Autor Wątek: Pisanie afirmacji - techniczne aspekty  (Przeczytany 7028 razy)

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-10-03, 20:48:12 »
O, dawno tu nie wchodziłem a post do mnie. No, nie lubię się spieszyć przy pisaniu afek, lubię sobie dobrze dychnąć, miedzy afkami usiąść na kilka minut na macie, poczuć że temat się ugruntowuje.

Dzisiaj chciałem wyznać, że jak piszę afki to w kolumnie reakcji oprócz wywałek zamieszczam też uwagi, doprecyzowuję - i wtedy czuję się jak taki konstruktor, albo inżynier rzeczywistości ;)))) bardzo mi się podoba praca w ten sposób.

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-05-06, 21:11:48 »
Sebastian
No, no, no - 2,5 strony A4 zajmuje Ci 1 - 1,5h - tylko podziwiać takie angażowanie się i wytrwałość: )

Michał

  • Wiadomości: 108
  • Michał Blachowski
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-05-06, 13:10:47 »
dr02d2u
Fajnie napisane :)

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-05-06, 10:47:10 »
Moją ulubioną metodą czytania dekretu jest medytacja z dekretem - najpierw siadam, dotleniam się, relaksuję, jak czuję że jest nazbierane we mnie nadmiar energii twórczej to zaczynam czytać. Wtedy mocno dekret działa, energia nazbierama wchodzi w kanały, pola energetyczne i je zmienia. Jak czuję że ta siła słabnie to przestaję czytać, chwilę nie oddycham głęboko, pozwalam sobie przyswoić to co przed chwilą przeczytałem. Jak przyswoję, to czuję że to co przeczytałem w formie komendy jest gotowe zmieniać mnie dalej od środka, wtedy oddycham głęboko, doenergetyzowuję się i zasilam tą afirmację i pozwalam jej działać i czekam aż skończy się wszelka praca i znowu czuję nadmiar energi, wtedy dalej czytam i tak w kółko. Przeczytanie w ten sposób dekretu na 2,5 strony A4 zajmuje mi 1 - 1,5h ale jest bardzo skuteczne. Bo jak czytam dekret normalnie, nawet dając sobie przerwe na kilka oddechów to na początku działa a już po pierwszej stronie słowa wpadają w karambol z tymi przeczytanymi chwilę wcześniej, układ nie nadąża za przyswajaniem i potem musi do mnie docierać reszta dekretu w ciągu dnia. A tak do jestem wzmocniony i mogę działać i zająć się swoimi sprawami bez większych ograniczeń.

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-04-09, 11:59:28 »
Fajny post dro2du
Ja afirmuje od okolo 2 lat i od siebie dodam że nierozłącznym elementem przy afirmowaniu jest u mnie muzyka. Zawsze włączam sobie jakieś fajne piosenki które tak jakby wibrują w zgodznie z daną afirmacją. Czasem jakaś piosenka nie pasuje do konkretnej afirmacji więc zmianiam piosenke na inną. Czasami się zdarza że muzyka mnie rozprasza ale wtedy robie kilka głębszych oddechów i wszystko sie reguluje. Wg mnie to śwetny sposób na wzmacnianie tego co pisze.
I kolejną rzeczą którą ostatnio zauwazyłem to to że mocniej odczuwam daną afirmację kiedy kieruję to co pisze do siebie. Nie skupiam się tylko i wyłącznie na tym co pisze lecz równiez próbuje to kierować do samego siebie, jak bym mówił do swojego ciała. Ciało i umysł wtedy reaguje znacznie wyraźniej na treść afirmacji.

dr02d2u

  • Wiadomości: 97
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-04-05, 12:09:38 »
Powyższe wypowiedzi zainspirowały mnie do kilku refleksji, którymi chcę się z Wami podzielić.

Codziennie przez umysł każdego z nas przebiega ogromna ilość myśli. Niektórzy mają tak niespokojny umysł, że nie są w stanie zapanować nad swym myślotokiem. Inni, ci wyciszeni, medytujący, w jakimś zakresie panują nad swymi myślami i to tym bardziej im mniej ku temu niesprzyjających okoliczności. W każdym razie, pośród tych myśli są takie, których byśmy sobie nie życzyli, których byśmy w swym umyśle mieć nie chcieli. Pojawiają się one w określonych sytuacjach, lub ukazują swe istnienie kiedy skierujemy swą uwagę w obszary, w których one tkwią. Niejednokrotnie zdarza się, że z tymi myślami związane są emocje. Emocje, których (ponowne) doświadczanie jest częstokroć bardziej nieprzyjemne od myśli, które emocje te wywołują. To prawda, że można z niechcianymi myślami i emocjami żyć. I wiele osób z tym żyje. Ale prawdą jest również to, że można te myśli zmienić a towarzyszących im emocji pozbyć się na zawsze. To jak to zrobimy zależy od tego jakie "narzędzia" są nam znane, oraz od tego z jakimi problemami się borykamy. Jednym z tych "narzędzi" jest afirmowanie.

