Hmmm, no właśnie z odpowiedzą na to pytanie miałabym chyba problem i to bym chciała aby mi się objawiło:).
Ostatnie 4 lata jest podporządkowane u mnie dochodzeniu do siebie, a wczesniej byłam w dosć nieciekawym stanie, że przez ostatnie 12 lat raczej nic nie sprawiało mi super ogromnej przyjemności. Pudelka lubiłam czytać żeby się odstresować a teraz czytam blogi różnych kobiet, wg mnie fajnych (ale nie Kasi Tusk;-)).
JAko dziecko lubiłam rysować i chciałam być malarką, ale talentu jakiegoś wielkiego nie mam. Umiałam i pisać ładne wypracowania i miałam 6 z matematyki. Nie lubilam tylko historii ale z niej też miałam 5, na studia poszłam po najmniejszej linii oporu, na politechnikę by mieć pracę, nie interesowały mnie zbytnio, ale je skonczyłam i ze zdobyciem pracy w zakładach produkcyjnych większych problemów nigdy nie miałam bo znam angielski i mam dobrą gadkę jeśli trzeba. Lubię atmosferę zakładów produkcyjnych i produkcji, ale wiem że po jakimś czasie jeden proces by mnie znudził i chciałabym kolejny. Moja firma daje możliwości zmiany procesów-jest ich u nas aż 7 jakby się uparł, ale na innych liniach atmosfera nie jest tak super jak była u mnie w zakłądzie, który zamykają. A teraz rzucili mnie w projekt, który nie za dobrze jest zarządzany a jest ogromny.
fajnie byłoby tworzyć różne rzeczy- u nas się nie tworzy samemu tylko wszystko gotowe dostaje z Francji do wdrożenia, stąd też pewnie moje przewidywanie znudzenie co tych parę lat. Ale konkretów znaleźć nie umiem w swojej głowie.
Lubię się uczyć języków, mam tez jako takie zdolnosci ku temu, ale też nie wszystkich, bo choć francuski już znam jako tako nie lubię go nadal.