Autor Wątek: NWO, NDAA, III WŚ  (Przeczytany 53182 razy)

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2014-08-02, 23:09:46 »
Rada bezpieczeństwa ONZ to zaprzeczenie zasad demokracji więc nie ma co tego brać pod uwagę.
Ja RŚ nie traktuję jako panaceum tylko jako osiągnięcie lepszej funkcjnalności w ramach obecnego systemu sprawowania władzy.

Hnaff

  • Gość
[#]   « 2014-08-02, 23:09:21 »
korzyści ze współpracy byłoby oczywiście wiele , ale  jak dla mnie taki rząd przy obecnym stanie rozwoju ludzkości byłby tylko albo biurokratyczną machiną i militarnie bez znacznie jak ONZ albo jeszcze jednym stworzonym odgórnie imperium. A z kolei imperia upadają maksymalnie po 250 latach. np. w imperium aleksandra wielkiego - po podporządkowaniu sobie większości znanego Hellenom świata, faktycznie skupiono się np. na walce z piratami, rozwoju handlu itd. A po śmierci władcy, który to stworzył (wojną !) wszystko się rozpadło. czynnik ludzki....

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-02, 23:08:49 »
Mariusz
Cytuj
Rząd światowy jako federacja obecnych państw narodowych nie byłby bardziej zły niż obecne państwa oddzielnie.
już teraz jest duży problem bardzo wąskich elit które zawłaszczają większośc dóbr itp. a co dopiero gdy rządziłaby światem jedna mafia? i na jak długo? czy może ci którzy korzystają z tej sytuacji pozwoliliby sobie odebrac wpływy które mają i dojśc do władzy ludziom którzy na dzień dobry zniszczyliby ich imperia oparte na wyzysku?  więc chyba nierealne ? tutaj żeby utrzymac niepodzielną  władzę i kontrolę  trzeba by wprowadzic rządy w rodzaju Kimdzonga którejś generacji, albo jakieś hipnotyczno ezoteryczno farmakologiczno elektroniczne  metody kontroli umysłów i społeczeństw, wykrywania i eliminacji w zarodku zagrożeń itp. nad którymi ponoc mocno się pracuje , czyli znowu pokój za cenę zniewolenia

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-02, 23:00:57 »
Mariusz
akurat nie jestem specjalistą od kontaktów z innymi cywilizacjami : ) jednak pod sam koniec tego wieku włączyłem się w pewne działania dla pokoju powiązane z tym co nazywamy cywilizacjami pozaziemskimi, ale w takim duchowym wymiarze, czyli transformacja świata w ścisłym połączeniu z transformacją wewnętrzną, na 2007 zaplanowane było stworzenie  grupy 100 tys. ludzi którzy zjednoczeni potrafiliby przywołac pewne silne duchowe/boski energie i stworzyc skuteczną przeciwwagę dla fal karmy produkowanych przez resztę oraz zdolne podnieśc ich świadomośc , ale nie udało się tego wtedy zrobic , z braku zainteresowania , jednak jako jedyną jawi mi się , i nie ttylko mnie, właśnie taka współzależna transformacja jednostki i świata , niekoniecznie związana z jakimś jednym ruchem duchowym, czyli jednocześnie odgórny proces  w sensie , że zakorzeniona w Boskości, oraz oddolny: nie związana z żadnymi instytucjami, grupami interesów itp.

Cytuj
no to nie tak do końca. Światowa władza z parlamentem , sądem międzynarodowym byłaby tworzona przez ludzi a nie pieniądze. USA miałoby reprezentantów i głosów w światowym kongresie adekwatnie do ilościobywateli w stosunku do reszty czyli coś z 5%
póki co mamy tzw. radę bezpieczeństwa przy ONZ itp. grupy które przedkładają interesy tych państw i członków tych grup, nad dobro wspólne

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2014-08-02, 22:50:01 »
Rząd światowy jako federacja obecnych państw narodowych nie byłby bardziej zły niż obecne państwa oddzielnie. Nie ma na to żadnych powodów. Byłby raczej mniej zły z powodu choćby wspomnianego braku możliwości napadu jednegokraju na inny i całej degrengolady z tym związanej. Same patenty wojskowe wdrożone do sektora cywilnego dałyby niezłego kopa. A zaoszczędzone pieniądze na wydatkach na zbrojenia (nie wierzę że utrzymanie jednej armiina świecie kosztowałoby więcej niż 30% obecnych wydatków) wpuszczone w wydatki na infrastrukturę, badania i rozwój itp zaowocowałyby oczywistą poprawą warunków życia. Jedna światowa waluta zapewniłaby stabilniejszą wymianę handlową i skończyła dominację dolara.
Jest mnóstwo innych pozytków, jak lepsza współpraca w łapaniu handlarzy narkotykami, ludźmi, i czym tam jeszcze. Lepsza współpraca w dziedzinie badań kosmosu, łatwiejszy transfer technologii z powodu braku obaw o wykorzystanie jej przeciw obecnym potęgom technologicznych itp itd

Hnaff

  • Gość
[#]   « 2014-08-02, 22:40:36 »
tu się wyjątkowo zgodzę z kolegą Friskym ,że rząd światowy sformowany odgórnie przez ludzi na takim poziomie świadomości byłby koszmarem. Jedyny "rząd światowy", to może jednak utopijna wizja Osho, kiedy poziom świadomości Człowieka podniesie się tak ,iż znikną w naturalny sposób nacjonalizmy, podziały  i granice państwowe.

