Autor Wątek: Mam pytanie... - czyli do wszystkich "guru" :))  (Przeczytany 262616 razy)

Lilliole

  • Wiadomości: 1 646
  • Płeć: Kobieta
    • Twórcy Życia
  • Agnieszka Redkowiak, ThetaHealing zaawansowany, Regresing, Terapia Wewnętrznego Dziecka www.tworcyzycia.pl
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2018-02-16, 08:12:47 »
Mam pytanie do osób pracujących z ludźmi, "pomagających". Odmówiliście kiedyś klientowi? Bo ja czuję, że powinnam zakończyć współpracę z jedną z klientek. Wiem, że potrzebuje pomocy, ale czuję, że to nie jest korzystne dla mnie.
Dam sobie jeszcze kilka dni. Oczyszczę intencje i zobaczę czego ta sytuacja ma mnie nauczyć. I dopiero podejmę decyzję. 
 

Lilliole

  • Wiadomości: 1 646
  • Płeć: Kobieta
    • Twórcy Życia
  • Agnieszka Redkowiak, ThetaHealing zaawansowany, Regresing, Terapia Wewnętrznego Dziecka www.tworcyzycia.pl
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2018-02-15, 12:19:18 »
To czy praca z drugą osobą jest uzależnieniem czy nie, zależy od intencji takiej współpracy. Zdrowa, czysta więź z kimś nie powoduje uzależnienia. Wspiera i jest inspiracją. Uczy też umiejętności korzystania ze wsparcia otoczenia tam gdzie jest ono przydatne i potrzebne. Jest bez negatywnych skutków. Fajnie jak ludzie mogą sobie dawać wzajemnie coś wartościowego:)
Też tak to czuję. Przez wiele lat polegalam głównie na sobie w rozwoju. Teraz sporo biorę od innych, dzięki temu sama moge więcej dawać.
Wszystko zależy od intencji.

Sylvia

  • Wiadomości: 1 904
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2018-02-15, 10:18:15 »
Sylwia,
opisz proszę ,jak robisz tą modlitwę i wizualizację zamiast wypalania węzłów. Zainteresowało mnie to. Regularnie korzystam z wypalania, ale gdzieś w głębi mnie czuję, że to jest uzależnianie się od drugiej istoty. A od tego to raczej się trzeba uwalniać ;) , zresztą prawdziwy rozwój duchowy to dla mnie pogłębianie zaufania i więzi z Bogiem, więc naturalnym w pewnym momencie staje się pracą samego że sobą. Za wszelkie wskazówki i spostrzeżenia będę wdzięczna, pozdrawiam Iwona

Z chęcią opiszę, jak to opracuję dla szerszego grona. Na razie jest to osobisty proces, czyli jeszcze nie metoda. Zainspirowała mnie M. Meera, która jest prekursorką pracy z węzłami. Było to podczas bardzo głębokich medytacji, które prowadziła. Medytacje odbywały się przez kilka dni bez podchodzenia do niej, czyli bez pracy z węzłami. M.Meera nie potrzebuje narzędzi, żeby skutecznie oczyszczać takie blokady, a mnie interesują takie umiejętności bez wspomagania się. Pod wpływem mojego pytania, przyszła informacja jak to robić dla siebie bez jej pomocy i bez narzędzi.
Masz rację, że rozwój duchowy, to  pogłębianie zaufania i więzi z Bogiem, więc naturalnym w pewnym momencie staje się pracą samego że sobą. To czy praca z drugą osobą jest uzależnieniem czy nie, zależy od intencji takiej współpracy. Zdrowa, czysta więź z kimś nie powoduje uzależnienia. Wspiera i jest inspiracją. Uczy też umiejętności korzystania ze wsparcia otoczenia tam gdzie jest ono przydatne i potrzebne. Jest bez negatywnych skutków. Fajnie jak ludzie mogą sobie dawać wzajemnie coś wartościowego:)

« Ostatnia zmiana: 2018-02-15, 10:27:04 wysłana przez Sylvia »

Lilliole

  • Wiadomości: 1 646
  • Płeć: Kobieta
    • Twórcy Życia
  • Agnieszka Redkowiak, ThetaHealing zaawansowany, Regresing, Terapia Wewnętrznego Dziecka www.tworcyzycia.pl
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2018-02-12, 10:21:39 »
Dziękuję Artman :-)
ja miałam wiele błędnych przekonań odnośnie hojność w podświadomości. Bo świadomie to niby wiem.