Afirmowanie to nie jest panaceum na wszelkie problemy. Afirmowanie to nie rzucanie czarodziejskich zaklęć. To rzemieślnicza praca, której celem jest zmiana jaka ma się dokonać w samym rzemieślniku. Jeśli Twoim celem jest kreacja: pracy, domu, samochodu, partnera, skorzystaj z metod, które do tego służą. Lecz jeśli Twym celem jest kształtowanie siebie w kierunku jakim jesteś Ty prawdziwy, to afirmowanie jest jednym z narzędzi, które może być w tym pomocne. Narzędzie nieobowiązkowe i niekoniecznie najskuteczniejsze. Nie znaczy to, że afirmowanie nie działa. Afirmowanie ma ogromną moc, która zwykle jest nie dostrzegana na samym początku, gdy umysł jest rozbiegany, a życie w chaosie. Afirmowanie sprawia, że zaczynasz zwracać uwagę na to co myślisz. Układanie odpowiednich afirmacji sprawia, że zaczynasz dostrzegać jak słowa bywają wieloznaczne i jak trudno czasem ująć za ich pomocą istotę rzeczy. Dzięki temu stajesz się precyzyjniejszy w formułowaniu swoich myśli a co za tym idzie - wypowiedzi. Dzięki afirmowaniu zaczynasz dbać o to aby w twym umyśle nie gościły myśli, które są sprzeczne z tym co afirmuesz, które są sprzeczne z Twoimi celami do jakich dążysz. Dzięki regularnemu afirmowaniu wyrabiasz w sobie umiejętność systematycznej pracy w dążeniu do celu. To również wzrost cierpliwości, ufności i pewności. Afirmowanie sprawia, że jesteś uważniejszy w codziennym życiu. Zaczynasz dostrzegać jaki wpływ na Ciebie i Twoje otoczenie wywiera afirmacja. Zaczynasz też dostrzegać jak to co mówią i to jak mówią inni wpływa na nich samych i na Ciebie. Zaczynasz dostrzegać przyczyny i skutki. Widzisz tego konsekwencje.

Dobra afirmacja to niekoniecznie ta, która od razu powoduje wzrost dobrego samopoczucia. Dobra afirmacja to taka, która precyzyjnie uderza w sedno problemu, który chcesz rozwiązać. Bywa, że w początkowej reakcji, może  powodować ból głowy, sztywność ręki gdy ją piszesz, trudności z mówieniem gdy ją wygłaszasz, a gdy ktoś Ci ją mówi, nie dosłyszysz jej. Ale nie znaczy to, że nie należy afirmować miłych i powodujących natychmiastowe samozadowolenie afirmacji. Dobre samopoczucie jest bardzo ważne i warto poafirmować, że jest się fajnym, kochanym, mądrym wtedy gdy tego potrzebujesz.

Afirmowanie to nie jednorazowy zabieg. Aby skorzystać z całego dobrodziejstwa jakie ze sobą niesie afirmowanie winno się ono stać stałym elementem dnia codziennego. Takim samym jak codzienna higiena, praca/szkoła, przygotowanie posiłku itp. A kiedy afirmujesz, powinieneś robić tylko to i nic i nikt nie powinien Cię rozpraszać. I nie jest ważne, czy podczas afirmowania rozpływasz się w "energiach", wkładasz w to serce, czy też po prostu je piszesz czy mówisz. Ważne jest aby to robić świadomie, czyli uważnie. Wszystko inne przyjdzie z czasem. Choć pierwsze efekty afirmacji mogą się pojawić niemalże od razu, to jednak dopiero z długiej perspektywy czasu widać jakie z ich pomocą dokonały się zmiany.

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-04-03, 22:54:25 »
Oczywiście, że tylko efektywny sposób afirmowania ma sens, bo jeśli nie ma efektów to i nie ma sensu tego robić.
Można robić to np. w ten sposób jak napisał Tristen:
"No wlasnie dlatego przestalem wierzyc w moc afirmacji bo kiedys tluklem je a postepu nie bylo widac. Wiec oczekiwania nie spelnily sie.
Wówczas to nie ma sensu i pojawia się zniechęcenie. Afirmacji się nie tłucze, klepie czy odbębnia. Można oglądać telewizję czy rozmawiać i afirmować, ale z jakim skutkiem?
Czasem chcemy żeby po afirmacjach pojawiały się szybko efekty, ale dla niektórych praca z afirmacjami musi się zaczynać jak w przypadku budowy domu, od wkopania się w ziemię i zrobienia fundamentów. Tego prawie nie widać, ale dopiero na tym fundamencie można zacząć właściwą budowę.
Tristen
Może nie musisz pracować tą metodą, ale jeśli chcesz ponownie spróbować to musisz zacząć od fundamentów. Nie rzucaj się na głęboką wodę, ale zacznij od tego co jesteś w stanie zrobić, zaakceptować. Zacznij od łatwych rzeczy.
Np. od uwolnienia się od tego:
"Teraz juz tak nie potrafie, cos sie zmienilo. Moze za duzo lekow, stresow, emocji....nie wiem."

