Miałam kiedyś taką sytuację ,kiedy się jeszcze uczyłam na fryzjerkę(z zawodu jestem fryzjerką),przyszedł do naszego salonu klient rudy bodajże 4 godz przed swoim ślubem rozjaśnić włosy,a miałam takiego szefa(uczyłam się prywatnie w salonie fryzjerskim),który nikomu nie pozwalał mieszać farb ,nikomu nie ufał i uważał ,że sam to najlepiej robi,więc sporządził miksturkę klientowi,po 2 czy 3 minutach klient wyskoczył z fotela jak poparzony ,bo szef zamiast farby blond rozrobił czarną (czemuś) ,klient pobiegł na górę do szefa ,(bo włosy zdążyły już się zafarbować na ciemno)z wielką agresją ,pokazał szefowi jakim jest dobrym mieszającym farby wybiegł z salonu. A szef od tamtej pory odpuścił nieufność wobec fryzjerek.
Miałam też klientkę ,która pracowała w laboratorium chemicznym ,kobieta po czterdziestce ,wpadła na pomysł ,żeby stworzyć miksturkę rozjaśniajacą włosy,no i stworzyła perhydrol 30 % (środek z którego robi się wodę utlenioną ,nałożony na skórę automatycznie pali skórę i piecze jak ogień) ,który nie rozjaśnił ,a zredukował jej włosy razem z cebulkami.