Autor Wątek: Mam pytanie... - czyli do wszystkich "guru" :))  (Przeczytany 718353 razy)

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-06-20, 11:55:58 »
Wniebowzięty , dziekuje za szczerze od serca. Wszystkiego najlepszego

Karina
Chodzi mi np. o cos takiego jak przywiązanie do ziemskich przyjemności chociaż wydaje mi sie że niepowinno mieć znaczenia do jakiego rodzaju przyjemności będzie człowiek przywiązany. Przeczytałem gdzieś że przywiązanie do przyjemności może w efekcie przynieść skutek uboczny w postaci jakiegoś wydarzenia które ma człowiekowi uświadomić że przywiązanie tworzy cierpienie.
Mnie zależy na tym by mieć w życiu sporo przyjemności i zastanawiam się jak sprawić by było ich jeszcze więcej a co najważniejsze żebym za nimi nietęsknił gdy okresowo ich niebędzie

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-06-20, 06:59:01 »
Doctor-X

Manipulacja, że gdy nie będę się przywiązywał do przyjemności będę mieć ich więcej się nie uda. Nadal jest to przywiązanie do przyjemności. ;) Lepiej jest przekonać podświadomość, ze "Życie jest przyjemne", "Doświadczam na co dzień mnóstwo przyjemności".

Wniebowziecie Grubego

  • Wiadomości: 2 288
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-06-19, 23:24:55 »
Doktor-X

Zauważyłem , że  gdy przestałem  ,, uganiać  się " za  przyjemnosciami

to  miałem  owych  więcej  niż  wtedy  gdy ich  poszukiwałem .



mimo  wszystko  przjemnie  pozdrawiam  i  przyjemności  życzę

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-06-19, 23:19:04 »
Jak niebęde przywiązywał się do przyjemności to będe jej mieć więcej ?

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-06-18, 08:01:38 »

Dobrym pomysłem może być też prowadzenie bloga :)

I do tego też sie przymierzam. :))

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-06-18, 01:11:05 »
Dzieki Witek za szczegolowe wyjasnienie :).

Bardzo dobrze to ujales, z czym nie daje sobie rady. Jest to dokladnie to, co ja probowalem opisac. Jestem maksymalnie zafiksowany na tym braku ruszenia z miejsca, na poczuciu przegranej, na wlasnej bezsilnosci. Powodem jest totalne skoncentrowanie na punkcie wykonywania mojego zawodu, z ktorym sie calkowicie identyfikuje i ze nie wyobrazam sobie robienia czegos innego. Dochodzi do tego jeszcze swiadomosc, ze mam juz swoje lata i ze bedzie mi trudniej opanowac nowy zawod i wejsc z nim na rynek. Byc moze stad nie biore pod uwage innych, nowych mozliwosci. Czuje, ze w tym wypadku terapeuta powinien byc ktos w rodzaju trenera bo tu idzie nie tylko o przestawienie mojego nastawienia wewnetrznego do otaczajacej mnie rzeczywistosci ale tez nakierowania mnie zawodowo na wykorzystanie nabytych juz umiejetnosci i znalezienia mozliwosci robienia tego, w czym jestem dobry i co umiem. A na dzien dzisiejszy wlasnie tu utkwilem - ze nie moge robic tego co chce wiec nie bede robic nic. Z drugiej strony czuje coraz silniej, ze rzeczywiscie skoro tyle lat nie moge sie przebic z tym, co ja oferuje to byc moze rzeczywiscie nie uderzam w odpowiednie miejsce, tym bardziej ze odrzuca mnie coraz bardziej - jak sam to dobrze okresliles - obluda i flasz w zawodzie i w srodowisku, w ktorym pracuje i cos wewnetrznie mowi mi, abym zaczal szukac gdzie indziej.

