Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 646632 razy)

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-04-12, 17:40:20 »
Tristen masz trochę pretensjonalną postawę do tego żeby popracować nad sobą. Jeżeli będzie Ci służyć sam regresing i EFT to bardzo dobrze. Mi nic nie działa tak ugruntowująco jak praca z dobrze dobraną afirmacją, która współdziała z tym co było na regresingu i co wyciągnąłem dzięki eft

Musisz sam poczuć co Ci realnie służy.

Tristen

  • Wiadomości: 351
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-04-12, 17:37:14 »
To czemu znam osoby ktore nie afirmowaly a uzdrowily sie poprzez regresing i EFT?

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-04-12, 17:35:46 »
Tristen

Afirmacje nie wchodzą w grę = rozwój nie wchodzi w grę. To podstawowa technika. Jeśli nie pisać, to powtarzać, a na początku ścieżki regularność jest obowiązkowa! Dopiero kiedy podświadomość nauczy się przyswajać i praca z afirmacjami staje się naturalna, można troche kombinować pod siebie.

Rozwój nie jest Twoim obowiązkiem.

Proponuję zacząć od afirmacji:

Praktyka się dla polepszenia jakości mojego życia. Dzięki praktykom rozwojowym moje w moim życiu z każdym dniem dzieje się coraz lepiej.

Albo zadania sobie pytania: po co się rozwijam i czego po tym oczekuję?

I odreagowywać lęki, presje itd. Jeśli sobie sam z tym nie radzisz, to z kompetentnym regreserem. Ja zaczynałem od regresingu i afirmacji i miałem regresera który nie ulegał mojemu kombinowaniu i dzięki temu dużo się przy nim nauczyłem:)

Tak to jest że czasem zanim człowiek będzie w stanie skutecznie się rozwijać, trzeba się przebić przez dużo bloków, presji i rzeczy które ten rozwój uniemożliwiają.

Możesz dodać afirmacje: Jestem bezpieczny i mam dogodne warunki do rozwoju. Wszechświat mnie wspiera w moim rozwoju.





MariuszEro czy Ty masz dzisiaj zły dzień że przyszedłeś się powyżywać? Niektórzy ludzie naprawdę chcą sobie pomóc ale są nieco zaplątani w swojej ofiarności i innych pokręceniach.

MariuszEro

  • Wiadomości: 298
  • Płeć: Mężczyzna
  • Mariusz Dziemianczuk Regreser:regresing,rebirthing, praca z oddechem,pozytywne myslenie,EFT
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-04-12, 17:35:35 »
Tristen
Nie ma szans na uzdrowienie ;)

Pogodz sie z porazka. Przyznaj sie, ze ci sie nie uda i ze zadna metoda nie zadziala

Zadnej nie dajesz szansy. Jestes w tym mistrzem. Usmiercanie mozliwosci zmiany, tuz przed momentem gdy sie zmiana rozpoczyna, wychodzi ci doskonale.

I teraz pomysl? Ile jeszcze sie bedziesz upierac, i dlaczego wciaz upierasz sie nawet przy dobrym, tak jak przed rodzicami, ich "dobrocia".

"Tak, u mie afirmacje po prostu nie wchodza w gre. Nie wiem dlaczego, ale moze dlatego ze kojarza sie z regularnoscia  a to z kolei kojarzy sie z obowiazkiem a to juz wywoluje lek i kolo sie zamyka."
Regularny obowiazek ..i tu sa emocje i  trauma wielka jak stad do zimbabwe..

Tristen

  • Wiadomości: 351
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-04-12, 17:30:15 »
Tak, u mie afirmacje po prostu nie wchodza w gre. Nie wiem dlaczego, ale moze dlatego ze kojarza sie z regularnoscia  a to z kolei kojarzy sie z obowiazkiem a to juz wywoluje lek i kolo sie zamyka.

Wizualzacji nie probowalem ale odczuwam podobnie jak afirmacje-jakakolwiek forma powtarzania czegos wywoluje u mnie juz lek.

