Wlasnie ja nie rozumiem u siebie tego paradoksu-bo tez ludzie mnie odmladzaj i nie czuje sie na swoje 27 lat,ale jest we mnie taki strach przed staroscia ..chyba nie powinnam sie tego bac skoro na razie mi to nie grozi a jednak..,boje sie ze tym moim lekiem wywoluje tylko wilka z lasu ale nie potrafie tego opanowac.Najgorsze jest to,ze jak tak zawsze mialam -to nie jest nic u mnie nowego tylko ostatnio sie nasililo ,po usunieciu pewnych wzorcow z zakonu.
Dodam tez ,ze mi to bardzo utrudnia takie normalne zycie,funkcjonowanie bo mam wyrzuty sumienia ze stracilam pare lat zycia na glupoty-czyli zestarzalam sie,przez ten czs ktory zmarnowalam moglabym wiele fajnych rzeczy porobic,a teraz hamuje sie przed rozpoczeciem czegos nowego bo w glowie mam caly czas te zmarnowane ,lata i ze juz mam taki wiek...ladny bezsens,ja wiem ze z tym cos glebszego sie kryje ale nie wiem jeszcze co:(Wiek to jest tylko przykrywka.