A co myslisz o tym, co utrwala sie w podswiadomosci za dziecka? Ponoc wielu terapeutow twierdzi, ze przyczyna naszych niepowodzen w wiekszosci przypadkow sa nieswiadomie nabyte stwierdzenia dotyczace rzeczywistosci, np. przejete od naszych rodzicow i to one uniemozliwiaja potem spelnianie sie w tym, w czym chcemy (zarabianie, wykonywanie zawodu itp) a nie np. brak jakis umiejetnosci czy wytrwalosc w dazeniu do celu.
« Ostatnia zmiana: 2015-06-18, 01:13:59 wysłana przez pkrl5758 »

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2015-06-17, 21:55:05 »
pkrl
Mówiąc w skrócie, to jak postrzegasz rzeczywistość, nie jest nieprawdą - tak faktycznie wygląda wiele spraw które opisujesz i dlatego może kontakt z tym tak boli - ale nie jest to cała prawda. Jest to pewien wycinek prawdy o tym jak funkcjonuje rzeczywistość materialna i społeczna. Tyle że ten wycinek tak bardzo wzbudza twoją nieakceptację, tak bardzo się nie możesz pogodzić, że odrzucasz to wszystko i pie..isz - a to dlatego że w tym fragmencie rzeczywistości, upatrujesz wszystkie swoje szanse na powodzenie, sukces, rozwój - w całym tym bagienku, obłudzie, które przez swoje życie obserwowałeś. W tym wszystkim co Ci uniemożliwia przebić się, działać na interesującym Cię polu, upatrujesz ścieżkę do sukcesu. Ale że w tym fragmencie, szansa jest taka jak ucho igielne, to musisz się starać z całych sił by się przez nie przebić a i tak się nie udaje. I myślę że chodzi tu o tę formę odrzucenia której doświadczasz gdy się nie udaje - odrzucenia przez świat, rzeczywistość materialną, społeczną. To że nie przyjmuje ona twojej unikalności. Trauma jest na tym właśnie poziomie, wraz z tym postanowienie, że jak świat Cię odrzuca, to już w ogóle nie będziesz działał. Poczucie odrzucenia, niekoniecznie uczuciowego, choć mogącego dotykać twoich uczuć, przez rzeczywistość, świat. I ono sprawia że zamykasz się w postrzeganiu tylko tych możliwości, które są nierealne albo bardzo trudne.
Nie znam dokładnej recepty na to, sam nie czuję się tu odpowiedni/kompetentny w kontekście wyprowadzenia Cię z tego (dalej kieruję pomysł w stronę terapii psychodynamicznej, znalezienia rozgarniętego terapeuty w niej - takiego który Cię rozumie), na pewno wiąże się ze zmierzaniem w kierunku akceptacji rzeczywistości - nie w celu pogodzenia się, że ty w tym jej wycinku masz żyć, bo nie o to chodzi żeby się wrzucać w tą całą obłudę i udawać że wszystko jest okej, a by znaleźć - poznać nowe, takie jej aspekty które dają Ci realne szanse i nadzieję na to by się przebić i realizować swoją unikalność.

KorneliaX

  • Wiadomości: 848
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-06-17, 20:26:30 »
KorneliaX :-*

Dziekuję. To dla mnie bardzo ważne cos takiego usłyszeć :)
Ja bardzo lubię pisać i tłumaczyć, ale jeszcze się zmagam z przekonaniem, że pewnie to co napiszę to jest całkowicie oczywiste i pewnie wszyscy to wiedzą i to nie ma wartości. I że to co pisze jest oschłe i pozbawione wdzięku.

A nieprawda, bo chociaż temat martwienia się nie jest u mnie w tej chwili bardzo na tapecie, (chociaż oczywiście doskonale go znam i w różnych okresach życia  mniej lub bardziej mnie dotyczył ;)), ale tak ciekawie opisałaś kilka mechanizmów, że się wciągnęłam w Twojego posta przy porannej herbacie, serio :) Poza tym jak coś jest oczywiste dla piszącej osoby, to nie znaczy że jest banalne dla czytających. Czasem potrzebujemy, żeby ktoś nam coś fajnie pokazał z boku, z dystansu. Ja na przykład nieźle analizuję sny, a w swoim jakiś czas temu nie wyłapałam oczywistego znaczenia i dopiera koleżanka mi na nie zwróciła uwagę.