Tak.  Mądrość i czyste serce przede wszystkim :-)

Ja miałam sporo do czynienia z osobami które były święcie przekonane, że są hojne, bo dawały. Żeby czuć się potrzebne. Nie patrząc na to czy ktoś tego potrzebuje czy nie. 
Nie było tu czystego serca tylko przymus i manipulacja.

Teraz chcę oczyścić to pojęcie do końca.

Myślę, że przy hojności powinien być niewymuszony przepływ.
 

Artman

  • Wiadomości: 133
  • Płeć: Mężczyzna
    • Rozwój duchowy pożyteczny i zdrowy:)
  • Krzysztof Chrząstek, konsultacje,analizy psychometryczne i czakr,porady,medytacje, warsztaty,artykuły, książki:) http://www.powiewwiatru.pl :) zapraszam
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2018-02-11, 19:20:50 »
Hojność to umiejętność dzielenia się nadmiarem, a często i tym, czego mamy mało, ale możemy i z tego "mało" jeszcze dać - z tymi, których się lubi, albo z tymi, którzy potrzebują, albo z tymi, których wskaże serce, intuicja, włączając w to siebie :) - wtedy jest obdarowywaniem siebie czymś, zamiast czekać i czekać, aż... będzie ktoś miał taki wielki nadmiar, że w końcu sobie na coś pozwoli. Oczywiście obdarzanie czymś ma dziać się z czystym sercem - miłym uczuciem i nastawianiem i takim szczerym uśmiechem w sobie, niekoniecznie na zewnątrz, gdy się to robi, lub zamierza.
Oczywiście dla osób z różnymi obciążeniami warto, aby się dwa razy zastanowili nad tym daniem, zwłaszcza jeśli mają sami dla siebie mało i niewiele. Nawet pomimo poczucia impulsu intuicji, by kogoś obdarzyć, bo... czasem to mogą być stare, niekoniecznie dobre nawyki. Warto się zastanowić, co w sytuacji, gdy to, co się ofiaruje, zostanie przez tę osobę jutro wyrzucone, podeptane, albo sprzedane... Czy nadal będziesz się czuł dobrze i w porządku, że dałeś?... Mądrość przede wszystkim. I każda prawie sytuacja jest inna.

IwonkaSlonce

  • Wiadomości: 95
  • Płeć: Kobieta
  • Iwona Jaros-Nawara Terapia Bars, procesy na ciało Access Consciousness
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2018-02-09, 09:25:42 »
Sylwia,
opisz proszę ,jak robisz tą modlitwę i wizualizację zamiast wypalania węzłów. Zainteresowało mnie to. Regularnie korzystam z wypalania, ale gdzieś w głębi mnie czuję, że to jest uzależnianie się od drugiej istoty. A od tego to raczej się trzeba uwalniać ;) , zresztą prawdziwy rozwój duchowy to dla mnie pogłębianie zaufania i więzi z Bogiem, więc naturalnym w pewnym momencie staje się pracą samego że sobą. Za wszelkie wskazówki i spostrzeżenia będę wdzięczna, pozdrawiam Iwona

Lilliole

  • Wiadomości: 1 646
  • Płeć: Kobieta
    • Twórcy Życia
  • Agnieszka Redkowiak, ThetaHealing zaawansowany, Regresing, Terapia Wewnętrznego Dziecka www.tworcyzycia.pl
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2018-02-08, 21:46:39 »
Jakbyście zdefiniowali "hojność"?

