Jak myślicie czy psy/ koty mogą mieć taką ceche jak złośliwość?
Mam problem z moim psem , którego uwielbiam i jest słodki, kochany, ale jednocześnie daję mi mocno popalić.
Dla mnie jest to zwykła złośliwość czy wredota. Chodzi o to, że wychodzę z nią na dwór by załatwiła tam swoje potrzeby, a za godzinę znów mam kałuże w domu.
I ostatnio jest tak ciągle, pomimo, że pies ma ok 8 miesięcy i były okresy, gdzie nie było już z tym problemu. Nie sądzę by była to choroba pęcherza, bo jej się to zdarza cyklicznie. Zwłaszcza, gdy pojawią się w domu inne osoby, albo gdy ja muszę ją dłużej zostawić samą.
Pies zaraz po tym jak się załatwi, ucieka pod szafę, czyli zdaje sobie sprawę, że źle robi. Poza tym ja ją zawsze po takiej akcji karcę, więc wie co i jak.
Nie ma już pomysłów na nią. Mam wrażenie, że jest zwyczajnie złośliwa, jakby z premedytacją robiła to co czego jej nie wolno i ona dobrze o tym wie.
To dotyczy nie tylko załatwiania się, ale też niszczenia rzeczy, czy męczenia kota. Ogólnie jest nadpobudliwa z natury i ma bardzo dominujący charakter.
Zdarza jej się kogoś ugryźć, w ramach zabawy( tzn dla niej jest to zabawa, podskoczyć i złapać kogoś za nos gdy się nachyla , wcale nie delikatnie, albo inne tego typu zaczepki, dla domowników nie koniecznie). Jedynym sposobem jest na nią nakrzyczeć, przestraszyć, lub dać na tyłek w skrajnych sytuacjach, których jest tak naprawdę dużo.
Z tym że ona nie wiele sobie z tego robi, jest wytrzymała jak ruski czołg. Zacięta i odważna. Do tego bardzo zazdrosna np o dziecko, kota, o uwagę, chętnie pozbywa się konkurencji. Więc po okresie wycofania, gdy w końcu oberwie, jak tylko wyczuje ludzką przychylność zaczyna wszystko od początku.
Może ktoś kto się zna na psach miałby jakiś pomysł, czy coś doradzi. Nigdy nie miałam do czynienia z tak trudnym psem.