Ale trafiłaś w sedno. Rzeczywiście marzę o tym, żeby kiedyś napisać książkę :)

Go for it! :))) Dobrym pomysłem może być też prowadzenie bloga :)

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-06-17, 17:00:12 »
Ok jak masz np w ofercie jakas forme terapii ktoraby umozliwila pojecie tego i zmiane tez napisz, chetnie wejde w to

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2015-06-17, 16:55:47 »
Napiszę Ci pod wieczór

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-06-17, 16:51:30 »
pkrl
To jest blokada związana z wizją świata i rzeczywistości. Gdyby twoje cele, plany by się spełniały nie miałbyś podstaw do wkurwu - dlatego jest przeciwdziałająca siła, odrzucanie tego co skierowałoby Cię ku akceptacji rzeczywistości i widzenia w niej szans, realnych szans dla siebie. To jest ten konflikt wewnętrzny, sprzeczność celów (wybór postrzegania rzeczywistości, w sposób który uniemożliwia postrzeganie szans na realizację planów) który potrzeba rozwiązać by wychodziło.
I się zgadzam z Wilson, po całości

Doszedlem do tego samego, ale w jaki sposob blednie postrzegam rzeczywistosc? Tego nie moge od lat w ogole rozgryzc. Co to jest owa blokada zwiazana z wizja swiata i rzeczywistosci. Mozesz to dokladniej opisac? Co takiego odrzucam dokladnie?

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2015-06-17, 16:45:50 »
pkrl
To jest blokada związana z wizją świata i rzeczywistości. Gdyby twoje cele, plany by się spełniały nie miałbyś podstaw do wkurwu - dlatego jest przeciwdziałająca siła, odrzucanie tego co skierowałoby Cię ku akceptacji rzeczywistości i widzenia w niej szans, realnych szans dla siebie. To jest ten konflikt wewnętrzny, sprzeczność celów (wybór postrzegania rzeczywistości, w sposób który uniemożliwia postrzeganie szans na realizację planów) który potrzeba rozwiązać by wychodziło.
I się zgadzam z Wilson, po całości

Wilson

  • Wiadomości: 774
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-06-17, 16:41:55 »
:))) skup się na tym co ci wychodzi i tym co dobre niech wzrasta
reszta się poodtyka

fajne wpisy w watku karma ;)

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-06-17, 16:31:25 »
Wiec jednym z problemow jest brak materializowania sie u mnie intencji. Czesto powtarzam sobie, ze czegos chce, pragne, mowie w sobie tak jakbym prosil aby sie stalo, a kiedy indziej nawet rozkazuje aby tak bylo. Ale rzadko kiedy moje intencje sie materializuja albo materializuja sie w niewielkim stopniu, albo po bardzo dlugim czasie kiedy juz nie za bardzo cos mi daja.

Czy to jest jakas blokada i z czym jest zwiazana? Wyglada na to, ze ja jestem ,,zatkany" na wszelkie wplywy pozacielesne, energie itp., jakby do mnie nie docieraly inne energie niz moje wlasne, ktore sa zatrute i silnie zasyfione.

Staram sie doceniac ale sa chwile kiedy mam dosc i nie widze, ze cokolwiek sie ruszylo :).

Wilson

  • Wiadomości: 774
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-06-17, 16:19:24 »
przy koncu zycia to juz i tak lepiej niz wcale ;)
po drugie - wyraź intencję , że już tego chcesz,
po 3 - bądź wytrwały  , otwarty i szczery z tym co sie pojawia
nie przekładaj odpowiedzialnosci na kogos kto ci powie co i jak- zobacz ilu ludzi juz ci tutaj mowi co i jak no i co
ale to są takie małe klucze, krok za krokiem cos w koncu sie otworzy , zatrybi
masz pomoc , otrzymujesz ją, świat się o Ciebie troszczy :)
mam nadzieję, że jesteś wdzięczny z nich

fajnie- to daj znać jakie odczucia , uswiadomienia i czy cokolwiek ruszyła manualna
« Ostatnia zmiana: 2015-06-17, 16:22:17 wysłana przez Wilson »