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2014-08-02, 22:39:26 »
Ingerują w pozytywnym w większości sensie, są na to różne przykłady. Ale to nie są ingerencje, któe zmieniałyby bieg światowych wydarzeń.

http://rozwojduchowy.net/kosmos-i-ludzie-stamtad-wejscie-w-strefe-wegi/

"akurat wizja jednego światowego rządu na obecnym poziomie świadomości i sytuacji na świecie będzie tylko pogłębieniem jednobiegunowego świata z żandarmem jakim jest USA"

no to nie tak do końca. Światowa władza z parlamentem , sądem międzynarodowym byłaby tworzona przez ludzi a nie pieniądze. USA miałoby reprezentantów i głosów w światowym kongresie adekwatnie do ilościobywateli w stosunku do reszty czyli coś z 5%

Hnaff

  • Gość
[#]   « 2014-08-02, 22:31:46 »
 no zaawansowane cywilizacje  to tylko pewnie czasem obrzucają się neutronówkami i  odstrzeliwują antymaterią. jak to dobrze, że u nas  z kolei taka  równowaga i spokój :)

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-02, 22:26:51 »
akurat wizja jednego światowego rządu na obecnym poziomie świadomości i sytuacji na świecie będzie tylko pogłębieniem jednobiegunowego świata z żandarmem jakim jest USA , czyli syf do kwadratu, co do wpływu pozaziemskich sił czy istot : ) to im wyższy ich poziom tym mniejsza tendencja do ingerowania i działania wbrew woli ludzi, którzy to ludzie tworzą (jako całośc ) "klimat" i przeznaczenie  tej planety, dlatego ideologia ludobójstwa w imię pokoju ( jeden rząd, czyli jedna grupa partykularnego interesu która pacyfikuje konkurencję na światową skalę, co przerabiamy w mikro skali np.  na Ukrainie) czy idea oddania władzy nad Ziemią i sobą kosmitom, raczej  nie są zbyt dobrymi pomysłami na pokój, jest to pokój za cenę zniewolenia : ))

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2014-08-02, 22:21:16 »
Ja się odnosiłem do tezy, że zaawansowane cywilizacje też mają śmiercionośne maszyny, której kopergamin nie postawił ale i tak ją gdzieś tam zobaczyłem i w słusznym porywie obaliłem. A co ! :-)

Hnaff

  • Gość
[#]   « 2014-08-02, 22:06:19 »
ja również mam świadomość, ze we wszechświecie istnieje wiele cywilizacji, z tym,że w tym wątku bardziej poruszamy lokalną kwestię konfliktu  na trzeciej planecie peryferyjnego układu Sol, a nie wojną na poziomie Federacji :)

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2014-08-02, 21:33:10 »
tak, w zasadzie każdy rząd światowy który zarządzałby jedną światową armią gwarantowałby pokój, bo nie byłoby nikogo zdolnego skutecznie napaść jakiś sąsiedni region, ani całą wspólnotę. MOże ktoś mógłby próbować, jacyś partyzancji może by się pojawili ale nie mieliby takich środków jak czołgi, czy duże rakiety. No i musieli by się liczyć z tym, że cały świat ruszy przeciw nim, i że nie będzie dokąd potem uciec. A to by skutecznie zniechęcało do rozróby.

Tyle że ja nie lubię tego co teraz robi komitet 300 napierający do tworzenia takiego rządu. Nie lubię zakulisowych manipulacji i brudnych działań typu wszczynanie rewolucji. Oni to robią na zasadzie - kupujemy wszystko, bo tylko nadzór właścicielski gwarantuje nam pełną kontrolę. Jak ją uzyskamy to będzie święty spokój

kopergamin

  • Gość
[#]   « 2014-08-02, 21:19:01 »
Poza tym ochronę stanowi też Wspólnota. Z tego co się słyszy to w kosmosie istnieje coś w rodzaju luźnej Federacji różnych ras i w przypadku gdyby ktoś się zaczął rozpychać miałby do czynienia z Federacją.


Z takiej perspektywy, to jeden światowy (ziemski) rząd jest nam tym bardziej potrzebny!

:-)


Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2014-08-02, 21:15:29 »
wg kosmitów na planetach gdzie jest broń atomowa i konflikty prędzej czy później dochodzi do jej użycia

Dariusz

  • Wiadomości: 147
  • Płeć: Mężczyzna
  • Dariusz Łuszcz
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-08-02, 21:12:54 »
ja bym się z tym częściowo zgodził o tyle ,że możliwe ,ze broń atomowa przyczyniła się do braku kolejnej wojny światowej.
(doktryna MAD miedzy USA I ZSRR ) podobnie Chiny od uzyskania broni atomowej w 1964 r. nie maja potrzeby agresywnej ekspansji na zewnątrz (Indie, Rosja) czy jakoś chyba ucichły poważniejsze walki o Kaszmir między Pakistanen a Indiami od czasu uzyskania przez te kraje tej broni w latach 90' ubiegłego wieku.

Coś w tym jest.
http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/nauka/1582461,3,teoria-gier-o-konfliktach-i-wojnach.read?print=true