Nie wiem, jak to odkrecic za bardzo. Czy mozna oddzialywac zewnetrznie na takie cos, np. za pomoca zmiany pola energetycznego czlowieka? Chyba Leszek Zadlo cos wspominal, ze dokonuje takich zabiegow.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-04-12, 17:27:34 »
Na początku to się może wydawać studnią bez dna, ale potrzeba cierpliwości.

Moim zdaniem na początku też ważniejsze jest budowanie pozytywnych wyobrażeń, co nie tylko wspomaga uwalnianie negatywów, ale także jest konieczne, bo bez nich po uwolnieniu negatywów pojawia się pustka, która musi się czymś zapełnić - a jak nie ma pozytywów, to prostu wracają negatywy do których pś tak bardzo przywykła. Siła przyzwyczajenia to niestety też dość spora siła, z którą trzeba się liczyć.

Praca nad budowanie pozytywów (najlepsze są do tego afirmacje, ale pewnie jakieś regularne wizualizacje czy inne techniki też się nadadzą) powinna być tu podstawą, fundamentem. Uwalniaj zaś te emocje, które będą wychodzić w wyniku stawiania tych fundamentów.

Z tego co kojarzę, to coś wzbraniałeś się przed afirmacjami - nie wiem czy istnieją jakieś inne, skuteczne techniki budowania pozytywów, ale jedno jest pewne - ta część budowania pozytywów po prostu musi się pojawić w pracy nad sobą, bo inaczej to jest tylko powierzchowne uzdrawianie bez większych i trwalszych efektów.

Tristen

  • Wiadomości: 351
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-04-12, 17:11:28 »
Ale ja nadal nie rouzmiem, jak mam zaakceptowac aby poczuc te wolnosc emocjonalna od problemu tzn. jak mam zaakceptowac i odpuscic.

Ciagle czuje mnostwo roznego rodzaju emocji w sobie, EFT pomaga na chwile i pzoniej wszystko wraca do normy. Co gorsza, w ogole nie wiem, jak sie od tych emocji uwlonic, bo na miejsce jednej zliwidowanej pojawia sie kila kolejnych i to jest jak studnia bez dna.
« Ostatnia zmiana: 2012-04-12, 17:15:16 wysłana przez Tristen »

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-04-12, 17:09:59 »
Widzę, że masz to samo co wielu innych ludzi - traktowanie akceptacji jako czegoś równoważnego z aprobowaniem i/lub biernością.

Gdy akceptuje, że Y robi X to znaczy, że dopuszczam do świadomości że Y robi X, że ma pełne prawo to robić i że tylko Y ponosi konsekwencje robienia X. Nie popieram robienia X, ponieważ wiem że to chore. Nie pozwalam też sobie, aby mnie Y mieszał do robienia X, ponieważ nie mam na to ochoty. Akceptuje również fakt, że Y próbuje mnie wmieszać w robienie X.

Wszystko jest właściwie, wszystko jest na swoim miejscu. Nikomu nie dzieje się nic co by nie wynikało z jego intencji, otwartości czy nieświadomości.

Akceptacja to nie jest bierne poddanie się regułom - to jest początek zmiany ich wpływu na nas.

Tristen

  • Wiadomości: 351
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-04-12, 16:54:29 »
,,Taka niechęć to nie jest zbudowana na zasadzie, że raz coś się stało i się zniechęciłeś. To nie jest niestety takie proste. To był proces w którym jedno zdarzenie powodowało 3 kolejne, gdzie jedno negatywne wyobrażenie wspomagało budowanie 3 kolejnych, itd. Tak więc w tej chwili ta cała niechęć i reszta emocji siedzi w Tobie w postaci warstw - i tutaj nie ma co kombinować, a pracować nad tą warstwą, która jest na wierzchu i stopniowo brać się za kolejne. A każda zdjęta warstwa = poszerzona świadomość."

Tez tak czuje ze to nie jest cos pojedynczego. Ale ja nawet nie wiem, za jaka wierzchnia warstwe sie wziasc, bo nie wiem czym ona jest. Czy niechecia, czy jakas emocja czy czyms jeszcze innym. Dlatego nie wiem, za co sie wziasc, co wybrac jako pierwsze i jak potem brac sie za nastepne, skoro naraz wywala mi z kazdej strony.

