Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 644137 razy)

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-07-06, 19:59:44 »
Semira
Idealna dla mnie na ten moment modlitwa... jak Ci działa?

Semira

  • Gość
[#]   « 2012-07-06, 19:52:42 »
Ja bardzo czesto modle sie tymi slowami:

Boze,oszczedz mi pragnienia milosci,aprobaty i szacunku.Amen


Dziekuje Byron Katie,ze wymyslila cos tak prostego i oczywistego:)

Felicite

  • Gość
[#]   « 2012-07-06, 19:23:17 »
Indra :)
Podoba mi się ten cytat :)

Modlisz się uczuciami, super :) Bardzo mnie zaciekawiłaś w tym momencie :)

Gdybyś chciał, to mogłabym to opisać :) Ale najpierw musiałabym poobserwować się w trakcie, żeby dobrze to zrobić.

Clint,
słusznie zauważyłeś, że język świetnie nadaje się do poruszania się po świecie mentalnym i tutaj żadna inna forma komunikacji nie jest w stanie mu dorównać. Jednak problem z nim jest taki, że z braku innej możliwości stosowany jest do opisywania tych bardziej abstrakcyjnych rzeczy, a wtedy działa podobnie jak proteza.
Być może dla Ciebie słowo "proteza" jest zbyt mocne, ale ja to tak czuję, dlatego że słowami nigdy nie mogłam (i nadal nie mogę) w pełni wyrazić siebie. I dlatego muszę godzić się na to, co jest, choć czuję, że jest to bardzo ograniczone.

I nie twierdzę, że wszędzie da się komunikować przy pomocy uczuć. W ogóle trudno jest mi sobie wyobrazić, żeby ludzie obecnie mogli się w ten sposób porozumiewać (tzn. jest to możliwe, ale w bardzo ograniczonym zakresie). Dlatego napisałam, że zawsze o tym marzyłam (ale póki co, to tylko marzenie :).

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-07-06, 17:19:48 »
Felicite
Ja bym nie powiedział, że słowa to proteza, ale raczej jedna z wielu form komunikacji. Każda z form ma jakieś ograniczenia, ponieważ jest dostosowana do jakiejś konkretnej płaszczyzny naszego przejawiania się. Słowa są najlepsze do poruszania się po świecie mentalnym, a nie bardzo sprawdzą się już choćby przy bardziej abstrakcyjnych rzeczach, jak np. emocje czy inne twory świata astralnego (nie wspominając już o wyższych światach duchowych).

Komunikacja przy pomocy uczuć jest fajna, ale też nie wszędzie się nadaje do zastosowania - no bo spróbuj przekazać w ten sposób, ile jabłek chcesz kupić w sklepie - jak będziesz zbyt radosna to jeszcze Ci pani ekspedientka wszystkie da :D

Istotą jest to, żeby dobierać najlepsze formy komunikacji do tego co chcemy przekazać i komu.

lukaszlm

  • Wiadomości: 734
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-07-06, 17:14:19 »
Felicite,

Modlisz się uczuciami, super :) Bardzo mnie zaciekawiłaś w tym momencie :)

Indra

  • Wiadomości: 2 440
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-07-06, 17:09:05 »
"Mowa jest zródłem nieporozumień"- mój ulubiony Lis z "Małego Księcia" :)

Felicite

  • Gość
[#]   « 2012-07-06, 16:53:00 »
Ja z kolei zauważyłam, że język ludzki jest z istoty rzeczy bardzo ograniczony i nie sposób przy jego pomocy oddać tego, co się czuje. Dlatego nigdy nie lubiłam przywiązywać się do znaczenia słów. Zawsze wyczuwałam bardziej sens tego, co ktoś starał się przekazać. I czułam niechęć do tego, by mówić, co czuję, bo wiedziałam, że mogę być źle zrozumiana. Świat uczuć jest tak bogaty, że język – nawet najbardziej barwny – nigdy nie będzie w stanie tego oddać. Słowa to taka proteza, która jest konieczna do tego, żebyśmy mogli się porozumieć. Ale jak każda proteza, jest tylko nieudolną kopią rzeczywistości.
Tak na marginesie: Zawsze marzyłam o tym, żeby ludzie porozumiewali się za pomocą uczuć. Wtedy dopiero mogłabym się w pełni wyrazić :)

