Autor Wątek: Poprzednie wcielenia, a obecne życie  (Przeczytany 26765 razy)

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-03-13, 06:21:01 »
Tulia
Możesz cytować :)

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-03-12, 22:00:45 »
Leszek, dzięki.
Clint- dzięki za ważny temat i pierwszy post. Coś ważnego mi uświadomił.
Problemy z tego wcielenia uzdrawiałem w przeszłości.
Zajęty uzdrawianiem w poprzednich wcieleniach, nie zauważyłem, że wykreowałem je sobie teraz i tu jest przyczyna.

Tulia

  • Wiadomości: 538
  • Płeć: Kobieta
  • Katarzyna Jezierna, www.zyciezaniolami.pl
  • Status: Regreser
[#]   « 2012-03-12, 14:40:15 »
Leszku
Ubawiałam się po pachy czytając o "owieczce" a i najważniejsz zasada jest niczego sobie - zapiszę sobie - mogę Cię cytować?

Michał

  • Wiadomości: 108
  • Michał Blachowski
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-03-12, 09:41:19 »
Leszek,
dzięki za poniższego posta, coś mi uświadomił :)

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-03-12, 09:07:35 »
Pewne tematy są dla nas trudne do zaakcetowania. Nawet jeśli nie są to nasze tematy.
pamiętam, jak do mnie zadzwoniła wstrząśnięta regreserka, z wieloletnim doświadczeniem, że odreagowała facetowi seks z owieczką. No to ją pytam, czemu taka z szokowana? I wtedy dowiaduję się, że to z tego wcielenia. :)

Ja zasadnioczo zaczynam sesje od uzdrawiania tego życia. I widzę,że to jest OK. Ale czasami klient od razu sam wpada w pamięć poprzednich wcieleń i do obecnego nie jest w stanie przejść, gdyż wzorce z dalekiej przeszłości są dużo silniejsze niż z bliskiej. To są rzadsze przypadki. Generalnie jednak, każdy powinien rozwiazywać poroblemy, ktore się pojawiają i to w takiej kolejnosci, w jakiej się pojawiają. Ucieczka w poprzednie wcielenia często ma nas dowartościować, albo zatrzymać w rozwoju. Czasami nadać naszej nędznej egzystncjijakiś sens. Tak bywa. Ale czasami trzeba pewne kwestie przepracować dokładnie i precyzyjnie. W każdym razie najważniejsza jest zasada:
"NIE RUSZAĆ G****, PÓKI NIE ŚMIERDZI.

Jestem zdecydowanie przeciw sugerowaniu klientom, co powinni odreagować i jaka karma im wywala. Owszem, jeśli pytają, bo mają podejrzenia, to na podstawie odczuć intuicycjnych potwierdzam, albo zaprzeczam. Zwsze jednak w takich przypadkach proponuje afirmacje, by klient sobie wybaczył czy poczuł sie bezpieczniej.
Jednakże wiele osób, ktore liznęły regresingu, nie potrafi się opanować,żeby nie powiedzieć, co sobie  z kim przyupomniały, a co wg. nich ta osoba MUSI odreagować. A nie zdają sobie sprawy z tego,że ta osoba już dawno tego wzorca nie ma.
Taka postawa zdarza sie też doświadczonym regreserom. Np. jakiś czas temu pewna osoba sugerowała mi, że mam się uwolnić od atakowania jej. Waliła przy tym wściekłe energie po astralu będąc przekonana, że broni się przed moimi atakami. Ja w tym czasie nawet nie miałem czasu z nią powalczyć (gdybym nawet chciał), co jej w ogóle nie obchodziło. Ona miała swoją wizję i jej pewność. I wreszcie zauważyłem, że ktoś jej zainstalował astralną paskudę w potylicy, ktora dawała jej pewność ataków z mojej strony i rozdrażniała ją w moim imieniu. To też jaiię program karmiczny, bo gdyby miała czyste intencje wobec mnie, to coś takiego byłoby niemożliwe. Ona jednak po wielu sesjach z poprzednich wcieleń założyła, że nie mogę mieć wobec niej czystych intencji, wiec i ona ich nie będzie miała wobec mnie.
Nieczyste intencje pielęgnowane przez wcielenia i potwierdzane pamięcią tych wcieleń, to poważny problem wielu osób korzystajacych z regresingu., Zapominają one,że najważniejsze jest przebaczenie. I dopiero wtedy karma puszcza.