,,A może uważasz, że postawa akceptacji wobec czegoś sprawia, że dajesz się temu czemuś rządzić i manipulować?"

Tak, mniej wiecej cos takiego. Ze z chwila gdy zaakceptuje to zostane wessany bo akceptacja to u mnie pogodzenie sie z regulami i ze nic sie nie zmieni, ze musze sie poddac itp.

Jak sie uwolnic od takiego przekonania, jak przebaczyc?

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-04-12, 16:49:16 »
"Masz racje ale skad ta niechec do zycia tutaj??? Jak dojsc do tego, skad to sie wzielo?"
Jak? Stopniowo i systematycznie :D Taka niechęć to nie jest zbudowana na zasadzie, że raz coś się stało i się zniechęciłeś. To nie jest niestety takie proste. To był proces w którym jedno zdarzenie powodowało 3 kolejne, gdzie jedno negatywne wyobrażenie wspomagało budowanie 3 kolejnych, itd. Tak więc w tej chwili ta cała niechęć i reszta emocji siedzi w Tobie w postaci warstw - i tutaj nie ma co kombinować, a pracować nad tą warstwą, która jest na wierzchu i stopniowo brać się za kolejne. A każda zdjęta warstwa = poszerzona świadomość.

"Wiem i ja to rozumiem ale na poziomie emocji czy gdzies w duszy nie potrafie odpuscic bo jest strach ze bede musial robic tak, jak chce to spoleczenstwo, zgodnie z jego zasadami. Tu jest problem ze ja za zadna cene nie chce dopuscic aby ktos sterowal moim zyciem. Dlatego tutaj mam taki problem ze zmiana nastawienia."
No, ale czemu się boisz? Czy ja mówię, żebyś się naćpał i stracił nad sobą kontrolę? :D A może uważasz, że postawa akceptacji wobec czegoś sprawia, że dajesz się temu czemuś rządzić i manipulować? Akceptacja, odpuszczenie i przebaczenie to nic innego jak uwolnienie od negatywnych emocji, od emocji, które UWAGA - zniewalają Cię wobec społeczeństwa! Twoja obecna postawa sprawia, że jesteś niewolnikiem negatywnych wzorców społeczeństwa, czyli już teraz masz to czego się boisz. A gdybyś zmienił to nastawienie, uwolnił się od tych zniewalających i zaślepiających emocji - wtedy byłbyś naprawdę wolny, ponieważ właśnie wtedy mógłbyś przejawiać siebie w społeczeństwie na luzie i tak jak masz na to ochotę :)

carolieen

  • Wiadomości: 1 062
  • Płeć: Kobieta
    • www.openwings.pl
  • Karolina Kozielska, terapia WHH i Stanów Szczytowych, zebiegi węzłów karmicznych, www.openwings.pl,
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-04-12, 16:40:18 »
Sebastian,
może nie aż tak, mnie to głównie dziwni ludzi zaczepiają, choć teraz na szczęście coraz normalniejsi ;)

Tristen

  • Wiadomości: 351
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-04-12, 16:32:17 »
,,I teraz najlepsza część - wiesz czemu nie wiesz co chcesz robić? Ponieważ masz tak silnie zakodowaną niechęć do życia tutaj, że twoja pś nie dopuszcza do Twojej świadomości możliwości pracowania w taki sposób, że byłbyś tutaj szczęśliwy i spełniony. To się kłóci z Twoim światopoglądem, więc nie ma prawa się zdarzyć."

Masz racje ale skad ta niechec do zycia tutaj??? Jak dojsc do tego, skad to sie wzielo?

