień Świąt to już na całego i prowadzili rozmowy o biedzie, Żydach, wojnie - ogólnie full narzekania. Także wydaje mi się, że rozumiem o co chodzi i jak może być nieprzyjemnie. Warto odpuścić rodzinie, ja tak im odpuszczałam i pozwalalałam żyć wedle ich poglądów, że połowa poumierała, a reszta odsunęła się :-) Nie żeby mnie to cieszyło, ale tak to działa. Wiedziałam, że niczego nie mogę ich nauczyć i do niczego zmusić. Takie ich życie. Z czasem i do Ciebie przyjdą wartościowi ludzie.

muszka91

  • Wiadomości: 668
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-12-25, 13:06:26 »
A ja w sumie mam już dośc świąt u rodzinki. Łóżko niewygodne , jakieś lęki mi wyszły w nocy;-)
Ale ja nie lubię ojca(wkurza mnie) , ciągle gada co mam przy małym robić i jeszcze wczoraj pijany powiedział , gdy kuzyn mnie chwalił za to,że jestem ładna i mądra to powiedział: - ale jeszcze trzeba mieć coś poza tym, ale Ola nie ma doświadczenia. Chciałam mu coś powiedzieć ale odpuściłam. I tak raczej nigdy mnie nie zaakceptuje jaką jestem. Ale kit w to. Piją a ja bawię się z synem ;) dobrze, że ja nie piję i nie gadam takich pierdól. Matka też mnie wkurza ciągłą krytyka i wytykaniem tym to tamtym. Też nie chce mi się już z nimi o tym gadać, trzeba odpuścić ta głupią przepychankę. Czas zaakceptowac siebie całkowicie i odciąć się od nich emocjonalnie.
PO obiedzie jedziemy na plażę, trochę odsapnę, pomedytuję. Chcę dziś spoko spędzić dzień, bez zgrzytów.
Jestem tylko zdziwiona ,ze bałam się tu spać po pogrzebie wójka, miałam wrażenie, ze coś po chacie chodzi. Na szczęście u mnie w domku dobrze mi się już śpi ;)
Troche mam żal,ze moja rodzina się nie rozwija! ale znajdę sobie innych ludzi, którzy mnie pokochają jaka jestem :)
Fajne dostałam wczoraj życzenia: ze zasługuję na szczescie i ze licza ze osiągne swoje cele, zebym dążyła do duchowej doskonałosci (kuzyn, siostra) naprawdę ich lubię :))))
Tak to jest jak się wcielasz do rodziny mścicieli...

Monika Korbut

  • Gość
[#]   « 2012-12-25, 04:27:29 »
Black Rose
fajnie piszesz