Nie modlę się też przy pomocy słów, tylko przy pomocy uczuć (dlatego zupełnie nie przypomina to "tradycyjnej" modlitwy). Wtedy nie ma "przekłamań" (bo one mogą powstać tylko wtedy, gdy do w modlitwie używa się słów). 
W przykładzie z akupunkturą to by było tak – nie używam igieł, tylko od razu kieruję energię do właściwego miejsca (jest też taka technika w medycynie wschodniej).
Podobnie było z EFT, najpierw starałam się poczuć, o co mi chodzi, a dopiero potem ubierałam to w słowa. I nawet jeśli te słowa nie oddawały idealnie tego, co czułam, to i tak nie miało to większego znaczenia, bo ważne były moje odczucia, a nie ich reprezentanci – słowa.

Amelka

  • Gość
[#]   « 2012-07-06, 15:52:47 »
Lukasz

z ta akupunktura - fajne porownanie :-)

lukaszlm

  • Wiadomości: 734
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-07-06, 14:45:09 »
Ja zacząłem zauważać to że słowa mają znaczenie swoje własne, zacząłem to czuć przy modlitwach, i nawet jakoś nie jest to związane z tym co sobie zakodowaliśmy w danym temacie. To jest trochę, tak że słowa opisują coś, szafka to szafka, a szuflada to szuflada. Doskonale to widać, gdy wieziemy całą gammę miłość, radość, zadowolenie, szczęście, spełnienie, wszystko to jest przyjemny stan, ale każdy trochę inny dlatego mamy słowa które mogą nam przybliży to co czujemy, możemy komunikować się z innymi :) No i nie mogę nie przyznać że coraz wyraźniej czuje znaczenia pewnych słów, zwłaszcza przy modlitwach gdzie słowami przekazujemy cały sens tego o co prosimy. Zmiany jednego słowa na "podobne" u mnie powodowała że nagle modlitwa zaczęła działać, a wcześniej przez kilka dni nic. Trochę wygląda to jak w akupunkturze, żeby niby szpilka idzie tam gdzie powinna być, ale nie dokładnie, i ciach nie działa. A dlaczego tak, i z czego to wynika to nie mam zielonego pojęcia :) Nie chce mi się w to wnikać, umiem korzystać w praktyce z tego i to mi wystarcza.


Felicite

  • Gość
[#]   « 2012-07-06, 14:03:11 »
dlatego ja wolę mówić zadowolony, doceniający siebie niż dumny(bo to ma dwuznaczne znaczenie, w moim wypadku jedynie negatywne)

Ostatnio zauważyłam, że ja też używam zwrotu "jestem z siebie zadowolona" zamiast "jestem z siebie dumna" ("dumna" mówię tylko wtedy, gdy ktoś ze mną rozmawia i sam używa tego określenia w pozytywnym znaczeniu, wtedy nie widzę sensu zaznaczać różnicy pomiędzy tymi słowami, przecież liczy się ich sens, znaczenie, a nie forma).
Może dlatego to zauważyłam, że coraz częściej tak mówię (bo coraz częściej jestem z siebie zadowolona :))

Felicite

  • Gość
[#]   « 2012-07-06, 10:54:32 »
Ja po każdym wpisie Mariusza czułam się winna, mała, głupia i nieważna.

