Blue
A nie wiem, nie myślałam o tym

Prawdę mówiąc nie interesuje mnie to zbytnio.
Ogólnie ma być dobrze, a jak to się stanie i w jakiej formie to już czuję, że nie mnie się tym zajmować.
Ja politykę sobie odpuściłam od czasów III Rzeszy. Nie chce mi się już tego kminić.
Mój tata śledzi o wielu lat uważnie polityczne zawiłości więc jak chce mogę być na bierząco

Ale jak mi coś gadał ostatnio o tym to mu powiedziałam, że to zbyt skomplikowane się porobiło,
gdy ja byłam władcą to system był dużo bardziej prosty. Czyli stare czasy

A może mi się wydaje, może tylko zabawki się zmieniły, a trzon syfu zwanego rządzeniem jest ten sam