Faktem jest, że czasami nie trzeba wchodzić w pamięć poprzednich wcieleń, żeby rozpoznać destruktywne wzorce i mechanizmy. Wtedy jednak trzeba się posługiwać afirmacjami, żeby je przetransformować na korzystne.

Dla osób, które mają bardzo silne programy karmiczne i mimo stosowania regresingu bądź innych metod, nie potrafiły ich namierzyć i uzdrowić, istnieje opcja wypalania węzłów karmicznych. Ale... niektórzy chcieliby pójśc na łatwiznę i stosować wyłacznie wypalanie węzłów w oczekiwaniu na cud uzdrowienia CAŁEJ karmy. Tymczasem węzły karmiczne obciażają mały % karmy. Za to ten najbardziej paskudny i najtrudniejszy do uzdrowienia. Usuwanie węzłów ZDECYDOWANIE ułatwia uzdrawianie, ale nie załatwia całego uzdrowienia karmy!

A więc WSZYSTKO WE WŁAŚCIWYM CZASIE I MIEJSCU.
« Ostatnia zmiana: 2012-03-12, 09:22:39 wysłana przez Leszek.Zadlo »

Felicite

  • Gość
[#]   « 2012-03-11, 22:17:44 »
Z doświadczenia (i z tego, co przeczytałam) wiem, że można przypominać sobie przeszłość, traumy z dzieciństwa (i nawet późniejsze), a wypierać emocje z tym związane. Właśnie dlatego, że są one zbyt bolesne. I wcale nie musi chodzić o jakąś "grubą" sprawę typu gwałt, ale np. o "zwykłe" upokorzenie czy klapsy od rodziców. Łatwiej wchodzi się w te emocje, które są mniej bolesne (choć też mogą bardzo boleć), np. pochodzą z poprzednich wcieleń.
Ja tak właśnie miałam dość długo. Przypominałam sobie fakty z obecnego życia, uzdrawiałam dzieciństwo, ale jakoś nie budziło to większych emocji. Dopiero teraz wychodzą bolesne emocje. Choć też opornie. Nie na wszystko jestem jeszcze gotowa, choć chciałabym...

Oczywiście nie twierdzę, że to, co wyżej napisałam dotyczy także Waszych przypadków.

Clint,
"Znów za bardzo uogólniłem kilka rzeczy i za bardzo się zapędziłem na fali entuzjazmu odkrywania co dla mnie jest dobre :P"

Właśnie dlatego nie chciało mi się pisać o tym wszystkim ;) Mam świadomość, że nie wiem, co dla innych dobre, nie znam ich doświadczeń, ani potrzeb. Wiem tylko (bo doświadczam tego), co dla mnie dobre. A co do innych to tylko mi się wydaje. Choć mogę się mylić.
To zniechęca mnie do tego, żeby dzielić się swoją wiedzą (choć mam nadzieję, że to jakiś przejściowy etap ;p). Dobrze, że Ty się nie zniechęcasz :) Bo przecież nie o to chodzi, żeby robić wszystko idealnie, ale żeby starać się robić to z dobrymi intencjami :)
No a ile człowiek się dowiaduje w trakcie dyskusji. Bezcenne :)

Mateusz,
"Ja bardzo chciałbym, żeby moje problemy ograniczały się w przeważającej mierze do tego wcielenia."