Inga, nic dziwnego, że tak się czułaś. Tak czułby się każdy, kto był wychowywany przez osoby dużo "głupszych" od siebie (np. strzygi, czy niskoerdowych ludzi lub niskoerdowe anioły) i musiał ich słuchać i wierzyć im, bo przecież oni byli rodzicami i cokolwiek, to robili to "dla jego dobra". Pomimo tego, że w głębi duszy czuł, że jest od nich mądrzejszy (ale na zewnątrz musiał się im podporządkowywać, bo nie miał innego wyjścia).
No więc, gdy teraz ktoś wypowiada się z pozycji autorytetu, a do tego przypomina choć trochę rodziców, tj. w danej kwestii ma od Ciebie niższą świadomość (wystarczy, że nie widzi tego, o co Ci chodzi, ale wypowiada się kategorycznie i do tego jeszcze chce uchodzić za Twojego przyjaciela), ale chce robić za mądrzejszego od Ciebie (i tym samym wywiera na Ciebie presję, że powinnaś go słuchać), to pojawiają się emocje znane Ci z dzieciństwa. Czujesz się głupia, choć wiesz, że nie jesteś, czujesz się winna, bo przecież ten ktoś "chce dla Ciebie dobrze", a Ty jesteś niewdzięczna, czujesz się nieważna, bo ten ktoś nie widzi Ciebie prawdziwej, tylko swoje wyobrażenie o Tobie, pojawia się więc zamęt, złość i bunt.

Powiem Ci tak:
Nie musisz słuchać niczyich rad, nie musisz wierzyć nikomu, oprócz siebie, Ty sama wiesz najlepiej, co dla Ciebie jest dobre. Możesz zaufać sobie, bo jesteś mądra. Masz prawo ufać sobie, wierzyć sobie, masz prawo przyznawać sobie rację, masz prawo uznać, że jesteś mądra.
Daj sobie prawo do tego, by stanowić o sobie, by okazywać swoją mądrość, nikogo tym nie urazisz, wręcz przeciwnie: wielu możesz pomóc.
A jeśli urazisz kogoś z niską samooceną i wysokimi aspiracjami, to co z tego? Masz prawo, by być sobą i przejawiać to, co masz w sobie.
A że jesteś mądra i bardzo świadoma to widać z daleka, nawet jak zakrywasz to czasami dziecinnymi reakcjami (do nich też masz prawo).

Jeśli nie czujesz tego, co napisałam, to olej ten post. Ja pisałam przede wszystkim z własnego doświadczenia, więc niekoniecznie musi pasować do Ciebie :)

Powodzenia na wyjeździe :)

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-07-05, 18:29:22 »
Aniu
Gratulacje z powodu bardzo szybkiej nauki języka francuskiego, oraz życzę wspaniałych wrażeń na koncercie.
Ja wracam w poniedziałek lub wtorek.
Spodziewam się tam gradu klątw i dzisiaj mam z tego powodu silne lęki. Jakoś muszę tam wytrzymać.

Mariusz
Na pociesznie napiszę ci że to co robiłeś to nic w porównaniu z atakami Danusi- wielkiego pogromcy nieudaczników i słabeuszy.

Inga

  • Gość
[#]   « 2012-07-05, 12:50:40 »
Felicite
Dzięki
Ujełaś sedno problemu
Ja po każdym wpisie Mariusza czułam się winna, mała, głupia i nieważna.
W miejsce słowa matoł, u mnie można wstawić słowo- głupia.
Dobrze że tu jesteś i wiele prostujesz.

Felicite

  • Gość
[#]   « 2012-07-04, 22:32:28 »
Dokładnie :)))

lukaszlm

  • Wiadomości: 734
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-07-04, 22:30:39 »
Jasne :)
Ja też czuję te opory, ale być może za jakiś czas "dojrzejemy" do tego :)
z czasem dojrzejemy :), grunt żeby nie pośpieszać, nie spowalniać, tylko iść z tym na co jesteśmy gotowi teraz, a wszystko inne pojawi się z czasem :)