Sluchajcie, chcialbym sie Was zapytac o jedna rzecz, tym razem nie zwiazana z rozwojem a podejsciem ludzi...otoz od jakiegos czasu usuilnie pracuje nad tematem pracy/prosperity i juz od jakiegos czasu coraz bardziej lubie i cenie sobie mozliwosc nauczenia sie np. nowej umiejetnosci, generalnie mozliwosc pracy, rozwijania woich umiejetnosci itp.
Ostatnio wpadl mi pomysl na nowa prace. Zaczalem rozmawiac z ludzmi, pytac sie o mozliwosc nauki i okazauje sie, ze nawet kiedy proponuje pieniadze za lekcje, ludzie...nie sa zainteresowani. Bo to, bo tamto a przewaznie i tak wszystko sie konczy na tym, ze wola nc nie robic albo pic po knajpach niz zarobic dodatkowy grosz.
Czy Wy tez spotykacie sie z taka demotywujaca/olewajaca postawa? Mnie to strasznie denerwuje, bo czuje ze nie pozwala mi ruszyc sie z miejsca pod wzgledem zawodowym. Gdzie nie uderze, zawsze to samo podejscie. Zmuszenie ludzi do wspolpracy graniczy z cudem. Nikomu nic sie nie chce, takie mam odczucie.
Czuje, ze w Polsce ludzie emanuja taka energia nic mi sie nie chce/chcialbym miec wszystko za darmo/narzekam bo nie jest mi dane. Malo kto chce robic cos w kierunku tego, aby samemu do czegos dojsc.
Czy Was tez demotywuje taka energia/postawa wokol, wplywa na Wasze zycie (jesli np. praca/dzialanie zalezy od innych, od wspolpracy)?