Wiking23

  • Wiadomości: 230
  • Płeć: Mężczyzna
    • c
  • Status: Obserwator
[#]   « 2018-02-08, 11:40:37 »


Sylvia,

Może nie obfitość, a nowe przestrzenie świadomościowe, nie są tak atrakcyjne, więc twoją uwagę ciągnie, do rozgryzania problemów niżej, coś jest tutaj na rzeczy, coś jest do zrobienia. Miałem jakiś czas temu problem z pomawianiem, i się skończył. Po prostu, nie byłem zainteresowany tą grą, chociaż kwiatki były niesamowite, była niezła burda.

Trochę jak to u mnie było to tak że od zawsze miałem silną tendencję, to patrzenia wewnątrz, i reflektowania się na zewnątrz. Taki element nauki, aby sprawdzać to co nas w życiu spotyka, ze stanem wewnętrznym. Na to jednak trzeba przyjąć jedną rzecz, nie zawsze to co się dzieje na zewnątrz, jest całkowicie zależne od nas samych, ale też od innych. I karmicznie załapałem się na takie istoty które grały w grę my cię obmawiamy ty szukasz w sobie, kierujesz uwagę i energię na tą sytuację, to jest nam na rękę. Miałem jeszcze poczucie rozwoju, bo co się dzieje, coś można uzdrowić w sobie, czegoś się dowiedzieć, a tutaj wielkie NIC oprócz właśnie tych samych niekończonych się historii w kółko które zjadały mój czas i energię.


Trochę z innego punktu widzenia, tutaj może też chodzić o elementy prawdy, czyja jest prawda, jaka jest obiektywna prawda, kto mówi prawdę kto kłamie itd. Mi odpuściło częściowo, jak zrozumiałem że obmawiający mówią swój rodzaj "prawdy" ichniejszej na ichniejszą "świadomość". I to jest okej dla nich. I zmieniła mi się świadomość, z ktoś mówi kłamstwa o mnie, na ktoś pomawia osobę którą nie jestem. Więc trudno mi się odnosić, kierować uwagę, w coś co mnie nie dotyczy. To bardziej perspektywa jakby ktoś miał grę simsy, i sobie nazwał postacie tak jak ja się nazywam, i sobie grał. Nie bardzo to dotyczy faktów, rzeczywistości, tylko fikcji tworzonej w czyjejś głowie. Chociaż zachęcanie, i ściąganie uwagi osób, to też element prób urzeczywistniania tej fikcji. Jeśli ktoś tego nie dostanie, tej uwagi, to pomawianie przestaje mieć, sens.


Sylvia

  • Wiadomości: 1 904
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2018-02-08, 10:02:24 »
to moze byc forma walki z nią, tak jak by jej nie chcieli, albo ona podswiadomie (calkiem lub po czesci) nie chciala dluzej byc w danej roli / sytuacji.

Wygląda, że to jest w punkt. Można z tym popracować głębiej.

Masz rację, że czasami odcięcie od kogoś pomaga, gdy tylko z tymi osobami pojawia się pewien wzorzec. Taka decyzja o rozluźnieniu relacji może świadczyć o uzdrowieniu tematu i być najlepsza.  Jednak jeśli schemat nadal się powtarza w innych relacjach i negatywnie wpływa na kogoś w życiu, czy na emocje lub przekonania, tzn., że jest jeszcze co robić. Najczęściej trzyma w takich sytuacjach potrzeba przynależności i braku wiary w tą obfitość świata.
Czasami też zmiana środowiska pozwala zobaczyć czy wzorzec jeszcze istnieje.