,,Zresztą sprowadźmy to do analogicznego, łatwiejszego przykładu - zastąpmy społeczeństwo tatusiem. Powiedz mi teraz w jaki sposób uzdrawiałbyś relacje z tatusiem? Czekałbyś aż on się zmieni? Aż przestanie robić rzeczy, które Cię denerwowały czy smuciły? No chyba nie, bo w ten sposób mógłbyś się nigdy nie doczekać :) Problem jest nie tatuś, ale Twoje nastawienie do tatusia i do tego co Ci zrobił. I tak samo jak w przypadku społeczeństwa - to przecież tylko taki tatuś na większą skalę, zwiększony po prostu ilościowo i bardziej  zróżnicowany. :Dze przebaczam skoro czuje uraze do niego?"

Wiem i ja to rozumiem ale na poziomie emocji czy gdzies w duszy nie potrafie odpuscic bo jest strach ze bede musial robic tak, jak chce to spoleczenstwo, zgodnie z jego zasadami. Tu jest problem ze ja za zadna cene nie chce dopuscic aby ktos sterowal moim zyciem. Dlatego tutaj mam taki problem ze zmiana nastawienia.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-04-12, 16:23:35 »
"Np. nie chce poswiecac czasu na prace, ktora mnie nie interesuje, na np. stosowny stroj do pracy w ktorym czuje sie zle bo uwazam go za uniformizm i czest establiszmentu z ktorym sie nie zgadzam, nie chce uczyc sie tego, co mnie nie interesuje"
No, ale przecież nikt Ci nie każe pracować w miejscu, które Ci nie odpowiada, w stroju który źle się czujesz ani uczyć się czegoś co Cię nie interesuje. Tu chodzi sobie o uświadomienie, że w społeczeństwie istnieje tak ogromna ilość różnych ról w które można wchodzić i tak ogromne możliwości naginania przeróżnych warunków zewnętrznych pod siebie, że nie ma opcji aby nie istniały takie możliwości zarabiania, które byłyby w całkowitej zgodzie z Tobą. Problemem jest to, że Ty nie wiesz co chcesz robić - ale to już nie jest wina społeczeństwa. I teraz najlepsza część - wiesz czemu nie wiesz co chcesz robić? Ponieważ masz tak silnie zakodowaną niechęć do życia tutaj, że twoja pś nie dopuszcza do Twojej świadomości możliwości pracowania w taki sposób, że byłbyś tutaj szczęśliwy i spełniony. To się kłóci z Twoim światopoglądem, więc nie ma prawa się zdarzyć.

Uznajesz, że nie możesz polubić społeczeństwa dopóki nie zobaczysz, że rzeczywiście możesz tutaj dobrze żyć w zgodzie ze sobą, a to działa dokładnie na odwrót! Najpierw musisz zaakceptować społeczeństwo takim jakim ono jest, uwolnić się od negatywnych nastawień i wyniku tego dopiero wtedy zaczną być dopuszczane do Twojej świadomości te dobre rzeczy, których teraz nie widzisz.

Tu chodzi o to, żebyś podjął decyzję o zmianie nastawienia, o przebaczeniu i odpuszczeniu społeczeństwu, akceptacji dla niego takim jakim jest. Dopiero ta szczera chęć zmiany nastawienia jest w stanie zapoczątkować cały łańcuch zmian w Twoim umyśle, które doprowadzą do uzdrowienia. Możesz sobie warunkować to, że zrobisz tak dopiero gdy to czy tamto - ale to czy tamto się nie stanie. Nic się nie zmieni, dopóki nie podejmiesz decyzji, że Ty chcesz się zmienić, że chcesz zmienić swoje nastawienie, skoro obecne Ci nie służy i sprawia, że Twoje życie jest nie takie jakie byś chciał, aby było.

Zresztą sprowadźmy to do analogicznego, łatwiejszego przykładu - zastąpmy społeczeństwo tatusiem. Powiedz mi teraz w jaki sposób uzdrawiałbyś relacje z tatusiem? Czekałbyś aż on się zmieni? Aż przestanie robić rzeczy, które Cię denerwowały czy smuciły? No chyba nie, bo w ten sposób mógłbyś się nigdy nie doczekać :) Problem jest nie tatuś, ale Twoje nastawienie do tatusia i do tego co Ci zrobił. I tak samo jak w przypadku społeczeństwa - to przecież tylko taki tatuś na większą skalę, zwiększony po prostu ilościowo i bardziej  zróżnicowany. :D

A co do regresingu - jak temat jest na wierzchu i bardzo się chce od niego uwolnić to dotarcie do pierwotnych przyczyn powinno nastąpić w najgorszym razie po kilku sesjach. Oczywiście uświadomienie nie będzie całkowite ze względu na wiele innych zaślepień, ale na pewno mógłbyś dotrzeć do tego na co jesteś teraz gotowy.