Moje problemy też nie ograniczają się do tego wcielenia. A nawet nie są w mniejszości ;) Właściwie wszystkie, z którymi się do tej pory spotkałam, są "tylko" echem poprzednich moich problemów. Ale mimo tego - tak jak pisałam - kiedy zaczęłam wychodzić od tego "echa", moje problemy zaczęły się rozwiązywać. A wcześniej próbowałam zaczynać od źródeł i nic z tego nie wychodziło.

"Wtedy wystarczyłaby dobra pamięć, trochę retrospekcji, przepytania rodziców, przyjrzenia się bieżącym problemom i rozprawienie się z nimi."

No właśnie chodzi o to, że nie. W ostatnim czasie czytałam dużo książek psychologicznych i zdążyłam się zorientować, że łatwość rozwiązywania problemów z tego wcielenia jest bardzo złudna. Na własnym przykładzie się o tym przekonuję. O wiele łatwiej było mi pracować na poprzednich wcieleniach (że się tak wyrażę ;), niż w obszarze obecnego życia. Pisałam o tym wyżej - nawet jeśli pamięta się dokładnie jakieś zdarzenie, to wcale nie gwarantuje to uzdrowienia. A czasem nawet wręcz przeciwnie.

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-03-11, 17:38:21 »
Ja bardzo chciałbym, żeby moje problemy ograniczały się w przeważającej mierze do tego wcielenia. Choć to racja że wychodzimy od obecnych problemów itd...
Wtedy wystarczyłaby dobra pamięć, trochę retrospekcji, przepytania rodziców, przyjrzenia się bieżącym problemom i rozprawienie się z nimi. Tak może być w wielu przypadkach.
Jednak osoby, które trafiają na rozwój z reguły mają ciężką przeszłość karmiczną.
Dla niektórych zajmowanie się przeszłymi wcieleniami to codzienność, czy tego chcą czy nie. Grzebanie w przeszłości to dla nich źródło wiedzy o sobie i swoich problemach, ale nie tylko; chodzi w sumie o usunięcie korzeni problemów. Do tego nie jest konieczna pamięć poprzednich wcieleń, ale takie działania, które uzdrowią traumy, usuną emocje, przywrócą harmonię.



Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2012-03-11, 14:29:17 »
Pamiętam co przeżyłem, no i nic jakoś bolesnego nie było. No ale ja nie miałem też jakiegoś ciężkiego dzieciństwa, chyba że o pieniądze chodzi:) Od takich np. rodzinnych manipulacji, prowokacji, kłótni itp. się uwolniłem niemal w całości (zostało mi tylko na gruncie pieniędzy) i mam mimo różnych charakterów w mojej rodzinie, udane relacje z wszystkimi:)

marcin

  • Gość
[#]   « 2012-03-11, 13:42:08 »
Miałem na myśli że twoje odczuwanie ich mogło być słabe a nie one same... bo dopuszczenie ich byłoby dla ciebie zbyt bolesne

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2012-03-11, 11:54:18 »
Nie mam pełnej świadomości ich wpływu, ale gdy sobie przypominam, jak je przeżywałem w chwili w której się pojawiły, to powiedziałbym że w porównaniu do innych rzeczy czy emocji które się we mnie pojawiały, były raczej słabe.

marcin

  • Gość
[#]   « 2012-03-11, 11:42:45 »
"Szczerze mówiąc robiłem trochę traum z tego życia (miałem okazje do nich) i jakoś słabo te emocje czułem (w sensie że nie były jakieś silne czy szczególnie warunkujące)"

Może po prostu ich nie dopuściłeś, skąd wiesz że miałeś pełny wgląd w nie i nie uciekałeś? Że masz pełną świadomość ich wpływu na ciebie dorosłego ?



Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-03-11, 00:53:58 »
Dzięki za rozjaśnienie tematu, macie dużo racji. Znów za bardzo uogólniłem kilka rzeczy i za bardzo się zapędziłem na fali entuzjazmu odkrywania co dla mnie jest dobre :P

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2012-03-10, 21:25:42 »
Ja myślę że całość tematu to sprawa indywidualna, również w kwestii tego czy boleśniejsze są traumy z tego życia/poprzednich żyć. Szczerze mówiąc robiłem trochę traum z tego życia (miałem okazje do nich) i jakoś słabo te emocje czułem (w sensie że nie były jakieś silne czy szczególnie warunkujące) a w życiu miałem sytuacje, odczucia, nieadekwatne do tych przeżytych traum. Natomiast często nie potrzeba cofać się do poprzedniego wcielenia gdy uwalnia się, odreagowuje sam mechanizm ujawniający się. Czasem nie trzeba i do przeszłości z tego życia się odwoływać, tylko do wzorca gdzieś tam wędrującego po umysle/.

lukaszlm

  • Wiadomości: 734
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-03-10, 20:14:36 »
jest wiele bolesnych rzeczy, przy których słabe dziecińswto to pikuś. Tylko podświadomość je wypiera żeby było bezpieczniej, potrafi łatwo wymanerworać i omijać pewnie wrażliwe rejony. Mi najwięcej się uzdrowiło z dda, i dzieciństwa, gdy się zajmowałem właśnie bolesnymi wydarzeniami z przeszłości, które niby nie mają nic wspólnego z tym co mam teraz, a jednak. No i fakt że podświadomość nie chce przeżywać tych rzeczy więc często, wypiera i oszukuje. Ból jest często tak duży że w ogóle nie dochodzi do wypłynięcia wspomnień na powierzchnie, za to podświadomość zalewa nas nieistotnymi kwestjami, które ni jak mają się do tematu.

Druga sprawa że te dzieciństwo które teraz było, i które tak bardzo boli to realizacja głupot z nawet przed tysiąca lat, więc warto popatrzeć na to w perspektywie, inaczej dochodzi się do błędnych wniosków.

Felicite

  • Gość
[#]   « 2012-03-10, 19:13:57 »
Hydrozagadka,
"Zatem mam propozycję, by każdy robił tak, jak czuje (i realnie widzi), ze jest dla niego najkorzystniej - i uzdrawia w taki sposób, by był skuteczny, niezależnie od tego, jaką kolejność uzdrawiania wybierze czy jaką metodę - byleby służyła skutecznie."

To się wie :) Przecież nikt nie proponuje, by było inaczej.
Ja napisałam tylko o swoich doświadczeniach i przemyśleniach.

"(...) może niektórzy ludzie mają taki mechanizm, nie wiem. U mnie zadziałało to odwrotnie - tym bardziej wdzięczna jestem, ze mam to życie i mogę go - dzięki poszerzającej się świadomości - coraz lepiej przeżywać."

U mnie tak samo :)

Marcin,
"Jednak z drugiej strony identyfikujesz się też NA CO DZIEŃ jako twoje obecne ja z tymi emocjami które są powiązane (a przynajmniej podświadomość je powiązuje) bezpośrednio z jakimś wydarzeniem w średniowieczu. Uzdrowienie tych emocji które podświadomość wiąże z poprzednimi wcieleniami , daje dużą zmiane w życiu i wolność od wcześniejszych przymusów, potrafi diametralnie zmienić , oczyścić relacje międzyludzkie itd poza tym jedno z drugim się pokrywa."

Owszem. Ale to nie zmienia faktu, że zajmowanie się traumami z obecnego wcielenia jest zazwyczaj bardziej bolesne od zajmowania się traumami z poprzednich wcieleń. A ja o tym właśnie pisałam.

Natomiast co do pamięci poprzednich wcieleń, to wcale nie trzeba aktywować jej regresingiem. Ja np. mam tak, że w sesjach regresingu to bardzo rzadko coś sobie przypominam (i zazwyczaj wtedy nie jestem pewna, czy to faktycznie jest prawdziwe wspomnienie). A poza nimi wystarczająco często.