Monika Korbut

  • Gość
[#]   « 2012-04-03, 15:31:20 »
Tristen
Potrafisz ,masz moc ,ja to czuję masz wsparcie pozytywnego nastawienia .Potrafisz kochany przecież masz życie .Potrafisz ,bo jesteś doskonały ,masz serce.Potrafisz ,to Twoja dewiza ,przecież pochodzisz od Boga,potraktuj to co mówisz ,że nie potrafisz itp ,jak żart .Potrafisz jesteś najcudowniejszym światłem ,doskonałością.

Tristen

  • Wiadomości: 351
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-04-03, 15:15:40 »
Kiedys mialem tak, ze wystraczylo jak sobie siadalem spokojnie, myslalem nad czyms, wyobrazalem sobie, nie oczekiwalem e od razu sie to spelni i jakby zylem sobie dniem dzisiejszym i wiele rzeczy sie wtedy spelnialo.

Teraz juz tak nie potrafie, cos sie zmienilo. Moze za duzo lekow, stresow, emocji....nie wiem. Chyba gdzies ponad tym wszystkim goroje lek przed przetrwaniem, ze trzeba ciagle zarabiac na zycie (wtedy bylem na utrzymaniu rodzicow wiec moglem sobie pozwolic na takie bezstroskie myslenie). I stad ta spinka u mnie. Nie potrafie wyluzowac, jakby znow poczuc sie bezpiecznie ze nie ma zmartwien typu praca, czynsz, jedzenie, itp tylko jest wielka swoboda i zycie przede mna.

Monika Korbut

  • Gość
[#]   « 2012-04-03, 15:09:27 »
Tristen
I tak człowiek jest świetlistą mocą ,mądrością i odnajduje swoje zabawki w sobie w odpowiednim czasie ,a masz jakiś fajny sposób na pracę nad sobą?

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2012-04-03, 12:41:09 »
Davvidia
Mi też się tak dzieje przy eft:)

Tristen

  • Wiadomości: 351
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-04-03, 09:07:34 »
,,Wydaje mi się ,ze wierzysz ,że afirmowanie ,to powtarzanie słów i oczekiwanie ,że same się spełnią ,spełnią się jeśli im na to pozwolisz ,jeśli wpuścisz je do swojego życia."

No wlasnie dlatego przestalem wierzyc w moc afirmacji bo kiedys tluklem je a postepu nie bylo widac. Wiec oczekiwania nie spelnily sie.

Davvidia

  • Wiadomości: 499
  • Płeć: Kobieta
    • http://www.podlasem.manifo.com
  • Regresja EFT Trener, NLP Coach zaśw. MEN
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-04-03, 07:07:27 »
lukaszlm

dziekuje :) pojęłam..

Witek D

fajnie wyjaśniłeś afirmowanie, trafiło do mnie na podstawie tego medytowania w trakcie, bo mi się tak dzieję przy EFT ..

lukaszlm

  • Wiadomości: 734
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-04-03, 02:04:21 »
Davvidia,

Jeśli jakbło jest czerwone, to takie jest koniec kropka.
Jeśli ktoś musi jeszcze dodatkowo to afirmować, to znaczy nie mniej ni więcej niż to że "wie że powinno być czerwone", ale tego nie widzi albo coś nie pozwala mu zobaczyć(obciążenia na duszy), więc afirmuje że takie jest.

Monika Korbut

  • Gość
[#]   « 2012-04-03, 01:17:53 »
Tristen
Musisz się wyciszyć ,wzbudzić w sercu chęć doświadczania siebie jako istoty jasnej.Wydaje mi się ,ze wierzysz ,że afirmowanie ,to powtarzanie słów i oczekiwanie ,że same się spełnią ,spełnią się jeśli im na to pozwolisz ,jeśli wpuścisz je do swojego życia.Pozwól pozytywnym nastawieniom wpłynąć do swojego życia ,a zobaczysz co się zmieni
Jeśli wypowiadasz z serca Ja jestem pięknem ,pozwól sobie doświadczać siebie jako istoty pięknej ,pozwól sobie na pozytywną wiarę jaką ono ze sobą niesie ,Pozwól płynąć Bogu poprzez piękno w Tobie ,pozwól sobie na prawdę,Pozwól ,pozwól pozwól sobie być spokojem ,a uczucia ,skoro jestem pięknem ,to uczucia są piękne ,są miłością