DarkAngel
Jaka "persona non grata" to nie wiem, bo nikt taki mi nie przychodzi do głowy. Pewnie ktoś zbanowany za łamanie regulaminu, ale nie wiem kto taki robi węzły i krzyże.
I niestety, nie na każdego zabiegi węzłów działają. Najpierw warto sprawdzić niezależnie, czy to odpowiednia metoda dla danej osoby i u kogo to zrobić.
Przykładowo u mnie regresing działa, a kilkukrotne węzły wahadełkami nic nie dały. Co nie znaczy, że wcale nie działa usuwanie takich blokad w przepływie energii.
U mnie najszybciej działa rozpuszczanie takich blokad (węzłów) w energetyce jak modlę się i wizualizuję. Jeśli widzę, że warto jeszcze "zewnętrznie" podziałać systematycznie z rozpuszczaniem tego, to działa na mnie Quntec. Czasami jednak trzeba dojść do sedna, bo blokady (węzły) to tylko mały fragment bardziej złożonego wzorca.

« Ostatnia zmiana: 2018-02-08, 10:12:22 wysłana przez Sylvia »

DarkAngelbubu

  • Wiadomości: 1 605
  • Płeć: Mężczyzna
  • Jacek Izdebski
  • Status: Ekspert
[#]   « 2018-02-08, 08:15:37 »
Sylvia
Polecam wypalenie węzłów u pewnej osoby która na tym forum jest "persona non grata". Samo odreagowanie może trwać i trwać. Wypalanie działa szybciej

Macher
Odejście z danego otoczenia nic nie da jeśli nie zostały odreagowane wzorce,(wypalone węzły) . W innym miejscu dopadnie go ta sama sytuacja z innymi ludźmi i tak "bez końca"

macher

  • Wiadomości: 81
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2018-02-07, 23:25:34 »
Ta osoba musi się trzymac swoich negatywnych intencji , to pomawianie to moze byc forma walki z nią, tak jak by jej nie chcieli, albo ona podswiadomie (calkiem lub po czesci) nie chciala dluzej byc w danej roli / sytuacji.  pytanie co chce od tych ludzi i czemu się ich trzyma, czemu nie odejdzie z otoczenia tych osob / z pola widzenia. Świat jest duży i obfity.
« Ostatnia zmiana: 2018-02-07, 23:30:16 wysłana przez macher »

Sylvia

  • Wiadomości: 1 904
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2018-02-07, 23:15:03 »
Może ktoś ma pomysł o jaki wzorzec chodzi?

Systematycznie ktoś jest pomawiany, i to przez osoby z otoczenia, które niby powinny znać tę osobę, więc nawet nie mieć takiego pomysłu na nią, o intencje, czy zachowania, które nie miały miejsca. Człowiek nic złego nie zrobił, a ponosi konsekwencje tych pomówień jakby zrobił. Na próby porozumienia się, a również nawet po wyjaśnieniu sprawy, pomawiający ignorują fakty, stronę merytoryczną sytuacji i nadal twierdzą, że ich opinia jest właściwa i jej nie zmienią. Opinia, która powstała na podstawie wcześniejszych bezpodstawnych pomówień.
To czego na pewno nie ma to poczucia winy, bo to nie takie sytuacje. Jest nawet robione dużo dobra i poczucie dobrego działania, a na koniec, okazuje się, że tylko to pomówienie się liczy i nic więcej w skutkach.
Schemat jest na tyle regularny, że tworzy pewien cykliczny mechanizm.

Klątwa, która się uruchamia przy czynieniu dobra? Syndrom ofiary własnych dobrych intencji?
Może coś innego?

Ewika

  • Wiadomości: 100
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-12-12, 10:34:02 »
Dzięki :)

healingintelect

  • Wiadomości: 713
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2017-12-11, 21:00:50 »
Ja nic nie czuję, żadnych niekorzystnych energii, nic. Może trochę jakby woda zmieniała energie, ale nic szkodliwego.

Ewika

  • Wiadomości: 100
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2017-12-11, 14:18:48 »
Healingintelect

Dzięki :) Ale ja muszę mieć przepływowy powyżej 18kW, a najlepiej 21-24 i obadałam, ze najlepszy byłby Siemens. Ale chciałabym bardziej sie dowiedzieć, czy płyta indukcyjna w kuchni jest bezpieczna pod względem promieniowania.