czy w interesie tzw najwyższego dobra (lub w boskim planie) może być coś co jest niemiłe/nieprzyjemne/bolesne np choroba, samotność, bieda?
nie sądzę, żeby w interesie najwyższego dobra było cokolwiek.
Generalnie dostajesz od przestrzeni (Boga) to o co prosisz (świadomie lub nie) -
czyli to jakie masz uświadomione lub nieuświadomione intencje lub to czym wibrujesz,
to o czym intensywnie myślisz, w co wierzysz
lub czego sie boisz.
Jeżeli uwierzysz, że dla Twojego dobra zachorujesz to zachorujesz i możliwe, ze ostatecznie wyjdzie Ci to na dobre
jeżeli uwierzysz, że możesz miec to co najlepsze bez choroby to będziesz zdrowa i wyjdzie Ci to na dobre,
W każdym razie ja uważam, że za choroby odpowiedzialne są wzorce w podświadomości, a nie Bóg (przestrzeń nieograniczonych możliwości). I tu trzeba szukać przyczyn.