Tristen

  • Wiadomości: 351
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-04-12, 15:52:26 »
Clint, jak to zrobic o czym Ty mowisz skoro ja w ogole nie czuje checi zmian? To jest silniejsze ode mnie. Znam przyczyny dlaczego tak jest, ale nadal nie widze wlasnie tych pozytywow, moze dlatego ze za cene bycia w spoleczenstwie trzeba poswiecic czesc siebie. A tu wlasnie o to chodzi. Np. nie chce poswiecac czasu na prace, ktora mnie nie interesuje, na np. stosowny stroj do pracy w ktorym czuje sie zle bo uwazam go za uniformizm i czest establiszmentu z ktorym sie nie zgadzam, nie chce uczyc sie tego, co mnie nie interesuje...u mnie jest do tego stopnia opozycja w swiatopogladzie ze poniekad Ja a reszta swiata to dwie rozne planety.

Proboje z EFT i widze ze problem lezy glebiej niz emocje teraz to sobie uswiadomilem. Ty chodzi nawet nie tyle o urazy czyli rzeczy wtorne a o cos co jest moja esencja. Ja na 100 procent z takim nastawieniem przyszedlem juz na ten swiat, i tylko powtorzylem program. Na pewno czulem niechec do spoleczenstwa juz w poprzednich zyciach. Tylko ze robienie sesji regresingu moze trwac latami zanim dokopie sie do przyczyny chyba ze jest jeszcze inny sposob na dotarcie do pierowtnej przyczyny takiej niecheci.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-04-12, 15:39:06 »
Tristen
Uważam, że najlepsze co możesz teraz z tym zrobić to zacząć budować pozytywne nastawienie do życia w społeczeństwie. I nie chodzi mi tu o oszukiwanie się, że społeczeństwo jest takie fajne i doskonałe, ale o zauważenie że ono ma swoje dobre i złe strony, a to tylko od Ciebie zależy z których Ty korzystasz.

Trzeba się uwolnić od licznych emocji złości, niechęci, buntu w stosunku do społeczeństwa oraz całej potrzeby walki z nim - to są zaślepienia, które nie pozwalają Ci na przytomnie postrzegać społeczeństwa i zauważać, że istnieją dla Ciebie możliwości, abyś dobrze i przyjemnie mógł w nim żyć. Wraz z odpadaniem kolejnych warstw zaślepień będzie samoistnie pojawiać się świadomość możliwości jakie masz.

To może być długa i żmudna praca - z jednej strony będziesz musiał koncentrować się na tych pozytywach i stopniowo przestawiać nastawienie Twojej pś do tych tematów, a z drugiej strony będziesz musiał oczyszczać narastające niestety(przynajmniej na początku) wywałki i coraz większe negatywne emocje.

W gruncie rzeczy to się będzie wiązało z przestawieniem sporego kawałka Twojego światopoglądu, na którym z pewnością opierasz przynajmniej częściowo wiele innych tematów - poczucie bezpieczeństwa, relacje z ludźmi, zarabianie kasy, itd. Właśnie dlatego też czujesz taki mętlik w głowie jak się za to bierzesz - po prostu zbyt duże ilości wyobrażeń są poruszane naraz.

Dlatego bardzo ważne będzie to, że jak już zaczniesz pracę nad konkretną częścią tematu (bo całego na jeden raz na pewno nie zrobisz) to, żeby się jej trzymać tak długo jak będzie to potrzebne - po drodze będą wyłazić inne zagadnienia i krzyczeć "jestem ważniejszy, porzuć to i zajmij się mną!", ale nie daj się zwieść :)